Ford Transit 2.2 TDCi 125 KM 6MT FWD 2013 (Mk5) opinie
Ford Transit Mk5 w wersji 2.2 TDCi 125 KM jest znacznie sensowniejszy od bazowych odmian, jeśli samochód naprawdę ma pracować, a nie tylko wozić lekkie paczki po mieście. Dodatkowy moment obrotowy poprawia elastyczność i zmniejsza frustrację kierowcy przy pełnym załadunku. Nadal jest to auto typowo robocze, z przeciętnym wyciszeniem i prostą kabiną, ale jego największą siłą pozostaje funkcjonalność oraz ogromna podaż części i wiedzy serwisowej na rynku.
Silnik 2.2 TDCi 125 KM potrafi zrobić wysoki przebieg, jeżeli dostaje regularny olej, dobre filtry i nie jeździ wyłącznie po krótkich odcinkach. Typowe zagrożenia są dobrze znane: wtryski, turbina, DPF i osprzęt elektryczny. W samochodach flotowych często problemem nie jest jedna spektakularna awaria, lecz suma drobnych zaniedbań, które po zakupie zamieniają się w serię kosztów. Dlatego przed zakupem warto sprawdzić rozruch na zimno, korekty wtrysków i historię obsługi.
Wersja FWD dobrze sprawdza się przy codziennej dystrybucji i łatwości załadunku, ale ma też swoje słabe punkty. Półosie, przeguby i elementy zawieszenia cierpią, gdy auto regularnie rusza pod dużym obciążeniem albo jeździ po kiepskich drogach. To nie są zwykle naprawy ruinujące budżet, lecz zaniedbane egzemplarze szybko pokazują, że oszczędność przy zakupie bywa pozorna. Do tego dochodzi korozja drzwi, progów i podwozia, która w dostawczaku potrafi zabić sens nawet mechanicznie sprawnego auta.
Na tle konkurencji Transit broni się ekonomią całego projektu. Nie jest najbardziej prestiżowy, nie daje najlepszego komfortu i nie udaje auta osobowego, ale jako narzędzie pracy bywa bardzo rozsądny. Mocniejsza wersja 125 KM ma lepszy zapas do jazdy w trasie i z ładunkiem, a przy tym nie windowała kosztów tak mocno jak bardziej skomplikowane konfiguracje. Jeśli kupujący zaakceptuje użytkowy charakter auta i dobrze sprawdzi stan techniczny, może dostać bardzo użyteczny samochód do pracy na lata.
- Wyraźnie lepsza elastyczność niż w odmianie 100 KM
- Duża przestrzeń ładunkowa i praktyczne nadwozie do pracy
- Szeroka dostępność części i dobra znajomość modelu w warsztatach
- Rozsądna płynność odsprzedaży na rynku aut użytkowych
- Ryzyko korozji i zużycia po ciężkiej eksploatacji flotowej
- DPF, wtryski i turbo nie lubią zaniedbań serwisowych
- Kabina jest głośna, a komfort jazdy przeciętny
- Wersja FWD zużywa półosie i przeguby przy pracy z ładunkiem
Ford Transit Mk5 2.2 TDCi 125 KM 6MT FWD to jedna z tych konfiguracji, które najlepiej pokazują użytkowy sens tego modelu. W porównaniu z odmianą 100-konną auto wyraźnie lepiej reaguje na gaz, sprawniej zbiera się z ładunkiem i nie męczy kierowcy tak bardzo na trasie. Nadal nie jest to samochód szybki ani szczególnie komfortowy, ale w pracy liczy się przede wszystkim użyteczność, dostępność części i przewidywalność serwisowa. Pod tym względem Transit wciąż ma mocne argumenty: rynek zna ten model bardzo dobrze, zamienników nie brakuje, a większość niezależnych warsztatów umie go szybko zdiagnozować. Największa pułapka leży jednak nie w samej konstrukcji, lecz w historii konkretnego egzemplarza. Transit bardzo często pracował w firmach, bywał przeciążany i przechodził serwis robiony pod koszt, a nie pod trwałość. Dlatego stan wtryskiwaczy, turbiny, DPF, skrzyni oraz podwozia jest ważniejszy niż sam przebieg zapisany w ogłoszeniu. W tej wersji mocy diesel daje już sensowną elastyczność, ale zaniedbanie obsługi olejowej i filtrów szybko odbija się na osprzęcie. Jeśli auto było eksploatowane głównie na krótkich odcinkach, trzeba też szczególnie uważać na filtr cząstek stałych. W codziennym użytkowaniu wersja 125 KM zwykle okazuje się bardziej uniwersalna. Lepiej znosi jazdę z ładunkiem, nie wymaga tak częstego redukowania biegów i daje trochę więcej spokoju przy wyprzedzaniu. Spalanie pozostaje rozsądne jak na klasycznego dostawczaka tej wielkości, choć przy pracy miejskiej i ciężkim towarze łatwo wejść w okolice 9-10 l/100 km. Na plus wypada też płynność odsprzedaży – zadbany Transit nadal znajduje nabywców szybciej niż wiele mniej popularnych dostawczaków. To dobry wybór dla firmy, która potrzebuje pojemnego vana do regularnej pracy i nie chce przepłacać za zakup oraz serwis. Warunek jest jeden: trzeba kupić egzemplarz bez zaawansowanej korozji, z wiarygodną historią i z zapasem budżetu na pakiet startowy po zakupie. Wtedy Transit 2.2 TDCi 125 KM potrafi odwdzięczyć się praktycznością, niezłą trwałością i kosztami, które nadal da się utrzymać pod kontrolą.
Ford Transit 2.2 TDCi 125 KM 6MT FWD 2013 (Mk5) koszt utrzymania
Kalkulacja obejmuje paliwo, planowe serwisowanie wg harmonogramu producenta oraz OC. Bez AC i napraw awaryjnych.
- Lepsza dynamika i elastyczność niż w wersji 100 KM
- Duża paka i wysoka funkcjonalność w codziennej pracy
- Dobra dostępność części nowych, zamienników i używek
- Niezależne warsztaty dobrze znają ten model
- Rozsądna wartość odsprzedaży zadbanych egzemplarzy
- Korozja nadal jest jednym z głównych zagrożeń
- Wysokie przebiegi flotowe wymagają dokładnej selekcji aut
- DPF i osprzęt diesla źle znoszą opóźniony serwis
- Komfort jazdy i wyciszenie odstają od nowszych dostawczaków
- Przy ciężkiej pracy zużywają się półosie, przeguby i zawieszenie