Ford S-Max 2.0 TDCi 180 KM 6AT 2015 (Mk2) opinie
Ford S-Max Mk2 z silnikiem 2.0 TDCi 180 KM i automatem PowerShift wyróżnia się na tle wielu vanów tym, że nie sprawia wrażenia autobusu do wożenia dzieci. Układ kierowniczy jest precyzyjny, zawieszenie dobrze trzyma nadwozie w ryzach, a wysoki moment obrotowy pozwala sprawnie przyspieszać także z kompletem pasażerów. To auto dla osób, które regularnie jeżdżą w trasie i chcą połączyć praktyczność z przyjemniejszym prowadzeniem niż w typowych modelach rodzinnych.
Najmocniejszą stroną tej wersji jest rozsądny kompromis między dynamiką a spalaniem. Przy spokojnej jeździe w trasie da się utrzymać zużycie paliwa w okolicach siedmiu litrów, natomiast w mieście trzeba liczyć się raczej z wynikiem bliższym ośmiu. W zamian auto nie męczy kierowcy hałasem i zapewnia duży komfort na długich odcinkach. Siedem miejsc i duży bagażnik czynią z niego bardzo funkcjonalne auto wakacyjne.
Największe ryzyko dotyczy skrzyni PowerShift, która bez regularnego serwisu może mocno podnieść koszt zakupu używanego egzemplarza. Warto wymagać faktur potwierdzających wymianę oleju i zwracać uwagę na szarpanie, zawahania przy zmianie biegów oraz reakcję po wrzuceniu trybu D lub R. Równie ważna jest ocena kondycji układu DPF i EGR, szczególnie jeśli auto było używane głównie w mieście. Te elementy nie są wyjątkowo wadliwe, ale przy złym profilu jazdy zaczynają generować wydatki.
Jeżeli trafisz na zadbany egzemplarz z dobrą historią, S-Max Mk2 2.0 TDCi 180 KM 6AT może być bardzo udanym wyborem rodzinnym. Daje więcej swobody niż SUV o podobnej cenie, często lepiej znosi długie przebiegi autostradowe i oferuje wygodne wnętrze. Nie jest to jednak wersja dla osób szukających możliwie najtańszego utrzymania. Bezpieczniej kupować auto po dokładnej diagnostyce skrzyni, silnika i elektroniki niż sugerować się tylko atrakcyjnym wyposażeniem.
- Bardzo przestronna kabina i praktyczny bagażnik jak na auto rodzinne.
- Mocny diesel zapewnia dobrą elastyczność także przy pełnym obciążeniu.
- S-Max prowadzi się pewniej i przyjemniej niż większość vanów.
- Na rynku łatwo znaleźć dobrze wyposażone egzemplarze flotowe i prywatne.
- PowerShift wymaga wzorowej historii serwisowej i szybkiej reakcji na objawy zużycia.
- Eksploatacja miejskich egzemplarzy zwiększa ryzyko problemów z DPF i EGR.
- Koszty serwisu są wyraźnie wyższe niż w prostszych autach kompaktowych.
- Elektronika komfortu i asystenci potrafią generować drobne, ale irytujące usterki.
Ford S-Max drugiej generacji w wersji 2.0 TDCi 180 KM z automatem PowerShift to jedna z ciekawszych propozycji dla kierowców, którzy potrzebują siedmiu miejsc, ale nie chcą jeździć ociężałym vanem. Ten model prowadzi się pewniej niż większość aut rodzinnych, dobrze wycisza trasę i daje zapas momentu obrotowego przy wyprzedzaniu. W codziennym użytkowaniu docenisz dużą kabinę, wygodne fotele i spory bagażnik nawet przy pięcioosobowej konfiguracji. Jednocześnie trzeba pamiętać, że to nowoczesny diesel z filtrem DPF oraz automatem dwusprzęgłowym, więc zakup przypadkowego egzemplarza bez potwierdzonego serwisu bywa ryzykowny. Najbezpieczniejsze są auta z udokumentowaną wymianą oleju w silniku i skrzyni, bez przeciągania interwałów oraz bez objawów szarpania przy ruszaniu. Silnik 2.0 TDCi 180 KM sam w sobie ma dobrą opinię, o ile nie był eksploatowany wyłącznie na krótkich odcinkach. Typowe punkty kontroli to zawór EGR, układ dolotowy, osprzęt turbiny i stan filtra DPF. W trasie jednostka odwdzięcza się rozsądnym spalaniem, a 400 Nm momentu sprawia, że nawet w pełni załadowany S-Max nie jest ospały. Problemem częściej okazuje się skrzynia PowerShift. Jeśli olej nie był wymieniany zgodnie z harmonogramem, pojawiają się szarpnięcia, opóźnione reakcje lub kosztowne naprawy mechatroniki i sprzęgieł. Dlatego przed zakupem warto wykonać jazdę próbną na zimno i na ciepło, sprawdzić zachowanie przy manewrach parkingowych oraz ruszaniu pod obciążeniem. Pod względem kosztów utrzymania S-Max nie jest tani jak prosty kompakt, ale nadal potrafi być sensowny w relacji do możliwości. Niezależny serwis dobrze zna tę konstrukcję, a dostępność części jest niezła. Zawieszenie nie należy do wyjątkowo awaryjnych, jednak przy ciężkim rodzinnym aucie trzeba liczyć się z typowym zużyciem łączników, tulei i hamulców. Elektronika również bywa kapryśna, zwłaszcza w bogatszych wersjach wyposażenia, choć najczęściej kończy się na drobnych błędach osprzętu. Jeżeli priorytetem jest komfort podróży, elastyczny diesel i praktyczność, to odmiana 180 KM 6AT nadal ma sens. Trzeba tylko kupować ją ostrożniej niż słabsze wersje manualne.
Ford S-Max 2.0 TDCi 180 KM 6AT 2015 (Mk2) koszt utrzymania
Kalkulacja obejmuje paliwo, planowe serwisowanie wg harmonogramu producenta oraz OC. Bez AC i napraw awaryjnych.
- bardzo dobra przestronność kabiny
- udana dynamika jak na rodzinnego vana
- pewne prowadzenie w trasie
- wysoki komfort podróżowania
- rozsądne spalanie przy spokojnej jeździe
- wrażliwa na zaniedbania skrzynia PowerShift
- możliwe problemy z DPF i EGR przy jeździe miejskiej
- droższy serwis niż w prostszych modelach
- elektronika bywa kapryśna
- zakup wymaga dokładnej diagnostyki przedtransakcyjnej