SsangYong Rexton 2.0 e-XDi 155 KM 5AT 2012 (Y290) opinie
Największym argumentem za Rextonem Y290 jest jego użytkowy charakter. Rama, wysoka masa, klasyczna sylwetka i spokojnie zestrojone zawieszenie sprawiają, że auto dobrze znosi gorsze drogi, wyjazdy poza asfalt i pracę z obciążeniem. W kabinie jest dużo miejsca, a siedem miejsc i wysoka pozycja za kierownicą budują poczucie solidności. To propozycja bardziej dla kierowcy szukającego narzędzia niż modnego gadżetu.
Diesel 2.0 e-XDi o mocy 155 KM nie czyni z Rextona sprintera, ale w połączeniu z 5-biegowym automatem zapewnia wystarczającą kulturę jazdy. Przy spokojnym tempie silnik korzysta z wysokiego momentu od niskich obrotów i nie wymaga częstego redukowania. W trasie auto najlepiej czuje się przy równym tempie, natomiast w mieście i przy pełnym obciążeniu czuć, że masa własna jest wysoka, a skrzynia nastawiona na komfort.
Po stronie minusów trzeba zapisać korozję podwozia i ramy, która w starszych egzemplarzach bywa kluczowym punktem oględzin. Drugim obszarem ryzyka jest serwis automatu – marketingowe hasła o bezobsługowości lepiej zignorować i wymieniać olej profilaktycznie. W dieslu trzeba liczyć się także z typowymi dla epoki problemami z DPF, zaworem EGR, czujnikami i osprzętem dolotu, zwłaszcza przy autach używanych głównie na krótkich trasach.
Na rynku wtórnym Rexton broni się ceną zakupu i wyposażeniem, ale nie należy do modeli sprzedających się błyskawicznie. Dla kupującego to dobra wiadomość, bo można znaleźć uczciwe egzemplarze za wyraźnie mniejsze pieniądze niż w przypadku popularnych rywali z Japonii czy Niemiec. Warunek jest jeden: priorytetem musi być stan techniczny, historia serwisu i zabezpieczenie antykorozyjne, a nie sam rocznik czy błyszczące dodatki.
- ramowa konstrukcja i wysoki prześwit
- obszerna kabina z opcją 7 miejsc
- automat dobrze pasuje do spokojnego charakteru
- korzystna cena zakupu na rynku wtórnym
- realne spalanie wyższe od katalogowego
- osiągi tylko przeciętne przy pełnym obciążeniu
- trzeba pilnować korozji ramy i podwozia
- odsprzedaż bywa wolniejsza niż u popularnych rywali
SsangYong Rexton Y290 z dieslem 2.0 e-XDi i 5-biegowym automatem jest autem dla kierowcy, który szuka dużego, klasycznie zbudowanego SUV-a z ramą, wysoką pozycją za kierownicą i realną użytecznością poza asfaltem. W codziennej jeździe ten wariant nie imponuje sprintem, ale odwdzięcza się spokojnym charakterem, dobrą elastycznością od dołu i przyzwoitym komfortem jazdy na dłuższych trasach. To samochód, który lepiej czuje się w roli rodzinnego woła roboczego, auta do holowania lub dojazdów po gorszych drogach niż modnego SUV-a do miasta. Największą zaletą tej wersji jest połączenie rozsądnie prostego układu napędowego z dużą ilością miejsca w kabinie i wysoką pozycją za kierownicą. Automat pasuje do charakteru auta, bo łagodzi reakcje diesla i poprawia wygodę w korkach. Trzeba jednak pamiętać, że masa własna i aerodynamika robią swoje, więc realne spalanie jest wyraźnie wyższe niż katalogowe, a osiągi pozostają najwyżej poprawne. W praktyce najbardziej liczy się stan konkretnego egzemplarza. Użytkownicy chwalą trwałość podstaw mechanicznych, ale zwracają uwagę na korozję ramy, koszty zaniedbanego automatu i osprzęt diesla przy wysokich przebiegach. To nie jest model, który wybacza wieloletnie odkładanie serwisu. Jeśli jednak trafisz na zadbany samochód z udokumentowanymi wymianami płynów, konserwacją podwozia i sprawnym DPF, Rexton potrafi być lojalnym partnerem na lata. Na rynku wtórnym jego zaletą jest niezła relacja ceny do wielkości i możliwości, choć późniejsza odsprzedaż trwa zwykle dłużej niż w przypadku bardziej rozpoznawalnych marek.
SsangYong Rexton 2.0 e-XDi 155 KM 5AT 2012 (Y290) koszt utrzymania
Kalkulacja obejmuje paliwo, planowe serwisowanie wg harmonogramu producenta oraz OC. Bez AC i napraw awaryjnych.
- duża ilość miejsca w kabinie
- ramowa konstrukcja i sensowny prześwit
- automat poprawia komfort codziennej jazdy
- przyzwoity uciąg i stabilność w trasie
- korzystna cena zakupu względem gabarytów auta
- przeciętne osiągi jak na masę auta
- realne spalanie często przekracza 9 l/100 km
- konieczna kontrola korozji ramy
- automat wymaga profilaktycznego serwisu
- słabsza płynność odsprzedaży niż u popularnych marek