Kia Stinger 2.0 T-GDi 245 KM 8AT RWD 2020 (CK) opinie
Największy atut Stingera pozostaje ten sam nawet kilka lat po premierze: on nadal wygląda wyjątkowo. Na tle flotowych sedanów, przewidywalnych liftbacków i wszechobecnych SUV-ów Kia zrobiła auto, które ma proporcje klasycznego GT, długi przód i nadwozie, na które ludzie realnie zwracają uwagę. To bardzo mocny argument dla kierowcy, który chce czegoś innego niż kolejna oczywista niemiecka konfiguracja.
Wersja 2.0 T-GDi 245 KM nie ma brutalności topowego V6, ale w praktyce daje dokładnie tyle osiągów, ile potrzeba w szybkim daily i aucie na trasę. 6,3 s do 100 km/h, 353 Nm i napęd na tył sprawiają, że Stinger jest żwawy, płynny i po prostu przyjemny w prowadzeniu. To nie jest wersja dla łowcy maksymalnych emocji, tylko dla kogoś, kto chce połączenia stylu, elastyczności i normalniejszego rachunku niż przy 3.3 GT.
Drugą mocną stroną jest użyteczność. Pięć drzwi i bagażnik 406 l oznaczają, że Stinger nie jest wyłącznie zabawką do weekendowego patrzenia pod blokiem. Nadal może spokojnie robić za auto codzienne, szczególnie dla jednej osoby albo pary, która częściej jeździ w trasę niż przewozi pół domu. Komfort jazdy przy wyższych prędkościach, wyciszenie i długie przełożenia automatu dobrze wpisują się w charakter gran turismo.
Słabsza strona tej konfiguracji jest typowa dla współczesnego benzynowego turbo premium-lite. Bezpośredni wtrysk, 8AT, cięższe nadwozie, szerokie opony i tylny napęd oznaczają, że trzeba pilnować serwisu i kupować egzemplarz po stanie, nie po samym wyposażeniu. Dobrze utrzymany Stinger 2.0 T-GDi potrafi być bardzo satysfakcjonującym autem. Zaniedbany szybko pokazuje, że atrakcyjna cena zakupu bywa tylko początkiem rachunków.
- Chcesz efektownego liftbacka z tylnym napędem, który realnie wyróżnia się na ulicy i nie jest kolejną oczywistą niemiecką konfiguracją.
- Szukasz szybkiego auta do codziennej jazdy i tras, ale nie potrzebujesz kosztów zakupu i spalania wersji 3.3 V6 GT.
- Akceptujesz nowoczesną benzynę turbo i automat pod warunkiem regularnego serwisu oraz kupowania egzemplarza po historii i stanie.
- Wolisz auto z charakterem GT niż maksymalnie praktyczne kombi albo modnego SUV-a o przeciętnym prowadzeniu.
- Potrzebujesz możliwie taniego auta do utrzymania, a nie efektownego liftbacka z benzynowym turbo, automatem i szerokimi oponami.
- Jeździsz prawie wyłącznie po mieście i krótkich odcinkach, gdzie potencjał Stingera oraz jego koszty zwyczajnie nie mają większego sensu.
- Kupujesz głównie po liczbach w Excelu, a nie po stylu, układzie RWD i subiektywnym poczuciu wyjątkowości auta.
- Szukasz pełnego sportowego potwora i emocji na poziomie topowej wersji V6, bo 2.0 T-GDi jest raczej szybkim GT niż brutalnym muscle carem.
Stinger 2.0 T-GDi ma sens przede wszystkim jako używany grand tourer dla kierowcy, który stawia styl i układ RWD wyżej niż chłodny Excel. 245 KM i 353 Nm spokojnie wystarczają, żeby auto nie było tylko wizualnym gadżetem, a osiem biegów automatu dobrze pasuje do długodystansowego charakteru modelu. Największy plus to mieszanka wyglądu, prowadzenia i codziennej użyteczności pięciodrzwiowego liftbacka. Największy minus jest równie prosty: jeśli kupisz Stingera po cenie, bez rezerwy na serwis olejowy, automat, hamulce i ogólną profilaktykę, szybko przestanie wyglądać jak okazja.
Kia Stinger 2.0 T-GDi 245 KM 8AT RWD 2020 (CK) koszt utrzymania
Kalkulacja obejmuje paliwo, planowe serwisowanie wg harmonogramu producenta oraz OC. Bez AC i napraw awaryjnych.
- Nadwozie Stingera nadal wygląda znakomicie i wyróżnia auto na tle przewidywalnych liftbacków, sedanów i crossoverów klasy średniej.
- 245 KM, 353 Nm i RWD dają bardzo przyjemne połączenie elastyczności, płynności i prowadzenia bez konieczności sięgania po topowe V6.
- Pięć drzwi i bagażnik 406 l sprawiają, że Stinger może być nie tylko autem efektownym, ale też normalnie użytecznym na co dzień.
- Bogate wyposażenie oraz wyciszenie dobrze budują wrażenie samochodu z półki wyżej, niż zwykle kojarzy się z marką Kia.
- Na rynku wtórnym model wciąż pozostaje niszowy, a właśnie dzięki temu daje poczucie posiadania czegoś ciekawszego niż standardowe wybory segmentu premium-lite.
- To nadal ciężki benzynowy turbo automat z tylnym napędem, więc serwis i eksploatacja nie są na poziomie zwykłego rodzinnego liftbacka.
- 2.0 T-GDi nie daje dramaturgii topowej wersji V6, więc część kupujących może czuć lekki niedosyt względem wyglądu samochodu.
- Realne spalanie w mieście i przy szybkiej jeździe szybko pokazuje, że 245-konny Stinger nie jest samochodem dla łowcy każdej złotówki przy dystrybutorze.
- Podaż egzemplarzy jest ograniczona, więc łatwo utknąć między drogimi sztukami zadbanymi a tańszymi autami z niejasną historią albo naprawami.
- Przy późniejszej odsprzedaży Stinger nadal przegrywa rozpoznawalnością z Audi, BMW czy Mercedesem, mimo że sam samochód bywa bardzo udany.