Hyundai Tucson 2.0 CRDi 113 KM 5MT 2004 (JM) opinie
Największą zaletą tej wersji jest uczciwy użytkowy charakter. 245 Nm dostępne od niskich obrotów nie robią z Tucsona dynamicznego SUV-a, ale wystarczają, żeby auto sprawnie ruszało, spokojnie jechało z kompletem pasażerów i nie wymagało ciągłego redukowania biegów w trasie. Przy codziennej jeździe daje to większe poczucie swobody niż w benzynowym 2.0, zwłaszcza poza miastem.
Drugi plus to prostsza konfiguracja całego samochodu. Wersja 113 KM z napędem na przód nie ma układu 4x4, więc odpada część potencjalnych kosztów związanych z dodatkowymi elementami przeniesienia napędu. Nadal mówimy o starym SUV-ie, ale właśnie dlatego dobrze zachowany egzemplarz może być ciekawą opcją dla kogoś, kto chce taniego auta o wyższej pozycji za kierownicą i nie potrzebuje nowoczesnych gadżetów.
Słaba strona jest oczywista: to diesel z połowy lat 2000. i samochód, który bardzo często przeszedł przez kilku właścicieli. Brak potwierdzenia wymiany rozrządu, ospałe turbo, nierówna praca na zimno, kopcenie albo oznaki zużytego sprzęgła nie są drobiazgami do ogarnięcia kiedyś. To zwykle sygnał, że zakup trzeba dobrze policzyć albo odpuścić. Dochodzi do tego korozja podwozia, wydechu i zwykłe zmęczenie wnętrza oraz zawieszenia.
Na rynku wtórnym ta wersja ma sens tylko dla kupującego, który umie odrzucać pozorne okazje. Jeśli auto ma normalną historię serwisową, pracuje równo, nie dymi, chłodzi, hamuje i nie wygląda od spodu jak temat na duży blacharski rachunek, Tucson JM 2.0 CRDi 113 KM może jeszcze uczciwie służyć. Jeśli jednak głównym argumentem jest niska cena, lepiej od razu założyć budżet na start albo szukać prostszej benzyny.
- Robisz trasy i chcesz starszego SUV-a z dieslem bez AdBlue oraz bez skomplikowanego współczesnego osprzętu.
- Kupujesz po stanie technicznym i akceptujesz budżet startowy na serwis po zakupie.
- Wystarczy Ci spokojna dynamika, a ważniejsze są elastyczność i zużycie paliwa.
- Nie potrzebujesz 4x4 i wolisz prostszą, przednionapędową konfigurację.
- Jeździsz głównie po mieście i na krótkich odcinkach, licząc tylko na niskie spalanie z ogłoszenia.
- Chcesz auta bez ryzyka typowego dla starszego diesla i bez dokładnej selekcji przed zakupem.
- Oczekujesz nowoczesnego wyciszenia, jakości wnętrza i prowadzenia nowszych crossoverów.
- Nie masz rezerwy na rozrząd, diagnostykę turbo, dolotu i ewentualne porządki po zaniedbanym egzemplarzu.
Hyundai Tucson JM z dieslem 2.0 CRDi 113 KM nie jest wersją, którą kupuje się dla emocji. Jej sens bierze się z czegoś innego: to stosunkowo prosty, starszy SUV z przyzwoitym momentem obrotowym, manualną skrzynią i kosztami wejścia niższymi niż w wielu bardziej modnych konkurentach. W praktyce ten samochód broni się wtedy, gdy ktoś potrzebuje auta do normalnych tras, zimy, działki albo rodzinnych obowiązków i rozumie, że w tej klasie wieku najważniejszy nie jest katalog, tylko kondycja konkretnego egzemplarza. 113-konny diesel nie jest szybki, ale wciąż daje lepszą elastyczność niż wolnossąca benzyna i przy spokojnej jeździe nie męczy tak bardzo na dłuższej drodze. Trzeba jednak zaakceptować, że to stary diesel z pełnym pakietem typowych pytań: rozrząd, turbo, wtryski, świece żarowe, dolot, sprzęgło, korozja i ślady napraw robionych po kosztach. Dobrze utrzymany Tucson potrafi jeszcze być sensownym, prostym narzędziem. Zaniedbany zamienia się w auto, które kupiono tanio tylko po to, żeby później poznać każdy cennik osprzętu diesla.
Hyundai Tucson 2.0 CRDi 113 KM 5MT 2004 (JM) koszt utrzymania
Kalkulacja obejmuje paliwo, planowe serwisowanie wg harmonogramu producenta oraz OC. Bez AC i napraw awaryjnych.
- Lepsza elastyczność niż w benzynowym 2.0 dzięki 245 Nm momentu obrotowego.
- Prostsza konfiguracja FWD bez kosztów układu 4x4.
- Spokojne spalanie na trasie jak na starego kompaktowego SUV-a.
- Diesel bez AdBlue i bez nowoczesnej warstwy skomplikowania znanej z nowszych modeli.
- Niskie ceny zakupu mogą mieć sens, jeśli egzemplarz jest uczciwie utrzymany.
- Stary diesel wymaga znacznie lepszej selekcji niż sugeruje budżet zakupu.
- Rozrząd, turbo, dolot i rozruch na zimno mogą szybko wygenerować wysokie koszty.
- Przeciętne wyciszenie, wiekowe wnętrze i słabsza praktyczność niż w nowszych SUV-ach.
- Korozja podwozia i zmęczenie zawieszenia to realne ryzyko, nie drobny detal.
- Dynamika jest wystarczająca, ale daleka od tego, czego oczekuje kierowca lubiący sprawne wyprzedzanie.