Ford C-Max 2.0 TDCi 170 KM 6MT 2010 (Mk2) opinie
Ford C-Max Mk2 przez lata zbudował opinię jednego z najlepiej prowadzących się kompaktowych vanów i w mocnej wersji 2.0 TDCi nadal to czuć. Auto nie jest przesadnie miękkie ani ociężałe, układ kierowniczy daje wystarczająco dużo pewności, a zawieszenie dobrze kontroluje nadwozie. Dzięki temu rodzinny charakter nie oznacza tutaj rezygnacji z normalnej, przyjemnej jazdy na co dzień i w trasie.
Diesel 170 KM to wariant dla osób, które nie chcą tylko dojeżdżać z punktu A do B, ale oczekują też swobody przy wyprzedzaniu i jazdy z obciążeniem. 400 Nm momentu obrotowego daje tej wersji odczuwalnie lepszy środek obrotów niż w odmianach 140 czy 150 KM. W praktyce samochód sprawnie nabiera prędkości, nie wymaga częstych redukcji i dobrze odnajduje się na autostradzie.
Największym zagrożeniem nie jest sama moc, lecz standardowe dla używanego diesla punkty ryzyka. Filtr DPF, zawór EGR, przewody dolotowe, turbina czy dwumasa muszą być ocenione bez zgadywania. W tej wersji warto szczególnie dokładnie sprawdzić kulturę pracy napędu przy ruszaniu, historię wymian oleju oraz ogólny poziom zużycia wynikający z przebiegu, bo wiele aut było eksploatowanych intensywnie.
Dobrze utrzymany egzemplarz potrafi odwdzięczyć się bardzo sensownym bilansem kosztów do osiągów. To nadal praktyczny van z wygodnym wnętrzem i rozsądnym bagażnikiem, ale z dynamiką, która nie irytuje nawet wymagającego kierowcy. Właśnie dlatego 2.0 TDCi 170 KM 6MT można uznać za jedną z ciekawszych konfiguracji w gamie, o ile podejdzie się do zakupu bez pośpiechu i z dobrą diagnostyką.
- Bardzo dobra elastyczność i wyraźnie lepsza dynamika niż w słabszych dieslach.
- Manual ogranicza ryzyko kosztownych problemów znanych z Powershifta.
- Pewne prowadzenie i wysoki komfort w trasie.
- Praktyczne nadwozie nadal dobrze sprawdza się jako auto rodzinne.
- Większość ofert ma dziś duże przebiegi i często historię flotową.
- DPF oraz EGR nie lubią ciągłej jazdy na krótkich dystansach.
- Dwumasa i sprzęgło mogą wymagać kosztownej interwencji po zakupie.
- Mocniejsza wersja zwykle bywa droższa w zakupie i serwisie niż słabsze diesle.
Ford C-Max drugiej generacji z dieslem 2.0 TDCi 170 KM i manualną skrzynią biegów to odmiana, która najlepiej pokazuje, jak dobrze to auto potrafi połączyć rodzinny charakter z całkiem satysfakcjonującą dynamiką. Na tle słabszych diesli ta wersja wyraźnie zyskuje na elastyczności i zapasie mocy, dzięki czemu nie męczy podczas wyprzedzania, jazdy z kompletem pasażerów czy autostradowych przelotów. Jednocześnie manual pozwala uniknąć części ryzyk kosztowych obecnych w wersjach z Powershiftem, co na rynku wtórnym ma realne znaczenie. C-MAX nadal wyróżnia się pewnym prowadzeniem, niezłą ergonomią i funkcjonalnym wnętrzem, więc jako rodzinny samochód pozostaje propozycją bardzo racjonalną. Trzeba jednak pamiętać, że większość dostępnych sztuk ma już wysokie przebiegi i często flotową przeszłość. Dlatego przy zakupie kluczowe są stan DPF, EGR, turbiny, dwumasy, szczelność dolotu i jakość wcześniejszego serwisu olejowego. Sam silnik nie należy do konstrukcji kapryśnych, ale nie wybacza długiego odkładania obsługi. Jeśli trafisz na auto z dobrą dokumentacją i bez oznak oszczędzania na serwisie, dostajesz rodzinnego vana, który jest szybki jak na swój segment, rozsądnie pali i nadal daje kierowcy trochę przyjemności. Jeśli jednak kupisz najtańszy egzemplarz bez diagnostyki, mocniejszy diesel szybko przypomni, że zaniedbania w nowoczesnym aucie wysokoprężnym kosztują więcej niż sama dopłata do lepszej sztuki.
Ford C-Max 2.0 TDCi 170 KM 6MT 2010 (Mk2) koszt utrzymania
Kalkulacja obejmuje paliwo, planowe serwisowanie wg harmonogramu producenta oraz OC. Bez AC i napraw awaryjnych.
- Mocny i elastyczny diesel 2.0 TDCi 170 KM.
- Manualna skrzynia jest bezpieczniejsza kosztowo niż automat.
- Bardzo dobre prowadzenie jak na rodzinnego vana.
- Rozsądne spalanie w trasie mimo wysokiej mocy.
- Praktyczne wnętrze i dobra użyteczność rodzinna.
- Duże przebiegi większości aut na rynku wtórnym.
- DPF i EGR zwiększają ryzyko kosztów przy miejskiej eksploatacji.
- Dwumasa i sprzęgło mogą oznaczać wysoki jednorazowy wydatek.
- Niedopilnowane turbo i dolot szybko odbiją się na kosztach.
- To nadal rodzinny van, więc prestiż i wyciszenie są przeciętne.