Toyota Proace City 1.2 Turbo 130 KM 8AT 2019 (I) opinie
W wersji 1.2 Turbo 130 KM Proace City jest jednym z tych vanów, które lepiej czują się w mieście niż na długich autostradowych trasach pod pełnym obciążeniem. Benzynowy silnik pracuje ciszej od diesla, szybciej osiąga temperaturę roboczą i dobrze współpracuje z automatem Aisin, co ma znaczenie podczas częstych ruszań, manewrowania i pracy w korkach. To auto stworzone bardziej do usług lokalnych niż do ciężkiej logistyki między miastami.
Kabina nie udaje osobówki premium, ale w codziennym użyciu broni się ergonomią. Za kierownicą łatwo znaleźć wygodną pozycję, a nadwozie o długości 4,4 m nie sprawia problemów podczas parkowania. Dużym atutem pozostaje ustawna przestrzeń ładunkowa oraz szeroka dostępność części eksploatacyjnych, bo konstrukcja jest spokrewniona z innymi modelami koncernu Stellantis/Toyota.
Najważniejszy temat przy zakupie używanego egzemplarza to historia serwisowa silnika 1.2 Turbo. Ta jednostka potrafi być oszczędna i dynamiczna, ale źle znosi długie interwały olejowe oraz zaniedbania związane z zapłonem i chłodzeniem. Warto też sprawdzić, czy skrzynia 8AT miała wymieniany olej, nawet jeśli producent nie zawsze narzuca krótki interwał. Dobrze utrzymany automat zwykle nie sprawia problemów, lecz ignorowanie serwisu podnosi ryzyko kosztownych napraw.
Na rynku wtórnym Proace City 1.2 130 KM 8AT będzie dobrym wyborem dla firm szukających kompromisu między komfortem jazdy a użytecznością. Nie ma takiej odporności na bardzo duże przebiegi jak prostsze diesle, ale w eksploatacji miejskiej często okazuje się rozsądniejszym i przyjemniejszym autem. Kluczowe jest kupno egzemplarza po regularnym serwisie, bez śladów przeciążenia i z wiarygodnym przebiegiem.
- Wygodny automat 8AT w ruchu miejskim
- Cicha praca benzynowego silnika na krótkich trasach
- Dobra zwrotność i kompaktowe gabaryty
- Praktyczna przestrzeń ładunkowa do lokalnych usług
- Silnik 1.2 Turbo wymaga pilnowania serwisu olejowego
- Nie lubi długiej jazdy pod pełnym obciążeniem
- Przeciętna jakość niektórych elementów wnętrza
- Egzemplarze flotowe bywają mocno wyeksploatowane
Toyota Proace City z benzynowym silnikiem 1.2 Turbo i automatem 8AT jest propozycją dość niszową, ale właśnie dlatego może okazać się bardzo trafionym zakupem na rynku wtórnym. W codziennej eksploatacji auto jest zwinniejsze i cichsze od wersji wysokoprężnych, szybciej się nagrzewa i lepiej znosi krótkie odcinki. To ważne zwłaszcza w pracy kurierskiej, serwisowej albo w małej firmie działającej lokalnie, gdzie diesel z DPF nie zawsze ma warunki do idealnej pracy. Jednocześnie kabina pozostaje typowo użytkowa: ergonomia jest dobra, widoczność niezła, a pojemność przestrzeni ładunkowej wystarcza do większości miejskich zadań. Automat 8AT poprawia komfort w korkach i zmniejsza zmęczenie kierowcy. Nie jest to jednak konfiguracja bez wad. Jednostka 1.2 Turbo wymaga pilnowania jakości oleju, terminów serwisu i szybkiej reakcji na wszelkie objawy nierównej pracy czy nadmiernego zużycia płynu chłodniczego. W autach intensywnie eksploatowanych trzeba też sprawdzać stan zawieszenia, hamulców i osprzętu elektrycznego. Jeśli samochód ma udokumentowaną historię serwisową i nie był zaniedbywany we flocie, potrafi odwdzięczyć się rozsądnymi kosztami codziennego użytkowania. Na tle konkurencji Proace City nie błyszczy prestiżem, ale nadrabia praktycznością, przyzwoitym automatem i dobrym dopasowaniem do miejskiej pracy. Najlepiej wypada w rękach użytkownika, który jeździ regularnie, ale bez dużych przeciążeń i dba o obsługę prewencyjną.
Toyota Proace City 1.2 Turbo 130 KM 8AT 2019 (I) koszt utrzymania
Kalkulacja obejmuje paliwo, planowe serwisowanie wg harmonogramu producenta oraz OC. Bez AC i napraw awaryjnych.
- automat 8AT dobrze pasuje do miasta
- sprawny i elastyczny silnik benzynowy
- kompaktowe rozmiary ułatwiają parkowanie
- funkcjonalna przestrzeń ładunkowa
- tańsza eksploatacja miejskia niż w wielu dieslach z DPF
- wrażliwość 1.2 Turbo na zaniedbania olejowe
- słabsza odporność na ciężką flotową eksploatację
- przeciętne materiały w kabinie
- niższy prestiż niż w Caddy
- używane egzemplarze często mają intensywną historię pracy