Renault Master 2.3 dCi 110 KM 6MT 2010 (III) opinie
Renault Master III 2.3 dCi 110 KM 6MT to wariant dla firm, które potrzebują dużej przestrzeni ładunkowej i prostego w obsłudze auta dostawczego. Największym atutem jest funkcjonalność nadwozia, dobra dostępność części oraz duża liczba warsztatów znających tę konstrukcję. W codziennej pracy liczy się też szeroka podaż używanych egzemplarzy i zabudów, dzięki czemu łatwiej dobrać samochód pod konkretny profil działalności.
Silnik 2.3 dCi M9T w wersji 110 KM jest spokojny i użytkowy, a niewielki zapas mocy ponad bazowe 100 KM poprawia elastyczność przy załadunku. To nadal nie jest odmiana dla kierowcy oczekującego sprawnego przyspieszenia na trasie. Przy pełnym obciążeniu Master wyraźnie pokazuje, że został zestrojony bardziej pod ekonomikę i trwałość niż pod dynamikę.
Najważniejsze przy zakupie są historia serwisu, stan dwumasy, sprzęgła, półosi oraz osprzętu diesla. EGR i DPF potrafią generować koszty, jeśli auto jeździło głównie w mieście albo miało wydłużane interwały olejowe. W dostawczaku trzeba też dokładnie obejrzeć prowadnice drzwi, zamki, stan podłogi części ładunkowej i wszelkie ślady przeciążeń lub prowizorycznych napraw po firmowej eksploatacji.
Jeśli priorytetem jest praktyczność, prostsze koszty utrzymania i uczciwa robocza trwałość, Master III 110 KM ma sens. To nie jest wybór prestiżowy ani szczególnie komfortowy, ale przy zadbanym egzemplarzu może być bardzo opłacalnym narzędziem pracy. Kluczem jest cierpliwa selekcja ogłoszeń i unikanie aut, które już dawno wypracowały cały swój potencjał.
- duża przestrzeń ładunkowa i praktyczne nadwozie
- silnik M9T znany wielu niezależnym warsztatom
- lepsza elastyczność niż w wersji 100 KM
- szeroka dostępność części i aut na rynku wtórnym
- osiągi słabe przy pełnym obciążeniu
- typowe ryzyka DPF i EGR przy jeździe miejskiej
- wiele egzemplarzy ma za sobą ciężką flotową pracę
- kabina i wyciszenie są wyraźnie użytkowe
Renault Master III z silnikiem 2.3 dCi 110 KM i manualną skrzynią 6-biegową celuje w użytkownika, który potrzebuje dużej przestrzeni ładunkowej, prostego układu napędowego i przewidywalnych kosztów utrzymania. To wariant wyraźnie bardziej roboczy niż atrakcyjny w prowadzeniu. Przy pustym aucie radzi sobie poprawnie, ale po załadowaniu czuć, że 110 KM jest kompromisem między ceną a osiągami. W praktyce najlepiej sprawdza się w dystrybucji lokalnej, pracy instalacyjnej, przewozie sprzętu i tam, gdzie ważniejsza od sprintu jest kubatura i łatwość serwisu. Największą zaletą tej wersji jest szeroka dostępność części, dobra znajomość konstrukcji przez niezależne warsztaty i relatywnie przewidywalna obsługa serwisowa. Silnik M9T ma łańcuch rozrządu, ale nie zwalnia to z regularnej wymiany właściwego oleju i pilnowania osprzętu diesla. Jak w większości nowoczesnych dostawczaków, zaniedbanie szybko odbija się na EGR, DPF, dwumasie i turbosprężarce. Dlatego przy zakupie używanego egzemplarza ważniejsze od samego przebiegu są historia serwisowa, kultura pracy na zimno, brak błędów układu wydechowego i stan auta po stronie użytkowej. Master III nie próbuje udawać auta osobowego. Kabina jest funkcjonalna, ale twarda i przeciętnie wyciszona. Z drugiej strony łatwo zaakceptować te kompromisy, jeśli priorytetem jest zarabianie samochodem, a nie komfort na autostradzie. Wersja 110 KM daje nieco lepszą elastyczność niż bazowe 100 KM, więc przy umiarkowanych trasach i średnim ładunku jest po prostu mniej męcząca. Nadal jednak trzeba przyjąć, że przy pełnym obciążeniu i wyższych prędkościach wyprzedzanie wymaga planowania. Na rynku wtórnym to dobra propozycja dla osoby, która świadomie szuka uczciwego narzędzia pracy i jest gotowa dokładnie odsiać auta po ciężkiej eksploatacji flotowej. Zadbany Master 2.3 dCi 110 KM potrafi być ekonomicznym i praktycznym partnerem do pracy, ale zaniedbany egzemplarz bardzo szybko pokaże kosztowną stronę osprzętu diesla i elementów zużywających się od przeciążenia.
Renault Master 2.3 dCi 110 KM 6MT 2010 (III) koszt utrzymania
Kalkulacja obejmuje paliwo, planowe serwisowanie wg harmonogramu producenta oraz OC. Bez AC i napraw awaryjnych.
- bardzo dobra praktyczność nadwozia
- rozsądna dostępność części zamiennych
- prosty, roboczy charakter auta
- lepsza użyteczność niż w bazowej wersji 100 KM
- łatwy do serwisowania w niezależnych warsztatach
- dynamika nadal jest przeciętna
- DPF i EGR podnoszą ryzyko kosztów przy złej eksploatacji
- wiele aut pochodzi z ciężkiej pracy flotowej
- kabina jest słabo wyciszona i surowa
- trzeba dokładnie sprawdzać stan drzwi oraz części ładunkowej