Alfa Romeo MiTo 0.9 TwinAir 105 KM 6MT 2008 (955) opinie
Największą przewagą wersji 105 KM nad słabszym TwinAir jest odczuwalnie lepsza dynamika w codziennej jeździe. Moment obrotowy dostępny nisko sprawia, że auto sprawnie rusza spod świateł i nie wymaga ciągłego redukowania biegów podczas jazdy po mieście. Dzięki temu MiTo zyskuje bardziej dorosły charakter, mimo że nadal pozostaje niewielkim hatchbackiem segmentu B. Kierowca dostaje też typowy dla Alfy szybki układ kierowniczy i poczucie lekkości przodu, co dobrze pasuje do miejskiego stylu jazdy.
Z drugiej strony dwucylindrowy TwinAir nie jest silnikiem, który wybacza długie interwały lub przypadkowe oleje. W tej jednostce regularna obsługa ma bezpośredni wpływ na żywotność modułu MultiAir, kulturę pracy i ogólną trwałość. Przed zakupem warto posłuchać pracy silnika na zimno, sprawdzić historię serwisową i zwrócić uwagę, czy auto nie szarpie pod obciążeniem. Egzemplarz zadbany może okazać się przyjemny w użytkowaniu, ale zaniedbany szybko zjada oszczędności z niższego spalania.
Pod względem podwozia MiTo nie odstaje znacząco od konkurencji z epoki. Najczęściej pojawiają się typowe dla miejskiego auta wydatki związane z przednim zawieszeniem, klockami, sprzęgłem lub drobną elektryką. Manualna skrzynia 6MT jest zwykle sensownym wyborem, a koszty bieżącego serwisu poza ASO pozostają do udźwignięcia. Trzeba jednak pamiętać, że część elementów stylistycznych i detali do Alfy bywa droższa niż w popularniejszych hatchbackach Forda czy Opla.
W praktyce MiTo 0.9 TwinAir 105 KM najlepiej sprawdzi się u singla albo pary, która jeździ głównie po mieście, ale od czasu do czasu chce też pojechać dalej bez poczucia, że auto jest za słabe. Z tyłu miejsca jest przeciętnie, a trzydrzwiowe nadwozie ogranicza funkcjonalność. Za to wygląd, charakter i przyjemność z jazdy nadrabiają sporą część tych wad. Jeśli kupujesz rozsądkiem, znajdziesz łatwiejsze auta. Jeśli chcesz małego samochodu z osobowością, MiTo nadal ma mocny argument.
- Wyraźnie lepsza dynamika niż w wersji TwinAir 85 KM.
- Nadal rozsądne spalanie przy spokojnej jeździe.
- Styl nadwozia, który dobrze się starzeje i wyróżnia auto w segmencie.
- Manual 6MT zwykle okazuje się trwały i przewidywalny w eksploatacji.
- Silnik TwinAir pozostaje wrażliwy na jakość i częstotliwość wymiany oleju.
- Trzydrzwiowe nadwozie ogranicza codzienną praktyczność.
- Drobne problemy elektroniki mogą irytować przy starszych egzemplarzach.
- Wartość odsprzedaży nie jest tak mocna jak sugeruje styl auta.
MiTo z 105-konnym TwinAir to jedna z tych wersji, które najlepiej pokazują sens istnienia tego modelu. Niewielkie nadwozie, charakterystyczna włoska stylizacja i lekki, dwucylindrowy silnik turbo tworzą auto, które w mieście potrafi sprawiać sporo frajdy. W porównaniu z bazową odmianą 85 KM dostajemy wyraźnie lepszą elastyczność i przyjemniejsze osiągi, dzięki czemu MiTo nie męczy się tak bardzo podczas wyprzedzania czy jazdy poza miastem. Jednocześnie to nadal nie jest propozycja dla osób szukających absolutnie bezproblemowego hatchbacka na lata bez zaglądania pod maskę. TwinAir wymaga jakościowego oleju i regularnego serwisu, a zaniedbane egzemplarze potrafią generować kosztowne problemy z układem MultiAir, zapłonem czy kulturą pracy. Jeśli jednak trafi się zadbana sztuka, MiTo odwdzięcza się charakterem, niezłym wyposażeniem i stylistyką, która nawet dziś nie wygląda anonimowo. To samochód dla kierowcy, który chce wyróżnić się na parkingu i akceptuje, że włoski klimat oznacza także potrzebę większej czujności przy zakupie i późniejszej eksploatacji.
Alfa Romeo MiTo 0.9 TwinAir 105 KM 6MT 2008 (955) koszt utrzymania
Kalkulacja obejmuje paliwo, planowe serwisowanie wg harmonogramu producenta oraz OC. Bez AC i napraw awaryjnych.
- lepsze osiągi niż w TwinAir 85 KM
- oryginalna włoska stylistyka
- niski apetyt na paliwo przy spokojnej jeździe
- zwinność i przyjemne prowadzenie w mieście
- sensowna trwałość manualnej skrzyni 6MT
- wrażliwy na serwis silnik z modułem MultiAir
- mało miejsca z tyłu
- przeciętna funkcjonalność trzydrzwiowego nadwozia
- sporadyczne kaprysy elektroniki
- nie najwyższa wartość rezydualna