Ford Ranger 2.2 TDCi 160 KM 2018 (T6) opinie
Największa zaleta tej wersji jest prosta: 2.2 TDCi 160 KM daje Rangerowi tyle mocy, ile większość prywatnych i firmowych użytkowników realnie potrzebuje. Nie robi z niego rakiety, ale pozwala normalnie jechać z ładunkiem, wyprzedzić bez paniki i utrzymać sensowne tempo na trasie. W praktyce ten motor bardziej pasuje do charakteru roboczego pick-upa niż do marketingowych oczekiwań na sportowe wrażenia.
Na tle wielu SUV-ów udających samochody użytkowe Ranger T6 pozostaje prawdziwym narzędziem. Rama, reduktor, wysoki uciąg i duża paka robią robotę, kiedy auto ma ciągnąć przyczepę, wozić sprzęt albo regularnie zjeżdżać z asfaltu. Trzeba jednak pamiętać, że komfort pustego pick-upa na resorach z tyłu nigdy nie będzie tak cywilny jak w klasycznym SUV-ie — i właśnie tak trzeba do niego podchodzić.
Kosztowo 2.2 TDCi jest zwykle rozsądniejszy niż 3.2, ale to nie znaczy, że jest tani w ciemno. DPF, EGR, osprzęt dolotu, sprzęgło z dwumasą, wały i zawieszenie potrafią wymagać konkretnego budżetu, jeśli auto miało ciężkie życie. Do tego dochodzi temat ramy, paki i podwozia, bo pickup pracujący w soli, błocie i z obciążeniem starzeje się inaczej niż zwykłe auto osobowe.
Najlepszy scenariusz dla tej wersji to użytkownik, który faktycznie potrzebuje pick-upa i nie oczekuje, że będzie prowadził się jak osobówka. Wtedy Ranger 2.2 TDCi 160 KM odwdzięcza się prostszą logiką niż bardziej wysilone konstrukcje i nadal dobrą podażą części. Najgorszy scenariusz to zakup ładnie wyglądającego egzemplarza bez kontroli napędu 4x4, stanu podwozia i historii obsługi, bo wtedy koszty bardzo szybko kasują cały sens takiego samochodu.
- Potrzebujesz prawdziwego pick-upa do pracy, holowania albo wyjazdów w teren, a nie tylko modnego nadwozia.
- Szukasz wersji rozsądniejszej kosztowo niż 3.2 TDCi, ale nadal wystarczająco mocnej do realnych zadań.
- Akceptujesz twardszy komfort jazdy pustym autem i wiesz, że pickup wymaga oględzin podwozia oraz napędu 4x4.
- Kupujesz po stanie ramy, serwisie i historii użytkowania, a nie po samych dodatkach typu orurowanie i felgi.
- Jeździsz prawie wyłącznie po mieście i nie potrzebujesz ani paki, ani reduktora, ani uciągu.
- Szukasz samochodu rodzinnego o komforcie klasycznego SUV-a albo kombi.
- Nie masz budżetu na pakiet startowy po zakupie i liczysz, że roboczy pickup będzie tani w każdej sytuacji.
- Chcesz kupić egzemplarz po ciężkiej pracy bez dokładnych oględzin podwozia, napędu 4x4 i układu paliwowego.
Ranger T6 2.2 TDCi 160 KM jest jedną z najbardziej logicznych odmian tego modelu, jeśli samochód ma naprawdę pracować. Moc wystarcza do codziennych zadań, holowania i spokojnej jazdy w trasie, a manualne MT82 i klasyczny układ 4x4 z reduktorem dają temu autu bardziej użytkowy niż lifestyle’owy charakter. Jednocześnie trzeba uczciwie przyznać, że to nadal duży diesel z DPF-em, sztywnym tyłem na resorach i kosztami, które potrafią rosnąć, gdy poprzedni właściciel traktował auto jak niezniszczalne narzędzie. Kupowany po stanie podwozia, historii serwisowej i kondycji napędu 4x4 ma sens; kupowany wyłącznie po wyglądzie i dodatkach potrafi szybko zamienić się w drogi projekt naprawczy.
Ford Ranger 2.2 TDCi 160 KM 2018 (T6) koszt utrzymania
Kalkulacja obejmuje paliwo, planowe serwisowanie wg harmonogramu producenta oraz OC. Bez AC i napraw awaryjnych.
- 2.2 TDCi 160 KM daje sensowny kompromis między osiągami, uciągiem i kosztami względem mocniejszego 3.2 TDCi.
- Klasyczny napęd 4x4 z reduktorem i rama wciąż robią z Rangera prawdziwe auto użytkowe, a nie tylko stylizację.
- Duża paka i wysoka ładowność realnie zwiększają użyteczność w pracy, wyjazdach i holowaniu przyczepy.
- Manual MT82 i prosta robocza konfiguracja są dobrze znane warsztatom zajmującym się Fordami i pickupami.
- Na rynku wtórnym Ranger ma mocną rozpoznawalność i nadal dość dobrą płynność odsprzedaży w Polsce.
- Komfort jazdy pustym autem jest wyraźnie bardziej twardy i użytkowy niż w SUV-ach oraz osobówkach.
- DPF, EGR i osprzęt diesla nie lubią krótkich miejskich odcinków oraz odkładanego serwisu.
- Wiele egzemplarzy ma za sobą ciężką pracę, jazdę z ładunkiem albo teren, co mocno odbija się na stanie podwozia.
- Koszty potrafią szybko urosnąć, jeśli po zakupie wyjdą tematy z wtryskiem, sprzęgłem, napędem 4x4 lub korozją ramy.
- To auto kupowane po funkcji i stanie technicznym, a nie po samym wyglądzie — inaczej łatwo przestrzelić.