Porsche Boxster 2.7 265 KM 6MT 2012 (981) opinie
Porsche Boxster 981 2.7 265 KM najlepiej trafia do kierowcy, który ceni czystość prowadzenia bardziej niż tabelkowe osiągi. Dzięki centralnemu silnikowi i relatywnie niskiej masie samochód reaguje bardzo naturalnie, a manualna skrzynia wzmacnia wrażenie pełnej kontroli. Bazowa jednostka 2.7 nie przytłacza momentem przy niskich obrotach, ale odwdzięcza się liniowym rozwijaniem mocy i bardzo przyjemnym charakterem przy wyższych partiach obrotomierza.
Na plus działa też dojrzałość generacji 981. W porównaniu z wcześniejszym 987 auto jest sztywniejsze, nowocześniejsze i lepiej wyciszone, ale nie straciło sportowej lekkości. W trasie potrafi być wystarczająco komfortowe jak na roadstera, a dwa bagażniki czynią je bardziej użytecznym, niż sugeruje sylwetka. Trzeba jednak pamiętać, że praktyczność kończy się tam, gdzie zaczyna się codzienna jazda zimą lub po bardzo zniszczonych drogach.
Od strony zakupowej najważniejsza jest historia obsługi. Regularne wymiany oleju, serwis hamulców, kontrola cewek, świec oraz szczelności układów są ważniejsze niż sam niski przebieg. Boxster, który długo stał lub był serwisowany wyłącznie „na handel”, może szybko wygenerować kilka drogich pozycji: skraplacze klimatyzacji, opony N-spec, elementy zawieszenia albo sprzęgło. Dobrze też sprawdzić geometrię i ślady jazdy torowej.
Koszty utrzymania nie są absurdalne jak na Porsche, ale też wyraźnie wyższe niż w hot hatchu lub zwykłym coupe premium. Za to 981 bardzo dobrze broni się stylem, renomą marki i tempem starzenia. Dla entuzjasty, który chce jeszcze analogowego Porsche z wolnossącym bokserem i bez przesadnej komplikacji układu napędowego, wersja 2.7 6MT pozostaje jednym z najbardziej sensownych punktów wejścia do świata marki.
- Świetny balans podwozia i naturalne prowadzenie
- Wolnossący bokser daje rasowy charakter
- Manualna skrzynia pasuje do auta idealnie
- Mocna wartość rezydualna zadbanych egzemplarzy
- Koszty serwisu są wyraźnie powyżej klasy premium
- Egzemplarze po torze mogą ukrywać drogie zużycie
- Kabina i prześwit ograniczają codzienną praktyczność
- Tania sztuka zwykle wymaga drogiego pakietu startowego
Porsche Boxster 981 z bazowym silnikiem 2.7 i ręczną skrzynią biegów to samochód, który bardzo skutecznie przypomina, po co w ogóle istnieją lekkie roadstery. Nie jest najmocniejszy w gamie, ale właśnie dzięki temu pozostaje zbalansowany, przewidywalny i wyjątkowo angażujący. Wolnossący bokser chętnie wkręca się na obroty, manual działa krótko i precyzyjnie, a centralnie umieszczony silnik daje neutralność, której brakuje wielu mocniejszym, ale cięższym konkurentom. W codziennym użytkowaniu auto potrafi być zaskakująco cywilizowane, choć trzeba zaakceptować niską pozycję za kierownicą, ograniczoną praktyczność i wyższe koszty części niż w zwykłych modelach premium. Najlepiej wypada w egzemplarzach z udokumentowanym serwisem, bez śladów oszczędzania na oleju, hamulcach i geometrii. To ważne, bo zaniedbany Boxster szybko zamienia się z precyzyjnego narzędzia w kosztowny projekt. Sam silnik 2.7 jest uznawany za relatywnie bezpieczny wybór w rodzinie 981, ale wiek auta i styl eksploatacji robią ogromną różnicę. Samochody używane okazjonalnie mogą mieć problemy z akumulatorem, klimatyzacją i drobną elektryką, a egzemplarze po torze zdradzają zużycie zawieszenia, hamulców i sprzęgła. Jeżeli jednak kupisz dobrą sztukę i zostawisz sobie rezerwę na porządny serwis startowy, Boxster 981 odwdzięcza się klasą prowadzenia, mocną wartością rezydualną i poczuciem obcowania z autem, które nie próbuje być wszystkim naraz. To bardziej wybór sercem niż kalkulatorem, ale w swojej roli sprawdza się znakomicie.
Porsche Boxster 2.7 265 KM 6MT 2012 (981) koszt utrzymania
Kalkulacja obejmuje paliwo, planowe serwisowanie wg harmonogramu producenta oraz OC. Bez AC i napraw awaryjnych.
- Fenomenalne prowadzenie
- Rasowy wolnossący silnik
- Precyzyjny manual
- Dobra jakość wykonania
- Silna wartość odsprzedaży
- Wysokie ceny części i opon
- Niska praktyczność zimą
- Wrażliwość na zaniedbania serwisowe
- Kosztowny serwis hamulców
- Nie każdy egzemplarz znosił tor bez skutków