Ford Transit 2.0 EcoBlue 170 KM 6MT RWD 2013 (Mk5) opinie
W tej konfiguracji Transit wypada najlepiej tam, gdzie dostawczak naprawdę pracuje: na trasie, z narzędziami na pokładzie albo w regularnym przewozie towaru. 170-konny diesel nie robi z niego auta szybkiego, ale daje bardzo dobrą elastyczność i nie męczy kierowcy przy wyprzedzaniu czy utrzymywaniu tempa na ekspresówce.
Tylny napęd jest tu istotnym atutem. Przy pełnym obciążeniu samochód zachowuje lepszą trakcję niż wersje FWD, łatwiej rusza na śliskim i zwykle lepiej znosi cięższą eksploatację. To ważne szczególnie dla firm budowlanych, kurierskich i serwisowych, które używają auta codziennie pod dużym obciążeniem.
Koszty eksploatacji nie są jednak symboliczne. Układ wtryskowy, DPF, EGR i AdBlue wymagają uwagi, a zaniedbane auta potrafią szybko wygenerować rachunek liczony w tysiącach złotych. Do tego dochodzą typowe dla dostawczaków wydatki na sprzęgło, dwumasę, hamulce oraz zawieszenie po dużym przebiegu.
Kupując używanego Transita, warto stawiać na egzemplarz z pełną historią serwisową, potwierdzonym przebiegiem i możliwie seryjną zabudową elektryczną. Dobrze utrzymana sztuka odwdzięcza się dużą funkcjonalnością, przyzwoitym spalaniem jak na gabaryty i mocną pozycją przy odsprzedaży.
- Mocny i elastyczny diesel do jazdy z ładunkiem
- RWD poprawia trakcję i użytkowość przy ciężkiej pracy
- Dobra dostępność części i serwisów niezależnych
- Wysoka płynność sprzedaży na rynku wtórnym
- Układ AdBlue, DPF i EGR podnosi ryzyko kosztów
- Auta flotowe bywają mocno wyeksploatowane
- Komfort jazdy pustym autem jest przeciętny
- Dwumasa i sprzęgło mogą być drogim pakietem startowym
Ford Transit z silnikiem 2.0 EcoBlue o mocy 170 KM i manualną skrzynią 6MT w wersji RWD to wariant szyty pod intensywną eksploatację. Największą zaletą tej konfiguracji jest zestawienie mocnego diesla z tylnym napędem, który lepiej radzi sobie z pełnym obciążeniem, ruszaniem pod górę i pracą z przyczepą niż słabsze odmiany przednionapędowe. Silnik daje wyraźnie lepszą elastyczność na autostradzie i drogach krajowych, a manual pozwala kierowcy lepiej kontrolować zużycie paliwa niż automat w aucie flotowym. To wciąż samochód użytkowy, więc komfort jest podporządkowany funkcji, ale pod względem zdolności przewozowych Transit nadal należy do czołówki segmentu. Trzeba jednak pamiętać, że nowoczesny diesel w dostawczaku nie lubi zaniedbań. Układ EGR, DPF i AdBlue podnosi koszty przy jeździe miejskiej oraz przy długim przeciąganiu interwałów olejowych. W egzemplarzach z dużym przebiegiem pojawiają się też wydatki na dwumasę, sprzęgło i elementy zawieszenia. Sam silnik potrafi być trwały, ale wymaga regularnego serwisu i sensownej jakości paliwa. To nie jest konfiguracja dla kogoś, kto chce oszczędzać na obsłudze lub używać auta głównie na krótkich odcinkach. Na rynku wtórnym ten wariant trzyma wartość, bo firmy szukają właśnie mocniejszych wersji z RWD. Dzięki temu łatwiej go później sprzedać niż słabsze odmiany, zwłaszcza jeśli auto ma jasną historię serwisową i nie było przeciążane. Jeżeli priorytetem jest ładowność, stabilność z towarem i pewna praca w trasie, Transit 2.0 EcoBlue 170 KM 6MT RWD jest jedną z bardziej sensownych propozycji. Jeśli jednak auto ma jeździć głównie po mieście na krótkich odcinkach, ryzyko kosztów związanych z osprzętem diesla będzie wyraźnie wyższe.
Ford Transit 2.0 EcoBlue 170 KM 6MT RWD 2013 (Mk5) koszt utrzymania
Kalkulacja obejmuje paliwo, planowe serwisowanie wg harmonogramu producenta oraz OC. Bez AC i napraw awaryjnych.
- świetna trakcja z ładunkiem
- mocny moment obrotowy
- dobra dostępność części
- duża funkcjonalność zabudowy
- mocna pozycja na rynku wtórnym
- ryzyko usterek osprzętu diesla
- kosztowna dwumasa ze sprzęgłem
- średni komfort pustego auta
- egzemplarze flotowe bywają zużyte
- elektryka zabudów potrafi sprawiać problemy