Land Rover Range Rover Velar 2.0 P400e 404 KM 8AT 2017 (L560) opinie
Velar P400e najlepiej wypada jako reprezentacyjny SUV do codziennej jazdy po mieście i w trasie. Po liftingu zyskał lepszy system multimedialny, a napęd plug-in daje przyjemną, natychmiastową reakcję na gaz. Samochód sprawia wrażenie dopracowanego pod względem komfortu i izolacji od otoczenia, dlatego nawet dłuższa podróż nie męczy kierowcy ani pasażerów.
Z punktu widzenia użytkownika rynku wtórnego najważniejsze są dwa obszary: elektronika oraz regularny serwis napędu. To nie jest model, w którym odkładanie wymiany oleju czy ignorowanie błędów na desce kończy się bez konsekwencji. Wersja PHEV wymaga też zweryfikowania pracy ładowarki pokładowej, stanu instalacji wysokiego napięcia i jakości działania trybów hybrydowych.
W mieście Velar potrafi być zaskakująco oszczędny, ale tylko wtedy, gdy właściciel rzeczywiście go ładuje. Bez ładowania auto staje się ciężkim benzynowym SUV-em, który zużywa wyraźnie więcej paliwa niż sugeruje katalog. Do tego dochodzą duże koła, drogie opony i wysoka cena części typowa dla Land Rovera.
Mimo tych zastrzeżeń P400e ma mocne argumenty. Świetnie wygląda, utrzymuje wysoki poziom prestiżu i nadal jest rzadziej spotykany niż niemieccy rywale. Dla kierowcy, który zna realia kosztów premium i chce czegoś bardziej charakternego niż typowe GLC czy X3, Velar może być bardzo udanym wyborem.
- Świetna dynamika 404 KM
- Bardzo wysoki komfort jazdy
- Efektowny design i prestiż marki
- Możliwość taniej jazdy miejskiej po ładowaniu
- Wysokie koszty serwisu i części
- Duża masa własna przyspiesza zużycie hamulców i opon
- Elektronika bywa kapryśna
- Bez ładowania realne spalanie rośnie mocno
Range Rover Velar P400e to jedna z ciekawszych propozycji wśród luksusowych SUV-ów plug-in, bo nie próbuje być tylko oszczędną odmianą do katalogu emisji. Ten wariant naprawdę jedzie jak mocna benzyna, a przy codziennych krótkich trasach potrafi też wykorzystać zalety napędu PHEV. Łączna moc 404 KM i wysoki moment obrotowy sprawiają, że auto jest szybkie, płynne i bardzo swobodne przy wyprzedzaniu. Jednocześnie Velar pozostaje samochodem nastawionym na komfort, dobre wyciszenie i prestiżowy charakter, a nie na sportowe reakcje za wszelką cenę. Największa zaleta tej wersji to wszechstronność. Naładowany akumulator poprawia kulturę jazdy w mieście, a przy spokojnym użytkowaniu da się mocno ograniczyć spalanie paliwa. W dłuższej trasie Velar nadal oferuje wygodne fotele, bardzo dobre tłumienie nierówności i kabinę, która nawet po latach robi wrażenie jakością projektu. Trzeba jednak pamiętać, że odmiana P400e jest ciężka, technicznie złożona i bardziej wymagająca od prostszych wersji benzynowych czy diesla. W praktyce kluczowe znaczenie ma historia serwisowa. W aucie trzeba zwracać uwagę nie tylko na klasyczne elementy premium SUV-a, ale też na działanie układu ładowania, baterii, elektroniki pokładowej i sterowania napędem hybrydowym. Sama jednostka 2.0 turbo nie jest zła, lecz przy zaniedbaniach eksploatacyjnych może generować kosztowne problemy. Równie ważna jest kondycja automatu, zawieszenia i hamulców, bo masa własna działa tu bez litości. Jeśli trafisz na zadbany egzemplarz z sensownym przebiegiem i pełną dokumentacją, Velar P400e potrafi dać dużo satysfakcji. To samochód dla kogoś, kto chce luksusowego SUV-a o nowoczesnym napędzie i świetnym wyglądzie, ale nie oczekuje niskich kosztów utrzymania. W zakupie warto premiować stan techniczny i transparentny serwis bardziej niż sam rocznik czy bogate wyposażenie.
Land Rover Range Rover Velar 2.0 P400e 404 KM 8AT 2017 (L560) koszt utrzymania
Kalkulacja obejmuje paliwo i ładowanie, planowe serwisowanie wg harmonogramu producenta oraz OC. Bez AC i napraw awaryjnych. Przyjęto cenę energii 1,20 zł/kWh (mix ładowania domowego ~70% i publicznego AC). DC podwyższa koszt do ~2,50 zł/kWh.
- bardzo dobra dynamika
- komfortowe zawieszenie
- wysoka jakość wyciszenia
- atrakcyjna stylistyka
- prestiżowy charakter
- złożony układ PHEV
- drogi serwis
- kapryśna elektronika
- duża masa własna
- spore realne spalanie bez ładowania