Ford S-Max 1.5 EcoBoost 160 KM 6MT 2015 (Mk2) opinie
Największą przewagą S-Maxa pozostaje to, że nadal prowadzi się bardziej jak duże kombi niż klasyczny rodzinny autobus. Układ kierowniczy jest przewidywalny, nadwozie dobrze kontrolowane, a pozycja za kierownicą sprawia, że nawet po latach ten model nie wydaje się toporny. Dla kierowcy, który chce rodzinnego auta bez całkowitej rezygnacji z przyjemności jazdy, to nadal mocny argument.
Silnik 1.5 EcoBoost 160 KM nie robi z S-Maxa sportowego vana, ale daje sensowną kulturę pracy i wystarczającą sprawność w codziennym ruchu. W mieście i na krótszych odcinkach benzyna bywa po prostu łatwiejsza w użytkowaniu niż diesel, bo nie dokładamy sobie stresu związanego z DPF-em, AdBlue czy przerywanymi regeneracjami. Przy pełnym obciążeniu trzeba jednak liczyć się z tym, że to bardziej wersja spokojna niż dynamiczna.
Pod względem praktycznym S-Max II nadal broni się znakomicie. Siedem miejsc, duży rozstaw osi, przyzwoity komfort na trasie i możliwość szybkiej zmiany konfiguracji wnętrza sprawiają, że to uczciwe auto rodzinne, a nie tylko modny środek transportu. Właśnie dlatego na rynku wtórnym potrafi dać więcej sensu niż część podobnie wycenionych SUV-ów z trzecim rzędem traktowanym czysto symbolicznie.
Największa pułapka przy zakupie tej wersji to myślenie, że benzynowy van automatycznie będzie tani i bezproblemowy. Duży Ford nadal ma swoje normalne koszty: zawieszenie, hamulce, sprzęgło, elektronika komfortu i typowe zużycie cięższego auta rodzinnego. Do tego dochodzi konieczność sprawdzenia historii chłodzenia, jakości serwisu i ogólnej kondycji silnika EcoBoost. Dobry egzemplarz odwdzięcza się wszechstronnością, ale słaby szybko staje się projektem.
- Potrzebujesz dużego rodzinnego auta z siedmioma miejscami i cenisz bardziej osobowe prowadzenie niż w typowym vanie.
- Jeździsz mieszanie albo lokalnie i nie chcesz współczesnego diesla z DPF-em oraz AdBlue do krótkich tras.
- Kupujesz po historii serwisowej, diagnostyce i stanie technicznym, a nie po samej okazji cenowej.
- Akceptujesz, że duży benzynowy van nadal wymaga normalnego budżetu na obsługę, hamulce i zawieszenie.
- Szukasz bardzo dynamicznego auta pod pełne obciążenie i autostrady — wtedy mocniejsze diesle lub 2.0 EcoBoost wypadają naturalniej.
- Chcesz możliwie najniższych kosztów paliwa przy ogromnych przebiegach rocznych.
- Zakładasz, że benzynowy S-Max będzie całkowicie wolny od ryzyk typowych dla rodziny EcoBoost.
- Nie masz rezerwy finansowej na pakiet startowy i naprawy eksploatacyjne dużego auta rodzinnego.
S-Max Mk2 1.5 EcoBoost 160 KM 6MT ma sens wtedy, gdy ktoś faktycznie chce dużego rodzinnego auta, ale nie potrzebuje diesla do ogromnych przebiegów. Największą zaletą pozostaje charakter samego modelu: dużo miejsca, dobra pozycja za kierownicą, sensowna ergonomia i prowadzenie, które nawet dziś wyróżnia S-Maxa na tle wielu cięższych, bardziej ociężałych SUV-ów. Wersja 1.5 EcoBoost nie daje takiego zapasu momentu jak większe diesle, ale dla spokojniejszego kierowcy i rodzinnego trybu jazdy w zupełności wystarcza. Trzeba tylko zaakceptować, że przy pełnym obciążeniu auto nie ukryje swoich gabarytów. Z punktu widzenia rynku wtórnego ta odmiana bywa ciekawa, bo benzynowy S-Max omija część typowych wydatków diesla: nie ma DPF-u ani AdBlue, łatwiej znosi jazdę mieszaną i krótsze odcinki. Z drugiej strony 1.5 EcoBoost wymaga ostrożności przy ocenie historii serwisowej. W rodzinie EcoBoost pojawiają się pytania o układ chłodzenia, stan osprzętu, jakość oleju i regularność wymian. To nie jest silnik, który lubi zaniedbania tylko dlatego, że jest benzynowy. W codziennym użyciu S-Max nadal wygrywa funkcją. Drugi rząd jest wygodny, trzeci rząd może realnie uratować rodzinny wyjazd, a po złożeniu siedzeń przestrzeń bagażowa robi się naprawdę duża. Dla wielu rodzin oznacza to więcej praktyczności niż modny siedmiomiejscowy SUV, który wygląda masywnie, ale w środku nie daje aż tyle elastyczności. Kosztowo najważniejszy jest stan konkretnego egzemplarza. Jeśli auto było serwisowane na czas, nie przegrzewane i nie kupione po samej najniższej cenie, wersja 1.5 EcoBoost może być uczciwym kompromisem między komfortem, funkcjonalnością a kosztami. Jeśli jednak poprzedni właściciel oszczędzał na oleju, odkładał obsługę chłodzenia i ignorował pierwsze objawy usterek, duży rodzinny Ford szybko przypomina, że tani zakup nie oznacza taniego użytkowania.
Ford S-Max 1.5 EcoBoost 160 KM 6MT 2015 (Mk2) koszt utrzymania
Kalkulacja obejmuje paliwo, planowe serwisowanie wg harmonogramu producenta oraz OC. Bez AC i napraw awaryjnych.
- Bardzo dobre prowadzenie jak na duży rodzinny van.
- Siedem miejsc i naprawdę użyteczna konfiguracja wnętrza.
- Benzyna lepiej pasuje do jazdy mieszanej i miejskiej niż współczesny diesel.
- Brak kosztów związanych z DPF-em i AdBlue upraszcza eksploatację.
- Na rynku wtórnym potrafi dać więcej funkcji niż podobnie wycenione siedmiomiejscowe SUV-y.
- 1.5 EcoBoost przy pełnym obciążeniu nie daje takiego zapasu jak mocniejsze diesle.
- To nadal duże i ciężkie auto, więc paliwo, hamulce i zawieszenie kosztują więcej niż w kompakcie.
- Historia serwisowa silnika benzynowego nadal ma duże znaczenie i nie warto jej bagatelizować.
- Tani egzemplarz może szybko zamienić się w drogi pakiet startowy po zakupie.
- Odsprzedaż dużego vana zwykle bywa mniej oczywista niż popularnego SUV-a.