MINI Countryman Cooper SD 2.0 190 KM 8AT 2017 (F60) opinie
Największą zaletą tej wersji jest połączenie 190-konnego diesla z 8-biegowym automatem. Countryman nie robi wtedy wrażenia ospałego crossovera, tylko sprawnie reaguje na gaz i bez wysiłku utrzymuje tempo na trasie. Elastyczność przy wyprzedzaniu jest bardzo dobra, a skrzynia zwykle nie musi nerwowo redukować kilku biegów naraz. To jedna z tych konfiguracji, które najlepiej tłumaczą, po co w ogóle ktoś kupuje mocnego diesla w aucie kompaktowym.
Pod względem codziennej użyteczności F60 wypada dojrzalej niż starsze MINI. Z przodu jest wygodnie, z tyłu miejsca wystarcza rodzinie, a bagażnik spokojnie ogarnia weekendowy wyjazd. Wnętrze ma swój charakter i nadal wygląda świeżo, ale naprawy detali wykończenia czy elektroniki komfortu nie należą do najtańszych. To auto premium z segmentu kompaktowego, więc nawet drobiazgi potrafią kosztować więcej niż w popularnych modelach grupy VAG czy Koreańczykach.
Silnik B47 jest generalnie udany, jednak najbardziej lubi regularny olej i jazdę, która pozwala mu osiągać temperaturę roboczą. Egzemplarze jeżdżące po mieście mogą zmagać się z szybszym zapychaniem DPF, zaworem EGR i nagarem w dolocie. Sam motor dobrze reaguje na serwis lepszy niż fabryczne interwały, dlatego zakup auta z rachunkami za częste wymiany oleju ma tu realną wartość. To nie jest wersja, którą warto kupować wyłącznie na podstawie niskiego spalania w katalogu.
Kosztowo Cooper SD bywa rozsądny tylko w dobrym egzemplarzu. Paliwożernością nie straszy, ale większa masa, mocny diesel i automat oznaczają droższe hamulce, opony i serwis niż w słabszych wersjach benzynowych. Jeśli ktoś jeździ dużo i poza miastem, bilans nadal może wyjść korzystnie. Jeśli auto ma robić krótkie odcinki po mieście, rozsądniejszym wyborem zazwyczaj będzie benzynowy Cooper lub Cooper S.
- Bardzo dobra elastyczność i sprawne wyprzedzanie w trasie.
- Realne spalanie nadal rozsądne jak na 190 KM i automat.
- Kabina i bagażnik bardziej praktyczne niż sugeruje znaczek MINI.
- Przedni napęd upraszcza serwis względem wersji ALL4.
- Diesel nie lubi typowo miejskiej eksploatacji na krótkich odcinkach.
- Zaniedbany automat i układ emisji spalin potrafią wygenerować wysokie koszty.
- Sztywniejsze zawieszenie bywa męczące na gorszych drogach.
- Części i robocizna są wyraźnie droższe niż w zwykłych kompaktach.
MINI Countryman F60 Cooper SD 2.0 190 KM 8AT to propozycja dla kierowcy, który chce czegoś bardziej wyrazistego niż klasyczny kompaktowy SUV, ale nie zamierza rezygnować z praktyczności. Dwulitrowy diesel B47 ma tu dokładnie tyle mocy, ile potrzeba, żeby cięższy Countryman jechał naprawdę żwawo także w trasie i przy pełnym obciążeniu. Automat dobrze wykorzystuje wysoki moment obrotowy, więc samochód sprawia wrażenie szybszego niż wynika to z samych cyfr. Na autostradzie jest spokojny, elastyczny i oszczędniejszy od benzynowych odmian Cooper S czy JCW. To właśnie na długich dystansach Cooper SD pokazuje najwięcej sensu. Z drugiej strony nie jest to diesel całkowicie bezobsługowy. B47 ma lepszą opinię niż wcześniejsze jednostki BMW, ale nadal wymaga dobrego serwisu olejowego i regularnych tras, żeby nie zapychać DPF. W autach eksploatowanych głównie po mieście trzeba liczyć się z ryzykiem problemów z EGR, dolotem i osprzętem emisji spalin. Automat 8AT jest trwały, lecz tylko wtedy, gdy poprzedni właściciel nie wierzył w marketing o oleju dożywotnim. Zaniedbane egzemplarze mogą generować duże rachunki, szczególnie gdy na raz wyjdą hamulce, zawieszenie i serwis skrzyni. Praktyczność stoi na dobrym poziomie. Kabina jest przestronniejsza niż sugeruje logo MINI, bagażnik ma użyteczne 450 litrów, a pozycja za kierownicą jest wygodna także dla wyższych osób. Wnętrze dobrze się starzeje wizualnie, choć miękkie elementy i błyszczące plastiki potrafią zbierać ślady użytkowania. Dla części kierowców wadą będzie też dość twarde zestrojenie typowe dla marki, zwłaszcza na większych kołach. Za to prowadzenie nadal ma w sobie coś z MINI: auto chętnie skręca i nie jest ociężałe jak część konkurencji. Na rynku wtórnym warto szukać aut z udokumentowanym serwisem, regularnie pokonujących dłuższe trasy i bez śladów oszczędzania na eksploatacji. Wtedy Cooper SD potrafi być bardzo udanym kompromisem między stylem, dynamiką i spalaniem. Jeśli jednak auto ma niejasną historię i było użytkowane głównie po mieście, koszt doprowadzenia go do porządku może szybko zjeść przewagę diesla nad benzyną.
MINI Countryman Cooper SD 2.0 190 KM 8AT 2017 (F60) koszt utrzymania
Kalkulacja obejmuje paliwo, planowe serwisowanie wg harmonogramu producenta oraz OC. Bez AC i napraw awaryjnych.
- Mocny i elastyczny diesel dobrze pasujący do masy auta.
- Udane zestawienie z 8-biegowym automatem.
- Dobre osiągi autostradowe i przy pełnym obciążeniu.
- Praktyczne wnętrze oraz użyteczny bagażnik 450 l.
- Charakterystyczny styl i prowadzenie bliższe hatchbackowi niż SUV-owi.
- Układ DPF/EGR nie przepada za miejską eksploatacją.
- Koszty serwisu premium są zauważalne po zakupie.
- Sztywne zestrojenie zawieszenia na dużych kołach.
- Zaniedbana skrzynia automatyczna może być droga w doprowadzeniu do ładu.
- Na rynku jest sporo aut po leasingu z wysokimi przebiegami i przeciętnym serwisem.