Chevrolet Trax 1.7 VCDi 130 KM 6MT 2013 (Mk1) opinie
Chevrolet Trax Mk1 w wersji 1.7 VCDi 130 KM jest jedną z tych propozycji, które na rynku wtórnym często przechodzą pod radarem. To mały crossover z czasów, gdy Chevrolet próbował jeszcze zaistnieć w Europie, dlatego dziś nie ma tak silnej pozycji jak Opel Mokka czy Nissan Juke. Dla kupującego używane auto może to być jednak zaleta, bo ceny są zwykle bardziej przyziemne. Sam diesel 1.7 daje Traxowi sensowną elastyczność i sprawia, że auto nie męczy się przy wyprzedzaniu ani na autostradzie.
W codziennym użytkowaniu Trax nadrabia prostotą. Kabina nie zachwyca materiałami, ale ergonomia jest w miarę przejrzysta, a pozycja za kierownicą odpowiada oczekiwaniom klientów crossovera. Bagażnik nie jest rekordowy, lecz na rodzinne zakupy, wózek spacerowy czy wakacyjny wyjazd dla dwóch osób zwykle wystarcza. Atutem pozostają też umiarkowane gabaryty nadwozia — auto nie sprawia problemów w mieście, a jednocześnie jest wyraźnie praktyczniejsze niż klasyczne segmentowe hatchbacki.
Najwięcej uwagi przed zakupem wymaga kondycja osprzętu diesla. Jeżeli samochód większość życia spędził na krótkich trasach, trzeba liczyć się z ryzykiem zapchanego DPF-u, zmęczonego EGR-u albo problemów z dolotem. Wysokie przebiegi same w sobie nie są tu dyskwalifikacją, bo 1.7 VCDi potrafi je znosić całkiem dobrze. Znacznie ważniejsze są regularne wymiany oleju, kultura pracy na zimno i potwierdzone naprawy eksploatacyjne wykonane na czas.
To również auto, które trzeba kupować z pełną świadomością jego rynkowej pozycji. Chevrolet nie daje dziś w Polsce takiej łatwości odsprzedaży jak bardziej popularne marki, więc utrzymanie wartości jest przeciętne. Z drugiej strony właśnie to otwiera drogę do rozsądnie wycenionych egzemplarzy. Jeśli priorytetem jest tani w zakupie, oszczędny i wystarczająco praktyczny crossover z dieslem, Trax 1.7 VCDi może okazać się mile zaskakującą alternatywą.
- Oszczędny diesel, który dobrze pasuje do jazdy pozamiejskiej.
- Przyzwoita elastyczność i wystarczające osiągi do codziennej eksploatacji.
- Niezłe ceny zakupu względem bardziej popularnych rywali.
- Prosta konstrukcja podwozia i umiarkowane koszty typowego serwisu.
- Słabsza płynność odsprzedaży po wycofaniu Chevroleta z Europy.
- Przeciętna jakość wnętrza i ograniczony prestiż modelu.
- Ryzyko kosztów związanych z DPF, EGR i kołem dwumasowym.
- Mniejsza baza wiedzy i części niż w najpopularniejszych konkurentach.
Chevrolet Trax z dieslem 1.7 VCDi i manualną skrzynią to wariant, który najlepiej pasuje do charakteru tego auta na rynku wtórnym. Sam Trax nie zrobił w Europie wielkiej kariery, ale dzięki temu dziś bywa ciekawą alternatywą dla bardziej oczywistych modeli pokroju Mokki, Juke’a czy Captura. W tej wersji dostajemy dość żwawy, 130-konny silnik wysokoprężny, który zapewnia przyzwoitą elastyczność w trasie i realne spalanie wyraźnie niższe niż w benzynowych odmianach. Dla kierowcy robiącego większe przebiegi to po prostu najbardziej logiczny napęd w gamie Mk1. Kluczowe jest jednak to, że logika zakupu nie opiera się tu na emocjach. Trax nie prowadzi się tak dojrzale jak lepsze kompakty, wnętrze jest przeciętne jakościowo, a marka Chevrolet po wycofaniu z Europy straciła na płynności odsprzedaży. To oznacza, że auto kupuje się bardziej rozumem niż sercem. W zamian można jednak znaleźć egzemplarz za wyraźnie niższe pieniądze niż technicznie spokrewnioną Opla Mokkę, a jednocześnie dostać podobną praktyczność i rozsądne koszty codziennej jazdy. Z punktu widzenia trwałości najważniejsze są dwa obszary. Po pierwsze: osprzęt diesla — EGR, DPF, dolot i szeroko pojęta eksploatacja auta na krótkich dystansach. Po drugie: standardowe elementy samochodu używanego z przebiegiem 180-250 tys. km, czyli dwumasa, sprzęgło, hamulce i zawieszenie. Sam silnik 1.7 jest zasadniczo oceniany lepiej niż niektóre małe turbobenzyny GM z tamtych lat, ale wymaga normalnej historii serwisowej. Jeżeli auto jeździło głównie po mieście i miało odwlekane wymiany oleju, oszczędność przy zakupie może szybko zniknąć. Dobrze utrzymany Trax 1.7 VCDi ma jednak kilka mocnych stron: jest oszczędny, wystarczająco dynamiczny, dość prosty konstrukcyjnie i całkiem praktyczny jak na małego crossovera. To nie jest samochód, który imponuje jakością wykończenia czy prestiżem, ale w roli taniego w utrzymaniu auta rodzinno-miejskiego z okazjonalną trasą wypada uczciwie. Najbardziej skorzysta na nim kierowca, który chce siedzieć trochę wyżej, potrzebuje diesla do regularnych wyjazdów i akceptuje mniej modny znaczek w zamian za niższą cenę wejścia.
Chevrolet Trax 1.7 VCDi 130 KM 6MT 2013 (Mk1) koszt utrzymania
Kalkulacja obejmuje paliwo, planowe serwisowanie wg harmonogramu producenta oraz OC. Bez AC i napraw awaryjnych.
- niskie realne spalanie jak na crossovera
- dobra elastyczność diesla 1.7
- rozsądne ceny zakupu na rynku wtórnym
- praktyczne nadwozie do miasta i okazjonalnej trasy
- zwykle tańszy od bliźniaczej Mokki
- przeciętna wartość rezydualna
- ryzyko kosztów DPF i EGR przy jeździe miejskiej
- średnia jakość materiałów w kabinie
- mały prestiż marki i modelu
- trzeba dokładnie sprawdzić sprzęgło oraz dwumasę