Ford B-Max 1.6 Ti-VCT 105 KM 6AT 2012 (Mk1) opinie
Ford B-Max wyróżnia się na tle większości małych aut rodzinnych rozwiązaniem, którego dziś trochę brakuje na rynku. Przesuwne tylne drzwi i brak centralnego słupka po otwarciu obu stron robią ogromną różnicę w codziennym użytkowaniu. Łatwiej zamontować fotelik, wygodniej wsadzić dziecko do środka, a starszym pasażerom prościej zająć miejsce bez gimnastyki na parkingu. To nie jest gadżet marketingowy, tylko realna zaleta auta.
Silnik 1.6 Ti-VCT 105 KM nie imponuje osiągami, ale ma jedną ważną przewagę: jest konstrukcją wolnossącą i prostszą od wielu małych turbobenzyn z tamtych lat. Dobrze reaguje na spokojną jazdę, nie jest przesadnie skomplikowany i przy regularnej obsłudze bywa przewidywalny. W mieście jego charakter pasuje do B-Maxa, natomiast na trasie i przy pełnym obciążeniu odczuwa się niedobór momentu obrotowego oraz leniwą reakcję przy wyższych prędkościach.
Największym znakiem zapytania pozostaje automat Powershift. Kiedy działa poprawnie, poprawia komfort w korkach i pasuje do rodzinnego charakteru auta. Problem w tym, że zaniedbany egzemplarz może szarpać, zwlekać z ruszaniem, generować błędy mechatroniki albo wymagać kosztownego serwisu sprzęgieł. Dlatego przy zakupie tej wersji historia obsługi skrzyni jest ważniejsza niż nawet bardzo niski przebieg na liczniku.
Od strony użytkowej B-Max nadal potrafi się obronić. Kabina daje dobrą widoczność, auto jest zwrotne, a zawieszenie wystarczająco komfortowe na codzienną jazdę po mieście. Bagażnik nie jest ogromny, ale funkcjonalność nadwozia rekompensuje ten brak. Jeśli ktoś szuka nietypowego, praktycznego auta miejskiego z automatem i znajdzie zadbany egzemplarz, B-Max 1.6 Powershift może mieć sens. Jeśli jednak priorytetem jest bezproblemowa eksploatacja przez lata, wersja manualna pozostaje rozsądniejsza.
- Świetny dostęp do tylnej kanapy dzięki przesuwnym drzwiom
- Wolnossący silnik benzynowy bez turbiny
- Wygodna jazda po mieście z automatem
- Dobra widoczność i zwrotność w codziennym ruchu
- Skrzynia Powershift podnosi ryzyko kosztownych napraw
- Przeciętne osiągi przy pełnym obciążeniu
- Umiarkowany popyt na rynku wtórnym
- Bagażnik nie jest rekordowy jak na auto rodzinne
Ford B-Max to jeden z ciekawszych małych vanów swojej epoki, bo łączy kompaktowe wymiary z bardzo pomysłowym nadwoziem. Przesuwne tylne drzwi i brak środkowego słupka po otwarciu obu stron realnie ułatwiają życie rodzicom, seniorom i każdemu, kto często parkuje ciasno pod blokiem lub marketem. Wersja 1.6 Ti-VCT 105 KM z automatem Powershift jest nastawiona przede wszystkim na spokojną codzienną jazdę, a nie na osiągi. Sam silnik 1.6 Ti-VCT jest raczej prosty, wolnossący i pozbawiony turbiny, więc od strony mechanicznej nie budzi tak dużych obaw jak bardziej wysilone małe benzyny. Ma wystarczającą kulturę pracy, dobrze znosi miejskie tempo i przy regularnym serwisie potrafi być przewidywalny. Problemem tej wersji nie jest jednak silnik, tylko skrzynia. Dwusprzęgłowy Powershift daje komfort jazdy w korkach, ale wymaga lepszej historii serwisowej, dokładniejszej jazdy próbnej i rezerwy finansowej na ewentualne naprawy. W praktyce B-Max 1.6 Powershift najlepiej sprawdza się jako auto rodzinne do miasta i krótszych tras. Widoczność jest dobra, pozycja za kierownicą wygodna, a zawieszenie zestrojono bardziej pod komfort niż sport. Przy pełnym obciążeniu i na szybszej drodze czuć, że 105 KM to tylko absolutne minimum. Przyspieszenie jest przeciętne, a wyprzedzanie wymaga cierpliwości i planowania. Największy sens ten wariant ma dla kierowcy, który naprawdę potrzebuje automatu i rozumie jego ograniczenia. Jeśli egzemplarz ma potwierdzone wymiany oleju w skrzyni, pracuje płynnie na zimno i ciepło, nie szarpie przy ruszaniu oraz nie zgłasza błędów mechatroniki, może nadal być praktycznym i wygodnym autem. Jeśli jednak priorytetem są niskie koszty i święty spokój, bezpieczniejszym wyborem zwykle pozostaje B-Max 1.6 z manualem.
Ford B-Max 1.6 Ti-VCT 105 KM 6AT 2012 (Mk1) koszt utrzymania
Kalkulacja obejmuje paliwo, planowe serwisowanie wg harmonogramu producenta oraz OC. Bez AC i napraw awaryjnych.
- Bardzo wygodne wsiadanie i wkładanie fotelika
- Praktyczne nadwozie do miasta i rodziny
- Prosty wolnossący silnik benzynowy
- Dobra widoczność z miejsca kierowcy
- Automat poprawia komfort jazdy w korkach
- Powershift wymaga dokładnej weryfikacji przed zakupem
- Osiągi są tylko przeciętne
- Koszty serwisu skrzyni mogą być wysokie
- Bagażnik nie imponuje pojemnością
- Odsprzedaż bywa wolniejsza niż w popularniejszych modelach