Renault Clio 0.9 TCe 90 KM 2018 (IV) opinie
Największą przewagą tej wersji jest proporcja między rozmiarem auta a realną dynamiką. Clio IV nie jest ciężkie, więc 90 KM i 140 Nm wystarczają, by samochód sprawnie ruszał w mieście, dawał sensowną elastyczność na drogach lokalnych i nie wymagał ciągłego katowania wysokimi obrotami. To właśnie dlatego 0.9 TCe jest tak często najbardziej sensowną benzyną w tej generacji: nie robi z Clio sportowca, ale wreszcie pozwala temu hatchbackowi jechać normalnie.
Drugą mocną stroną jest ogólna dojrzałość samego modelu. Clio IV dobrze się zestarzało wizualnie, ma przyzwoitą ergonomię, nieźle wyciszoną kabinę jak na segment B i nadal potrafi sprawiać wrażenie auta większego, niż sugerują gabaryty. Dzięki temu 0.9 TCe trafia do samochodu, który nie jest tylko tanim środkiem transportu, ale po prostu wygodnym miejskim autem do codzienności.
Słabsza strona to charakter małego turbobenzyniaka. Przy przeciąganych wymianach oleju, zaniedbanych świecach, drobnych nieszczelnościach dolotu albo słabszym chłodzeniu szybko pojawiają się objawy, które w prostym silniku wolnossącym mogłyby wyjść później lub kosztować mniej. Sam motor nie jest zły, ale wyraźnie lepiej reaguje na właściciela, który pilnuje serwisu, niż na użytkownika jeżdżącego wyłącznie według minimalnego katalogu.
Na rynku wtórnym Clio IV 0.9 TCe ma sens przede wszystkim dla kogoś, kto szuka rozsądnego auta segmentu B do miasta, dojazdów i okazjonalnej trasy, a nie samochodu do ciągłej jazdy autostradowej pod pełnym obciążeniem. W tej roli daje przyjemny kompromis: wygląda nowocześnie, nie pali absurdalnie dużo i nie wymaga jeszcze budżetu klasy kompakt. Warunek jest prosty — kupować stan, a nie tylko cenę.
- Chcesz miejskiego hatchbacka segmentu B, który jest wyraźnie żwawszy od bazowych wolnossących benzyn, ale nadal rozsądny kosztowo.
- Jeździsz głównie miasto plus drogi lokalne i potrzebujesz auta lekkiego, zwinnego i wystarczająco elastycznego do codziennego życia.
- Szukasz używanego Clio, które nadal wygląda nowocześnie i nie sprawia wrażenia taniego kompromisu w kabinie.
- Akceptujesz małe turbo pod warunkiem, że w zamian dostajesz normalną dynamikę i nieco lepszą użyteczność poza samym miastem.
- Szukasz absolutnie najprostszej benzyny bez turbiny i nie chcesz pilnować oleju, świec ani stanu osprzętu doładowania.
- Regularnie jeździsz autostradą z kompletem pasażerów i oczekujesz wyraźnego zapasu mocy przy wyższych prędkościach.
- Kupujesz auto wyłącznie po najniższej cenie i nie zamierzasz odrzucać egzemplarzy z niejasną historią serwisową.
- Priorytetem jest maksymalna prostota warsztatowa i możliwie najmniejsza wrażliwość na zaniedbania typowa raczej dla prostych silników wolnossących.
Clio IV 0.9 TCe najlepiej broni się jako samochód do codziennej jazdy miejskiej i podmiejskiej, w którym kierowca chce czuć trochę elastyczności bez wchodzenia w koszty diesla albo większego auta. Małe turbo daje temu Renault wyraźnie lepszą użyteczność niż bazowe jednostki wolnossące, a samo Clio IV nadal wygląda dojrzale i oferuje sensownie zaprojektowane wnętrze. Trzeba jednak pamiętać, że to wciąż nowoczesna mała benzyna z doładowaniem: regularny olej, świece, chłodzenie i szczelność dolotu mają tu znaczenie większe niż w prostszych konstrukcjach. Dobrze utrzymany egzemplarz będzie logicznym i przyjemnym autem do życia, ale kupiony po kosztach szybko pokaże, że małe turbo nie wybacza wszystkiego.
Renault Clio 0.9 TCe 90 KM 2018 (IV) koszt utrzymania
Kalkulacja obejmuje paliwo, planowe serwisowanie wg harmonogramu producenta oraz OC. Bez AC i napraw awaryjnych.
- 0.9 TCe daje Clio IV znacznie lepszą codzienną elastyczność niż bazowe wolnossące wersje benzynowe.
- Samo Clio IV nadal wygląda dojrzale i ma przyjemniejsze wnętrze niż wiele budżetowych rywali segmentu B.
- Przy normalnej jeździe spalanie pozostaje rozsądne, a osiągi wystarczają do zwykłej trasy i sprawnego poruszania się po mieście.
- Manualna skrzynia 5MT i szeroka dostępność części pomagają utrzymać koszty na akceptowalnym poziomie.
- Dobrze utrzymany egzemplarz potrafi być bardzo sensownym kompromisem między ceną zakupu, wyposażeniem i praktycznością.
- Małe turbo jest wyraźnie bardziej wrażliwe na zaniedbania olejowe i obsługowe niż prosta wolnossąca benzyna.
- Przy większym obciążeniu i szybkiej jeździe poza miastem zapas mocy szybko się kończy.
- Na rynku wtórnym nie brakuje egzemplarzy serwisowanych po kosztach, co w tej wersji ma realne znaczenie.
- Drobne nieszczelności dolotu, osprzęt turbo albo układ zapłonowy potrafią pogorszyć kulturę pracy szybciej, niż sugeruje niewielki przebieg.
- To nadal auto segmentu B, więc wyciszenie i komfort przy autostradowym tempie mają swoje naturalne limity.