Chrysler 300C 3.6 V6 Pentastar 286 KM 8AT 2011 (II) opinie
Na tle europejskich rywali 300C wyróżnia się już samą koncepcją. Jest długi, szeroki, ma wyraźnie amerykański styl i nie ukrywa, że jego priorytetem jest wygoda. Kabina oferuje dużo miejsca z przodu i z tyłu, a pozycja za kierownicą sprzyja spokojnej, płynnej jeździe. W trasie auto bardzo dobrze wybiera nierówności i daje poczucie solidności, którego często brakuje w tańszych sedanach klasy średniej.
Silnik 3.6 Pentastar pasuje do tego modelu lepiej niż mogłoby się wydawać po samej mocy. Nie daje brutalnego kopnięcia jak HEMI, ale pracuje gładko, liniowo i dobrze brzmi pod obciążeniem. W codziennym użytkowaniu liczy się też brak turbodoładowania, dwumasy i filtra DPF, co upraszcza eksploatację. Trzeba jednak zaakceptować realne spalanie na poziomie około 11–14 l/100 km w mieście oraz wysoką wrażliwość na zaniedbania olejowe.
Dużym plusem tej wersji jest skrzynia 8AT, która znacząco poprawiła kulturę pracy względem starszych automatów stosowanych w pierwszej generacji. ZF potrafi zmieniać biegi szybko i płynnie, a na autostradzie obniża obroty i hałas. Warunek jest jeden: skrzynia musi być serwisowana profilaktycznie. Egzemplarze po długiej jeździe bez wymiany oleju potrafią szarpać przy redukcjach i stają się kosztowne w doprowadzeniu do porządku.
Przed zakupem kluczowy jest stan konkretnego egzemplarza. 300C II nie jest autem masowym w Polsce, więc warto szukać sztuki z udokumentowanym serwisem, bez prowizorycznych napraw blacharskich i bez eksperymentów z LPG wykonanych po kosztach. Dobrze utrzymany egzemplarz potrafi odwdzięczyć się komfortem, spokojnym charakterem i niezłą trwałością, ale zaniedbany szybko pokaże, że to ciężki, złożony sedan z dużymi kosztami części i robocizny.
- wygodny charakter i bardzo dobre wybieranie nierówności
- wolnossący silnik V6 bez DPF i turbiny
- udana skrzynia 8AT poprawiająca kulturę jazdy
- oryginalny styl i mała popularność na rynku
- wysokie realne spalanie w mieście
- duże koszty opon, hamulców i podstawowego serwisu
- elektronika i multimedia potrafią kaprysić
- niewielka podaż zadbanych egzemplarzy w Polsce
Chrysler 300C II z silnikiem 3.6 Pentastar to propozycja niszowa, ale bardzo charakterystyczna. Oferuje to, czego dziś prawie już nie ma: duże nadwozie, klasyczny układ napędowy RWD, wolnossące V6 i spokojny charakter na trasie. Auto dobrze izoluje od nierówności, ma szerokie fotele i daje poczucie jazdy samochodem z wyższej klasy niż wskazuje logo. Jednocześnie nie jest to model dla osób, które oczekują taniej eksploatacji. Zużycie paliwa w mieście bywa dwucyfrowe, a elementy eksploatacyjne są większe i droższe niż w typowym sedanie segmentu D. Sam silnik Pentastar ma jednak dobrą opinię, jeśli właściciel pilnuje częstych wymian oleju i nie ignoruje pierwszych objawów wycieków z obudowy chłodnicy oleju. Zaletą jest też brak dieslowskiego osprzętu pokroju DPF czy AdBlue. 8-biegowy automat ZF poprawia kulturę jazdy względem starszych 5AT i pozwala utrzymać niskie obroty w trasie, ale warto traktować go serwisowo mimo marketingowych opowieści o oleju „na całe życie”. W praktyce największy sens ten samochód ma dla kierowcy, który robi umiarkowane przebiegi, chce czegoś innego niż niemiecka klasyka i akceptuje wyższe rachunki w zamian za styl, komfort i rzadko spotykany charakter.
Chrysler 300C 3.6 V6 Pentastar 286 KM 8AT 2011 (II) koszt utrzymania
Kalkulacja obejmuje paliwo, planowe serwisowanie wg harmonogramu producenta oraz OC. Bez AC i napraw awaryjnych.
- bardzo wysoki komfort jazdy w trasie
- kulturalny i trwały charakter silnika 3.6 V6
- brak turbosprężarki i osprzętu diesla
- sprawna 8-biegowa skrzynia automatyczna
- oryginalny wizerunek i klasyczny napęd RWD
- duże zużycie paliwa w ruchu miejskim
- drogie hamulce, opony i większe naprawy
- przeciętna jakość niektórych plastików i multimediów
- mało zadbanych egzemplarzy na rynku wtórnym
- słabsza płynność odsprzedaży niż u niemieckich rywali