Chrysler 300C 2.7 V6 193 KM 4AT 2005 (I Facelift) opinie
Po liftingu Chrysler 300C nadal przyciąga wzrok masywną sylwetką, długą maską i bardzo amerykańskim charakterem. To sedan dla osób, które chcą czegoś innego niż typowe niemieckie limuzyny. Wnętrze nie jest tak precyzyjnie wykończone jak u konkurentów z Europy, ale oferuje dużo przestrzeni, szerokie fotele i przyjemny komfort na długich trasach. Kierowca siedzi wysoko, widoczność do przodu jest dobra, a poczucie jazdy dużym autem pozostaje jedną z głównych zalet modelu.
Silnik 2.7 V6 zapewnia kulturę pracy odpowiednią do charakteru auta, lecz nie robi z 300C sportowej limuzyny. Przyspieszenie jest wystarczające do codziennej jazdy, jednak podczas szybkiego wyprzedzania czuć masę auta i umiarkowany zapas momentu. W praktyce najlepiej sprawdza się spokojny styl jazdy, w którym automat nie musi nerwowo redukować biegów. W zamian dostaje się płynność i brak typowych problemów nowoczesnych diesli, takich jak DPF czy dwumas z dużym momentem.
Klucz do bezproblemowej eksploatacji leży w historii serwisowej. Jednostka EER bywa wrażliwa na przegrzanie oraz długie interwały olejowe, dlatego przed zakupem trzeba sprawdzić stan chłodnicy, termostatu, pracy wentylatorów i ewentualne ślady emulsji w układzie. Skrzynia 4AT uchodzi za dość odporną, ale tylko wtedy, gdy regularnie dostaje odpowiedni olej ATF+4. Zawieszenie i hamulce nie są dramatycznie drogie, ale przy ciężkim nadwoziu trzeba liczyć się z naturalnym zużyciem częściej niż w lżejszych sedanach.
Na rynku wtórnym 300C 2.7 V6 ma sens przede wszystkim jako stylowy cruiser do tras i spokojnej jazdy, a nie tani w utrzymaniu środek transportu. Dobrze utrzymane auta odwdzięczają się wygodą, charakterem i bogatym wyposażeniem, ale zaniedbane egzemplarze szybko pochłaniają budżet. Najrozsądniej kupować sztuki z pełną dokumentacją, po przeglądzie skrzyni, z potwierdzonymi wymianami płynów i bez prowizorycznych napraw powypadkowych. Wtedy ten Chrysler nadal potrafi bardzo pozytywnie zaskoczyć.
- Bardzo wygodne fotele i wysoki komfort jazdy w trasie
- Charakterystyczny styl nadwozia, który nadal się wyróżnia
- Prosty automat 4AT bez złożoności nowoczesnych przekładni
- Bogate wyposażenie w wielu egzemplarzach z rynku wtórnego
- Wysokie realne spalanie w mieście
- Silnik 2.7 źle znosi zaniedbania olejowe i problemy z chłodzeniem
- Gabaryty utrudniają parkowanie i codzienną jazdę po mieście
- Jakość części wnętrza i elektroniki jest nierówna
Chrysler 300C I Facelift 2.7 V6 193 KM 4AT to propozycja dla kierowcy, który bardziej niż sportowe osiągi ceni styl, miękkie zestrojenie zawieszenia i amerykański klimat jazdy. Sedan ma dużą kabinę, wygodne fotele i bardzo dobre wyciszenie w trasie, dzięki czemu nadal potrafi dać poczucie obcowania z autem o klasę większym niż wskazuje dziś cena zakupu. W wersji 2.7 V6 osiągi są wystarczające do spokojnej jazdy, ale ciężkie nadwozie sprawia, że ta odmiana nie ma szczególnego zapasu dynamiki przy wyprzedzaniu. W zamian dostaje się prostszy automat 4AT i benzynowy motor bez DPF czy osprzętu charakterystycznego dla diesli. Największy znak zapytania dotyczy kondycji serwisowej. Jednostka EER nie lubi przeciąganych interwałów olejowych ani problemów z chłodzeniem. Jeśli poprzedni właściciele oszczędzali na oleju, silnik potrafi odwdzięczyć się nagarem, hałasem rozrządu i podwyższonym zużyciem oleju. Z kolei zaniedbana skrzynia automatyczna zaczyna pracować ospale lub szarpać, choć przy regularnej wymianie ATF+4 zwykle pozostaje trwała. W autach z dużym przebiegiem trzeba też liczyć się z pracami przy zawieszeniu, hamulcach i elementach wału napędowego. Po stronie zalet pozostaje wyposażenie i komfort. 300C często ma skórę, elektrykę foteli, automatyczną klimatyzację i przyjemny, szeroki fotel kierowcy. Na autostradzie samochód płynie spokojnie i daje sporo poczucia bezpieczeństwa. W mieście trzeba natomiast zaakceptować gabaryty, promień skrętu i spalanie, które przy krótkich odcinkach potrafi wyraźnie przekroczyć 13 l/100 km. To samochód bardziej do świadomego użytkowania niż do taniej codziennej eksploatacji. Na rynku wtórnym warto szukać aut z udokumentowanym serwisem skrzyni, sprawnym chłodzeniem i bez śladów tanich napraw blacharskich. Dobrze utrzymany egzemplarz nadal daje dużo satysfakcji, bo wyróżnia się z tłumu i zapewnia wysoki komfort podróży. Jeżeli jednak priorytetem są niskie koszty paliwa i bezproblemowa jazda po mieście, lepiej spojrzeć w stronę bardziej przewidywalnych europejskich rywali.
Chrysler 300C 2.7 V6 193 KM 4AT 2005 (I Facelift) koszt utrzymania
Kalkulacja obejmuje paliwo, planowe serwisowanie wg harmonogramu producenta oraz OC. Bez AC i napraw awaryjnych.
- Wyróżniająca się stylistyka
- Wysoki komfort resorowania
- Przestronna kabina i duży bagażnik
- Płynna praca silnika V6
- Bogate wyposażenie w wielu egzemplarzach
- Spalanie wyraźnie wyższe niż sugeruje moc
- Silnik wymaga bardzo pilnego serwisu olejowego
- Osiągi tylko przeciętne jak na gabaryty auta
- Elektronika komfortu potrafi sprawiać drobne problemy
- Zaniedbane auta szybko generują duże koszty