Land Rover Freelander 3.2 i6 233 KM 6AT 2006 (L359) opinie
Benzynowy Freelander 3.2 i6 od razu odróżnia się od diesli sposobem oddawania mocy i kulturą pracy. Sześć cylindrów pracuje gładko, bez klekotu i wibracji znanych z odmian 2.2 TD4/SD4, a reakcja na gaz jest bardziej liniowa. W mieście i przy spokojnej jeździe daje to poczucie obcowania z autem dojrzalszym, choć nadal dość ciężkim i nastawionym na komfort.
Największą zaletą tej wersji jest brak typowych wydatków związanych z filtrem DPF, EGR czy dwumasą w dieslu. Dla kierowcy robiącego krótsze odcinki albo jeżdżącego głównie po mieście to realna przewaga. Do tego automat Aisin pasuje tu naturalnie, bo podkreśla turystyczny charakter samochodu i dobrze współpracuje z elastycznym silnikiem podczas codziennej jazdy oraz na trasie.
Nie da się jednak uciec od kosztów paliwa. Realne spalanie zwykle zaczyna się w okolicach 11-12 l/100 km, a w mieście lub zimą szybko rośnie jeszcze wyżej. Serwis także bywa droższy niż w popularnych benzynowych SUV-ach, bo sześciocylindrowy motor potrzebuje większej ilości oleju, komplet świec i cewek nie jest tani, a ewentualne naprawy osprzętu trzeba wykonywać na częściach o sensownej jakości.
Przed zakupem trzeba też sprawdzić rzeczy typowe dla całej platformy: pracę skrzyni Aisin, historię serwisu Haldexu, stan tylnego dyferencjału i komunikaty elektroniki. Dobrze utrzymany egzemplarz potrafi odwdzięczyć się wysokim komfortem, dobrą trakcją i przyjemnym charakterem, ale zaniedbany zamieni się w drogi projekt. To wybór dla świadomego fana benzyny, a nie dla osoby szukającej najtańszego SUV-a 4x4.
- Kulturalny sześciocylindrowy silnik bez problemów typowych dla diesla.
- Płynna współpraca benzynowego 3.2 z automatem Aisin.
- Skuteczny napęd 4x4 i komfortowe zawieszenie na gorsze drogi.
- Przestronna kabina i bardzo pojemny bagażnik jak na klasę.
- Wysokie realne spalanie w mieście i na autostradzie.
- Kosztowny serwis świec, cewek i większej ilości oleju.
- Napęd 4x4 i automat nadal wymagają regularnego serwisu.
- Drobna elektryka potrafi generować irytujące komunikaty.
Land Rover Freelander L359 3.2 i6 233 KM 6AT to jedna z tych wersji, które kupuje się bardziej sercem niż kalkulatorem. Na tle popularnych diesli ten wariant wyróżnia się świetną kulturą pracy sześciocylindrowego silnika, płynną reakcją na gaz i brakiem kłopotów z DPF czy EGR. W codziennej jeździe auto wydaje się bardziej szlachetne, cichsze i mniej nerwowe od wysokoprężnych odpowiedników. To ważne zwłaszcza dziś, gdy wiele używanych SUV-ów z dieslem ma za sobą trudne życie flotowe albo długą listę zaniedbań związanych z emisją spalin. Ten silnik nie robi z Freelandera sportowca, ale dobrze pasuje do charakteru auta. Przyspieszenie jest wystarczająco sprawne, automat Aisin utrzymuje spokojny, komfortowy styl jazdy, a przy wyprzedzaniu nie trzeba tak często planować manewru jak w słabszych odmianach. Do tego dochodzi pełnowartościowy napęd 4x4, wysoka pozycja za kierownicą, wygodne fotele i zawieszenie dobrze radzące sobie na gorszych drogach. Jeśli ktoś szuka używanego SUV-a do trasy, zimy i wyjazdów poza asfalt, Freelander 3.2 nadal potrafi zrobić bardzo dobre wrażenie. Problem pojawia się wtedy, gdy oczekiwania rozmijają się z kosztami. Benzynowe 3.2 i6 jest zwykle trwalsze od diesli w kwestii układu oczyszczania spalin, ale ma swoje wymagania: potrafi spalić wyraźnie ponad 12 l/100 km, źle znosi byle jaki gaz, a zaniedbany serwis świec, cewek i osprzętu szybko robi się kosztowny. Do tego dochodzą punkty wspólne dla całego Freelandera 2, czyli automat Aisin, Haldex, tylny dyferencjał i drobna elektryka. To nadal Land Rover klasy premium, a nie tani kompaktowy SUV do jazdy bez budżetu rezerwowego. Jeśli jednak trafisz egzemplarz z dobrą historią, regularnie wymienianym olejem w skrzyni i napędzie oraz bez podejrzanych dźwięków z tyłu, 3.2 i6 może być jedną z najprzyjemniejszych wersji Freelandera 2 na rynku wtórnym. Dla kierowcy, który robi umiarkowane przebiegi, nie chce diesla i ceni gładką pracę wolnossącej benzyny, to ciekawa alternatywa dla bardziej anonimowych rywali. Trzeba tylko uczciwie zaakceptować, że przy dystrybutorze i w serwisie ten wybór nie będzie tani.
Land Rover Freelander 3.2 i6 233 KM 6AT 2006 (L359) koszt utrzymania
Kalkulacja obejmuje paliwo, planowe serwisowanie wg harmonogramu producenta oraz OC. Bez AC i napraw awaryjnych.
- bardzo dobra kultura pracy silnika 3.2 i6
- brak DPF i typowych problemów nowoczesnego diesla
- automat dobrze pasuje do charakteru auta
- pewne 4x4 i wygodne zawieszenie
- przestronne wnętrze i duży bagażnik
- wysokie realne spalanie
- droższy serwis osprzętu benzynowego R6
- zaniedbany automat Aisin bywa bardzo kosztowny
- ryzyko problemów z Haldexem i tylnym dyferencjałem
- drobna elektryka nie należy do najmocniejszych stron modelu