Renault Wind 1.2 TCe 100 KM 5MT 2010 (E33) opinie
Renault Wind 1.2 TCe 100 KM to niszowy, ale bardzo charakterystyczny roadster-coupe, który do dziś wygląda świeżo. Jego największym wyróżnikiem jest elektrycznie składany twardy dach oraz prosta, miejska technika Renault schowana pod efektownym nadwoziem. Dzięki temu auto łączy nietypowy styl z mechaniczną bazą, którą większość niezależnych warsztatów zna lepiej niż sugerowałaby egzotyczność modelu. To ważne, bo przy samochodach tak rzadkich późniejszy serwis i dostęp do wiedzy użytkowników mają większe znaczenie niż sama liczba koni mechanicznych.
Silnik 1.2 TCe pasuje do charakteru Winda bardziej niż może się wydawać. Na papierze 100 KM nie robi wielkiego wrażenia, ale niska masa własna pozwala sprawnie poruszać się po mieście i bez stresu wyprzedzać na trasie. Motor jest elastyczny, pracuje ciszej od starszych wolnossących jednostek i potrafi zejść do sensownego spalania. Trzeba jednak pilnować jakości oleju oraz interwałów wymian, bo to właśnie zaniedbania serwisowe są najkrótszą drogą do kosztownych problemów z osprzętem turbobenzyny.
Podwozie i układ jezdny Winda są raczej proste niż sportowe. Auto prowadzi się lekko, zwinne reakcje pomagają w mieście, a przy spokojnej jeździe można nawet docenić przyjemny, rekreacyjny charakter. Nie jest to jednak samochód o precyzji typowego roadstera z napędem na tył. Na gorszym asfalcie wyraźnie czuć krótki rozstaw osi, a wyciszenie przy wyższych prędkościach pozostaje przeciętne. Dla większości kupujących nie będzie to wada, o ile szukają auta do weekendowej frajdy, a nie torowych aspiracji.
Najrozsądniejszy zakup to egzemplarz bez śladów prowizorycznych napraw, z działającym dachem, zadbaną elektryką i pełną historią serwisu silnika. Wind kusi niską podażą i ciekawym wyglądem, ale właśnie przez rzadkość trzeba uważać na stan blacharsko-lakierniczy oraz kompletność wyposażenia. Jeśli auto jest zdrowe, koszty eksploatacji nie są absurdalne, a codzienna użyteczność okazuje się lepsza niż w wielu małych kabrioletach. To wybór z serca, ale niekoniecznie nieracjonalny.
- Składany twardy dach daje więcej spokoju niż klasyczny miękki dach.
- Niska masa pomaga osiągom i utrzymaniu rozsądnego spalania.
- Mechanicznie auto bazuje na znanych rozwiązaniach Renault.
- Rzadki model pozwala wyróżnić się na tle typowych kabrioletów.
- Silnik 1.2 TCe źle znosi zaniedbane wymiany oleju.
- Kabina jest ciasna i auto pozostaje wyłącznie dwuosobowe.
- Niektóre elementy nadwozia i dachu mogą być trudniejsze do zdobycia.
- To bardziej stylowy cruiser niż prawdziwie sportowy roadster.
Renault Wind jest dziś jednym z bardziej nietypowych używanych kabrioletów w rozsądnej cenie. Nadwozie bazujące technicznie na Twingo i Clio oznacza prostszą mechanikę niż sugeruje niszowy charakter auta, a składany twardy dach daje przewagę nad klasycznym miękkim poszyciem pod kątem codziennego użytkowania i bezpieczeństwa postoju. W wersji 1.2 TCe 100 KM samochód nie jest demonem prędkości, ale dzięki niskiej masie sprawia wrażenie żwawszego, niż podpowiadają same liczby. Dobrze czuje się w mieście, na bocznych drogach i podczas spokojnej turystyki. Największy znak zapytania dotyczy nie samej konstrukcji Winda, lecz benzynowego turbo 1.2 TCe z rodziny D4Ft. Przy regularnym serwisie potrafi odwdzięczyć się niezłą kulturą pracy i rozsądnym spalaniem, ale jest wrażliwy na zaniedbania olejowe, słabe cewki, zabrudzoną przepustnicę czy nieszczelności dolotu. Egzemplarz z pełną historią, świeżym olejem i bez objawów falowania obrotów jest zdecydowanie wart dopłaty. Trzeba też pamiętać, że to auto niszowe, więc część elementów nadwozia i wyposażenia bywa trudniejsza do zdobycia niż mechanika. Od strony praktycznej Wind pozytywnie zaskakuje jak na małego roadstera. Bagażnik ma stałą pojemność, bo dach obraca się w inny sposób niż w wielu coupe-cabrio, więc nie zabiera całej przestrzeni po złożeniu. Kabina jest jednak ciasna, a auto z natury pozostaje dwuosobowe. Na gorszych drogach da się odczuć krótki rozstaw osi i skromniejsze wyciszenie, ale w zamian kierowca dostaje lekkie, zwinne auto z prostym napędem na przód i relatywnie tanim serwisem bieżącym. Na rynku wtórnym to propozycja dla kogoś, kto chce wyróżnić się czymś innym niż MX-5 czy Tigra TwinTop, ale nie oczekuje wybitnej dynamiki ani wysokiego prestiżu marki. Najlepiej traktować Winda 1.2 TCe jako modne auto rekreacyjne: kupować ostrożnie, dokładnie sprawdzać stan dachu, elektroniki i turbodoładowanego silnika, a potem serwisować częściej niż podpowiada stary katalog. Wtedy może być wdzięcznym, sympatycznym i całkiem niedrogim klasykiem codzienności.
Renault Wind 1.2 TCe 100 KM 5MT 2010 (E33) koszt utrzymania
Kalkulacja obejmuje paliwo, planowe serwisowanie wg harmonogramu producenta oraz OC. Bez AC i napraw awaryjnych.
- bardzo oryginalna stylistyka i mała podaż na rynku
- składany twardy dach praktyczniejszy od miękkiego poszycia
- dobra elastyczność jak na 100 KM dzięki turbo i niskiej masie
- prosta mechanika bazująca na popularnych modelach Renault
- rozsądne koszty bieżącego serwisu poza większymi awariami osprzętu
- 1.2 TCe wymaga wzorowego serwisu olejowego
- auto jest ciasne i ma tylko dwa miejsca
- dostępność niektórych części nadwozia bywa ograniczona
- wyciszenie i komfort na trasie pozostają przeciętne
- wartość rezydualna zależy mocno od stanu i kompletności auta