Suzuki Swift 1.3 DDiS 75 KM 5MT 2010 (AZG) opinie
Suzuki Swift AZG 1.3 DDiS 75 KM 5MT najlepiej wypada w rękach kierowcy, który regularnie jeździ w trasie lub przynajmniej łączy miasto z dłuższymi odcinkami. Wtedy mały diesel pokazuje swoją największą zaletę, czyli niskie spalanie i sensowną elastyczność przy spokojnej jeździe. Auto jest lekkie, łatwe do parkowania i przewidywalne w prowadzeniu, więc nadal zachowuje wszystkie zalety miejskiego Swifta.
Silnik 1.3 DDiS nie daje sportowych osiągów, ale 190 Nm momentu obrotowego pomaga sprawnie ruszać i utrzymywać tempo bez częstej redukcji. Z drugiej strony to jednostka bardziej złożona niż benzynowe wersje, dlatego przy zakupie trzeba zwracać uwagę na stan turbiny, EGR-u, DPF i dwumasowego koła zamachowego, jeśli egzemplarz ma już wysoki przebieg.
Pod względem kosztów bieżących Swift pozostaje rozsądny. Zawieszenie jest proste, części eksploatacyjne łatwo dostępne, a niezależne warsztaty dobrze znają ten typ konstrukcji. Większy wydatek pojawia się dopiero wtedy, gdy zaniedbano obsługę układu wtryskowego albo auto jeździło głównie na krótkich odcinkach, przez co filtr cząstek stałych nie miał warunków do prawidłowej pracy.
W kabinie nie ma wiele miejsca na tylnej kanapie, a bagażnik jest raczej symboliczny na tle większych hatchbacków. Mimo to jako nieduże auto dla singla, pary albo drugiego samochodu w rodzinie Swift DDiS ma sens. Warunek jest prosty: kupować egzemplarz zadbany, bez korozji i z uczciwą historią serwisową, bo tylko wtedy niskie spalanie nie zostanie zjedzone przez kosztowne naprawy osprzętu diesla.
- bardzo niskie spalanie w trasie
- niezła elastyczność jak na 75 KM
- zwrotne nadwozie idealne do miasta
- proste i tanie zawieszenie
- ryzyko problemów z DPF przy krótkich trasach
- przeciętne wyciszenie na autostradzie
- mały bagażnik i skromna tylna kanapa
- droższy osprzęt niż w benzynowym 1.2
Suzuki Swift z silnikiem 1.3 DDiS to dość nietypowe połączenie miejskiego hatchbacka z małym dieslem, które ma sens głównie wtedy, gdy auto nie będzie jeździło wyłącznie po krótkich miejskich trasach. Jednostka pochodząca z rodziny Fiata zapewnia dobre zużycie paliwa, przyzwoity moment obrotowy od niskich obrotów i lepszą elastyczność niż sugeruje moc 75 KM. W spokojnym użytkowaniu Swift DDiS potrafi być naprawdę tani w eksploatacji, zwłaszcza przy trasach i dojazdach podmiejskich. Trzeba jednak pamiętać, że jest to diesel starego typu z filtrem DPF, turbosprężarką i droższym osprzętem niż w prostszej benzynie. Jeśli egzemplarz był katowany na zimno albo używany głównie do bardzo krótkich dystansów, mogą pojawić się wydatki związane z filtrem cząstek stałych, EGR-em, osprzętem klimatyzacji czy sprzęgłem. Sama konstrukcja auta pozostaje prosta, a zawieszenie i układ jezdny są tanie w naprawach, więc największe ryzyko zwykle kryje się właśnie w stanie silnika i historii serwisowej. Od strony praktycznej Swift nadal broni się zwrotnością, łatwością parkowania i dobrą widocznością. Kabina nie jest duża, bagażnik też nie imponuje, ale jako samochód dla jednej lub dwóch osób sprawdza się bardzo dobrze. Na trasie trzeba zaakceptować przeciętne wyciszenie i skromny zapas mocy przy wyższych prędkościach, choć do normalnej jazdy poza miastem diesel wypada lepiej niż bazowa charakterystyka benzynowej odmiany. Najrozsądniejszy zakup to auto z potwierdzonym serwisem olejowym, bez dymienia, z działającą klimatyzacją i bez oznak problemów z DPF. Wtedy Swift 1.3 DDiS może być udanym tanim w paliwie hatchbackiem, ale dla kierowcy świadomego, że mały diesel po latach wymaga uważniejszej selekcji niż prostsza benzyna.
Suzuki Swift 1.3 DDiS 75 KM 5MT 2010 (AZG) koszt utrzymania
Kalkulacja obejmuje paliwo, planowe serwisowanie wg harmonogramu producenta oraz OC. Bez AC i napraw awaryjnych.
- bardzo oszczędny diesel na trasie
- dobra zwrotność i kompaktowe gabaryty
- prosta konstrukcja podwozia
- niezła elastyczność przy niskich obrotach
- tanie części eksploatacyjne poza osprzętem diesla
- DPF nie lubi krótkich odcinków
- przeciętne wyciszenie przy wyższych prędkościach
- mały bagażnik
- wyższe ryzyko kosztownych napraw osprzętu niż w benzynie
- trzeba uważnie sprawdzić historię serwisu