Ford C-Max 1.5 TDCi 120 KM 6AT 2010 (Mk2) opinie
Ford C-Max Mk2 po liftingu pozostaje jednym z przyjemniej prowadzących kompaktowych minivanów. Auto nie jest przesadnie duże z zewnątrz, ale w środku oferuje dużo miejsca dla czterech dorosłych i wygodny dostęp do tylnej kanapy. To ważne dla rodzin, które chcą praktyczności bez przesiadki do ciężkiego i mniej poręcznego vana.
Silnik 1.5 TDCi o mocy 120 KM najlepiej czuje się w spokojnej, codziennej eksploatacji. Nie daje sportowych osiągów, ale nadrabia elastycznością i niskim spalaniem. W trasie auto potrafi zmieścić się w okolicach pięciu litrów, a w mieście wynik rośnie głównie wtedy, gdy diesel nie ma warunków do regularnego dopalania filtra DPF.
Skrzynia automatyczna Powershift jest tu jednocześnie zaletą i głównym punktem ryzyka. Gdy działa prawidłowo, poprawia komfort i dobrze współgra z charakterem auta. Gdy poprzedni właściciel zaniedbał wymiany oleju lub ignorował pierwsze objawy zużycia, naprawa może być kosztowna. Jazda próbna i diagnostyka komputerowa są obowiązkowe.
W dobrze utrzymanym egzemplarzu C-Max odwdzięcza się wygodą, funkcjonalnym wnętrzem i niezłą trwałością podwozia. To propozycja dla kierowcy, który potrzebuje rodzinnego diesla do mieszanej jazdy i jest gotów poświęcić chwilę na dokładną selekcję auta przed zakupem.
- Wygodne zawieszenie i pewne prowadzenie
- Praktyczne wnętrze oraz duży bagażnik
- Oszczędny diesel w trasie
- Automat poprawia komfort w codziennej jeździe
- Powershift bywa kosztowny po zaniedbaniach
- DPF i EGR nie lubią krótkich tras
- Przeciętne osiągi przy pełnym obciążeniu
- Słabsza wartość rezydualna niż w modnych SUV-ach
Ford C-Max Mk2 1.5 TDCi 120 KM 6AT trafia w potrzeby kierowców, którzy chcą rodzinnego auta wygodniejszego od kompaktu, ale mniej ociężałego niż duży van. Kabina jest ustawna, pozycja za kierownicą bardzo dobra, a zawieszenie zapewnia przyjemny kompromis między komfortem i pewnością prowadzenia. Silnik 1.5 TDCi nie robi z C-Maxa sprintera, jednak dzięki 270 Nm momentu sprawnie radzi sobie w trasie i nie wymusza częstych redukcji. W codziennym użytkowaniu atutem jest też rozsądne spalanie, szczególnie poza miastem. Największa zaleta tej wersji to komfort jazdy. Automat dobrze pasuje do charakteru auta rodzinnego, szczególnie w korkach i na dłuższych odcinkach. Trzeba jednak pamiętać, że dwusprzęgłowy Powershift nie lubi zaniedbań. Egzemplarze bez regularnej wymiany oleju albo z objawami szarpania potrafią wygenerować kosztowny rachunek. Przed zakupem warto więc sprawdzić historię serwisową, jakość zmiany biegów na zimno i na ciepło oraz ewentualne błędy zapisane w sterowniku. Sam diesel 1.5 TDCi jest zwykle bardziej dopracowany niż starsze 1.6 TDCi, ale nadal wymaga typowej dla nowoczesnego diesla profilaktyki. Krótkie trasy przyspieszają problemy z DPF-em, zaworem EGR i osprzętem dolotu. Przy wyższych przebiegach trzeba brać pod uwagę dwumasę, wtryskiwacze i ewentualne wycieki z układu chłodzenia. Jeśli auto było użytkowane głównie w trasie i serwisowane zgodnie z harmonogramem, potrafi odwdzięczyć się dobrą ekonomiką i przyzwoitą trwałością. Na rynku wtórnym C-Max nie ma tak mocnej pozycji jak SUV-y, ale właśnie dlatego bywa ciekawą okazją dla osób szukających praktycznego auta za rozsądne pieniądze. W tej konfiguracji najważniejsze są stan techniczny, transparentna historia i brak oszczędzania na obsłudze skrzyni. Kupiony świadomie egzemplarz może być bardzo udanym samochodem rodzinnym, lecz wersji z niepewnym serwisem lepiej po prostu odpuścić.
Ford C-Max 1.5 TDCi 120 KM 6AT 2010 (Mk2) koszt utrzymania
Kalkulacja obejmuje paliwo, planowe serwisowanie wg harmonogramu producenta oraz OC. Bez AC i napraw awaryjnych.
- bardzo dobra funkcjonalność nadwozia
- komfortowa pozycja za kierownicą
- niskie spalanie w trasie
- udane zestrojenie zawieszenia
- niezła dostępność części i serwisu
- ryzyko kosztownych napraw Powershift
- diesel nie lubi jazdy wyłącznie po mieście
- średnia dynamika przy komplecie pasażerów
- możliwe wydatki na dwumasę i DPF
- przeciętna utrata wartości na rynku wtórnym