MINI Countryman One 1.5 102 KM 6MT 2017 (F60) opinie
W codziennym użytkowaniu Countryman F60 One sprawdza się lepiej, niż sugeruje sama moc katalogowa. Trzycylindrowe 1.5 Turbo ma przyjemnie ustawiony dół obrotów i w mieście nie wymaga ciągłego kręcenia silnika, choć przy pełnym obciążeniu lub na autostradzie wyraźnie czuć, że to wersja wejściowa. Manualna skrzynia działa pewnie, a układ kierowniczy zachowuje typową dla MINI bezpośredniość, dzięki czemu auto nie sprawia wrażenia ociężałego crossovera.
Wnętrze to jeden z mocniejszych argumentów za F60. Kabina jest lepiej wykonana niż w wielu popularnych SUV-ach segmentu C, a pozycja za kierownicą jest naturalna i wygodna także dla wyższych kierowców. Z tyłu jest wystarczająco dużo miejsca dla dwóch dorosłych, a 450-litrowy bagażnik spokojnie wystarcza na rodzinny wyjazd. To ważne, bo wcześniejsze modele MINI często przegrywały właśnie praktycznością.
Pod kątem eksploatacyjnym bazowa benzyna wypada rozsądnie, ale nie jest całkowicie bezobsługowa. Kluczowe są skrócone interwały olejowe, kontrola odmy, stanu świec oraz układu chłodzenia. Przy autach z dużymi przebiegami trzeba zwracać uwagę na zawieszenie i historię serwisową, bo zaniedbany egzemplarz szybko generuje koszty drobnych, lecz irytujących napraw. Plusem jest brak filtra DPF i układu AdBlue oraz prostszy napęd niż w odmianach ALL4.
Na rynku wtórnym Countryman F60 One jest wyborem bardziej emocjonalnym niż czysto kalkulacyjnym, ale wciąż ma sens. Trzyma wartość lepiej niż wiele zwykłych crossoverów, wygląda świeżo i daje poczucie obcowania z autem klasy premium light. Trzeba tylko zaakceptować, że za styl i markę płaci się trochę wyższymi cenami części oraz tym, że osiągi są przeciętne. Dla spokojnego kierowcy miejskiego to jednak jedna z bardziej sensownych odmian w gamie F60.
- lepsza praktyczność niż w mniejszych modelach MINI
- oszczędniejszy i prostszy układ napędowy niż w mocniejszych odmianach
- dobre wykończenie kabiny i wysoka jakość wrażeń z jazdy
- manualna skrzynia ogranicza ryzyko drogich usterek automatu
- 102 KM to minimum do nadwozia Countrymana
- droższy serwis niż w zwykłych crossoverach segmentu C
- zawieszenie i elektronika potrafią generować drobne koszty
- cena zakupu nadal jest wyższa niż u bardziej racjonalnych konkurentów
MINI Countryman F60 One z bazowym benzynowym silnikiem 1.5 Turbo i ręczną skrzynią to propozycja dla osób, które chcą wejść do świata MINI bez kosztów mocniejszych odmian S czy problemów typowych dla bardziej złożonych diesli. Samochód oferuje charakterystyczny design, niezłe wyciszenie przy spokojnej jeździe i kabinę, która mimo wieku nadal robi dobre wrażenie materiałami oraz ergonomią. Od strony rodzinnej F60 jest znacznie dojrzalszy niż mniejsze MINI – ma pełnowymiarową tylną kanapę, sensowny bagażnik i wygodny dostęp przez pięcioro drzwi. Bazowe 102 KM nie daje sportowych osiągów, ale w codziennej eksploatacji miejskiej i podmiejskiej wystarcza, jeśli kierowca nie oczekuje dynamicznych wyprzedzań bez redukcji biegu. Największe zalety tej konfiguracji to prostszy napęd FWD, manualna skrzynia i relatywnie umiarkowane spalanie, natomiast słabszą stroną pozostaje elastyczność pod obciążeniem oraz typowe dla grupy BMW drobiazgi osprzętu i elektroniki.
MINI Countryman One 1.5 102 KM 6MT 2017 (F60) koszt utrzymania
Kalkulacja obejmuje paliwo, planowe serwisowanie wg harmonogramu producenta oraz OC. Bez AC i napraw awaryjnych.
- udane połączenie stylu MINI z realną praktycznością
- przyzwoite spalanie w codziennym użytkowaniu
- dobre materiały wykończeniowe i ergonomia
- manualna skrzynia jest trwała i tańsza w utrzymaniu niż automat
- brak DPF i AdBlue upraszcza eksploatację
- słaba dynamika przy pełnym obciążeniu
- wyższe ceny części i robocizny niż w masowych modelach
- drobne usterki elektroniki nie należą do rzadkości
- zawieszenie nie lubi zaniedbanych dróg
- rynek wtórny wycenia model dość wysoko względem osiągów