Renault Latitude 3.5 V6 240 KM 6AT 2010 (L70) opinie
Renault Latitude 3.5 V6 najlepiej rozumieć jako samochód dla kierowcy, który szuka wygodnej limuzyny do spokojnego pokonywania długich dystansów. Auto nie udaje sportowego sedana, tylko konsekwentnie stawia na komfort: miękko pracujące zawieszenie, dobre wyciszenie przy autostradowych prędkościach i bardzo płynną reakcję wolnossącego V6. To właśnie kultura pracy jednostki napędowej jest największym argumentem za tą wersją, bo sześciocylindrowy motor daje wrażenie lekkości, którego nie zapewniają słabsze odmiany czterocylindrowe.
W praktyce najmocniejsza benzyna dobrze współpracuje z automatem 6AT, ale nie zamienia Latitude w auto dynamiczne w sensie sportowym. Osiągi są więcej niż wystarczające do sprawnego wyprzedzania i szybkiej jazdy autostradowej, jednak skrzynia nastawiona jest na gładkość, nie agresję. Dzięki temu samochód bardzo dobrze pasuje do osób, które cenią płynność i ciszę bardziej niż ostre reakcje na gaz. W mieście trzeba liczyć się z dużą masą auta i wyraźnym apetytem na paliwo, co jest naturalną ceną za taki napęd.
Po stronie trwałości Latitude 3.5 wypada przyzwoicie, o ile egzemplarz nie był serwisowany po kosztach. Sam silnik V6 uchodzi za udaną konstrukcję, ale regularne wymiany oleju, świec i kontrola cewek zapłonowych są tu obowiązkowe. Z wiekiem bardziej niż sam napęd dają o sobie znać elementy osprzętu, automatyczna skrzynia po zaniedbaniach oraz elektronika komfortu. Trzeba też pamiętać, że zawieszenie pracuje komfortowo, lecz na polskich drogach dość szybko zużywa drobne elementy gumowo-metalowe.
Największy sens zakup Latitude 3.5 ma wtedy, gdy priorytetem jest bogate wyposażenie i wysoki komfort za relatywnie nieduże pieniądze. W zamian kupujący musi zaakceptować słabszą popularność modelu, gorszą odsprzedaż i wyższe koszty eksploatacji niż w dieslu 2.0 dCi. Jeśli jednak uda się znaleźć zadbany egzemplarz z dobrą historią serwisową, ten Renault potrafi pozytywnie zaskoczyć dojrzałym charakterem i wygodą, którą trudno znaleźć w podobnym budżecie.
- Bardzo wysoki komfort jazdy i dobre wyciszenie kabiny.
- Kulturalny, płynnie pracujący silnik V6 bez typowej turbodziury.
- Bogate wyposażenie w relacji do cen na rynku wtórnym.
- Spokojny charakter idealny do tras i autostrady.
- Wysokie realne spalanie, zwłaszcza w mieście.
- Słabsza płynność odsprzedaży niż u popularnych rywali.
- Automat wymaga profilaktycznej obsługi, a naprawy tanie nie są.
- Drobna elektronika komfortu potrafi generować irytujące usterki.
Renault Latitude 3.5 V6 240 KM 6AT to propozycja niszowa, ale przez to bardzo interesująca na rynku wtórnym. Samochód powstał z myślą o komforcie, a najmocniejsza benzyna dobrze pasuje do jego charakteru: silnik rozwija moc gładko, automat nie prowokuje do sportowej jazdy, a zawieszenie filtruje nierówności lepiej niż wiele bardziej prestiżowych rywali. W codziennym użytkowaniu największe wrażenie robi wyciszenie, miękkie fotele i spokojna praca napędu przy wyższych prędkościach. To auto, które najlepiej sprawdza się w trasie i podczas płynnej jazdy, a nie w miejskim szarpaniu się w korkach. Jednocześnie trzeba jasno powiedzieć, że ta odmiana nie jest tania w utrzymaniu. Realne spalanie w mieście bez problemu wchodzi w okolice 13–14 l/100 km, a w trasie trudno zejść znacząco poniżej 11 l/100 km. Do tego dochodzą wyższe koszty serwisu automatycznej skrzyni i elementów zapłonu. Sam silnik V6 uchodzi za trwały, ale tylko wtedy, gdy właściciel nie oszczędza na oleju, świecach i cewkach. Zaniedbane egzemplarze potrafią generować irytujące, choć zwykle do opanowania wydatki związane z elektroniką komfortu, klimatyzacją i zawieszeniem. Atutem Latitude jest za to relacja ceny do wyposażenia. W budżecie około 35–45 tys. zł można znaleźć samochód oferujący skórzaną tapicerkę, automatyczną skrzynię, bogaty pakiet komfortu i poziom wygody bliski klasie wyższej. Problemem pozostaje ograniczona popularność modelu, co oznacza mniejszą płynność odsprzedaży i słabszą dostępność niektórych elementów blacharskich czy detali wnętrza. Mechanicznie wiele rzeczy da się jednak obsłużyć bez dramatu, zwłaszcza przy współpracy z warsztatem znającym konstrukcje Renault i Nissana. Jeśli ktoś szuka spokojnego, dobrze wyposażonego sedana do długich tras i nie boi się benzynowego V6, Latitude 3.5 potrafi dać sporo satysfakcji. To nie jest wybór rozsądny w excelu, ale może być bardzo przyjemny w realnym użytkowaniu. Kluczowe są historia serwisowa, stan skrzyni automatycznej i brak zaniedbań w elektronice. Dobrze utrzymany egzemplarz odwdzięcza się wysokim komfortem i kulturą jazdy, której brakuje wielu czterocylindrowym konkurentom.
Renault Latitude 3.5 V6 240 KM 6AT 2010 (L70) koszt utrzymania
Kalkulacja obejmuje paliwo, planowe serwisowanie wg harmonogramu producenta oraz OC. Bez AC i napraw awaryjnych.
- bardzo komfortowe zestrojenie zawieszenia
- wysoka kultura pracy benzynowego V6
- bogate wyposażenie już w wielu egzemplarzach
- dobre wyciszenie podczas jazdy autostradowej
- atrakcyjna cena zakupu względem klasy auta
- wysokie zużycie paliwa w mieście i trasie
- niska popularność modelu na rynku wtórnym
- droższy serwis automatu i układu zapłonowego
- elektronika komfortu bywa kapryśna
- ograniczona podaż zadbanych egzemplarzy