Mitsubishi Lancer 2.0 DI-D 140 KM 6MT 2008 (X) opinie
Mitsubishi Lancer X 2.0 DI-D 140 KM wyróżnia się na tle benzynowych wersji przede wszystkim charakterem pracy. Diesel daje dużo lepszą elastyczność i spokojniej radzi sobie na autostradzie niż podstawowe silniki wolnossące. Samochód jest stabilny przy wyższych prędkościach, a układ kierowniczy i zawieszenie zapewniają bardziej zwarte odczucia niż w wielu konkurentach z epoki. To auto, które lepiej wypada w trasie niż w mieście.
Największy znak zapytania dotyczy samej jednostki napędowej. To nie jest typowo japoński diesel Mitsubishi, tylko konstrukcja wywodząca się z grupy VW. Ma to plusy w postaci łatwiejszej dostępności części i znajomości tematu w warsztatach, ale oznacza też typowe ryzyka: rozrząd na pasku, filtr DPF, zawór EGR, turbosprężarkę i możliwe problemy z kołem dwumasowym. Stan serwisowy konkretnego egzemplarza ma tu większe znaczenie niż przebieg zapisany w ogłoszeniu.
Koszty bieżącego utrzymania są akceptowalne, jeśli auto nie wymaga dużego pakietu napraw na start. Olej, filtry i podstawowy serwis nie odbiegają drastycznie od innych kompaktów z dieslem, ale większe wydatki mogą pojawić się po zakupie zaniedbanego auta. Dlatego przed transakcją warto sprawdzić korekty wtrysków, stan DPF, historię rozrządu oraz objawy zużycia sprzęgła i dwumasy. Dobrze zweryfikować też szczelność dolotu i stan turbiny.
Jako używany sedan segmentu C Lancer X nadal ma swoje atuty: wygląda świeżo, nie jest anonimowy i prowadzi się pewniej niż część rywali. Jednocześnie nie jest to najlepsza wersja dla kogoś, kto szuka maksymalnie bezproblemowej eksploatacji. Jeśli priorytetem jest ekonomia w trasie i trafi się zadbany egzemplarz, 2.0 DI-D ma sens. Jeśli jednak auto ma niejasną historię, lepiej podejść do niego ostrożnie albo rozważyć benzynowe odmiany Lancera.
- Dobre osiągi w trasie dzięki 310 Nm momentu obrotowego.
- Realne spalanie potrafi być rozsądne jak na kompaktowego sedana.
- Stabilne prowadzenie i dojrzałe zachowanie przy wyższych prędkościach.
- Łatwiejszy dostęp do części i wiedzy serwisowej niż w niszowych dieslach.
- Silnik wymaga pilnowania serwisu i nie lubi zaniedbań olejowych.
- DPF, EGR i turbo mogą znacząco podnieść koszty po zakupie.
- Wysokie przebiegi często oznaczają ryzyko dwumasy i sprzęgła.
- To mniej bezproblemowa odmiana niż benzynowe wersje Lancera X.
Mitsubishi Lancer X z silnikiem 2.0 DI-D 140 KM to dość nietypowa propozycja na rynku wtórnym. Z jednej strony dostajemy atrakcyjną sylwetkę, pewne prowadzenie i przyzwoite osiągi jak na kompaktowego sedana z dieslem. Z drugiej – pod maską pracuje jednostka oparta na konstrukcji Volkswagena, co zmienia profil ryzyka. Ten samochód nie jest z natury zły, ale wymaga bardziej chłodnej kalkulacji niż benzynowe odmiany Lancera. Najważniejsze jest pochodzenie auta, historia wymian oleju oraz stan rozrządu, dwumasy i układu oczyszczania spalin. W codziennym użytkowaniu Lancer 2.0 DI-D potrafi odwdzięczyć się niskim spalaniem na trasie, elastycznością od niskich obrotów i spokojnym zachowaniem przy wyższych prędkościach. 310 Nm momentu obrotowego daje wystarczający zapas do sprawnego wyprzedzania, a 6-biegowa skrzynia dobrze pasuje do charakteru auta. To nie jest sportowa odmiana w stylu Ralliart, ale jako szybki samochód do codziennych dojazdów i dłuższych tras sprawdza się sensownie. Trzeba jednak pamiętać, że egzemplarze z większym przebiegiem często mają już za sobą lub przed sobą kosztowniejsze naprawy osprzętu diesla. Na rynku wtórnym najrozsądniej szukać aut serwisowanych poza przypadkowymi warsztatami, najlepiej z potwierdzeniem wymiany rozrządu około 120 tys. km, regularnego serwisu olejowego i diagnostyki DPF. Zaniedbane sztuki bywają pozornie tanie, ale szybko dokładają koszty związane z EGR, turbiną, kołem dwumasowym czy filtrem cząstek stałych. Jeśli jednak egzemplarz jest zadbany, Lancer X 2.0 DI-D może być ciekawą alternatywą dla bardziej oczywistych diesli z Europy. Po prostu trzeba kupować stan, a nie sam model.
Mitsubishi Lancer 2.0 DI-D 140 KM 6MT 2008 (X) koszt utrzymania
Kalkulacja obejmuje paliwo, planowe serwisowanie wg harmonogramu producenta oraz OC. Bez AC i napraw awaryjnych.
- Dobra elastyczność w trasie.
- Niskie spalanie przy spokojnej jeździe.
- Pewne prowadzenie przy wyższych prędkościach.
- Atrakcyjna stylistyka nadwozia.
- Szeroka znajomość jednostki w warsztatach niezależnych.
- Ryzyko kosztownych napraw osprzętu diesla.
- DPF i EGR nie lubią krótkich odcinków.
- Trzeba pilnować rozrządu i historii serwisowej.
- Dwumasa i sprzęgło mogą być drogie przy dużym przebiegu.
- Mniej bezproblemowy wybór niż benzynowe wersje modelu.