Peugeot RCZ 1.6 THP 156 KM 6AT 2010 (Mk1) opinie
Peugeot RCZ nadal wygląda jak samochód z półki wyższej niż ta, na której realnie stoi cenowo. Charakterystyczna sylwetka robi świetne wrażenie na żywo, a zgrabne proporcje i szeroki tył sprawiają, że auto nie zestarzało się tak szybko jak wiele innych coupe z początku poprzedniej dekady. Wersja 156-konna z automatem nie jest najbardziej pożądana przez purystów, ale ma własny sens: daje podobny klimat przy spokojniejszym, bardziej codziennym charakterze jazdy.
Silnik 1.6 THP wciąż wymusza ostrożność. W tej rodzinie trzeba sprawdzić odgłosy rozrządu przy zimnym starcie, historię wymian oleju, kulturę pracy na biegu jałowym, ewentualne błędy zapłonu i ślady problemów z układem chłodzenia. Jeżeli samochód długo jeździł na wydłużonych interwałach serwisowych, ryzyko kosztownego pakietu startowego rośnie bardzo szybko. To nie jest jednostka, która wybacza zaniedbania tylko dlatego, że auto ma atrakcyjną cenę zakupu.
Automatyczna skrzynia Aisin poprawia komfort, zwłaszcza w mieście i na trasie, ale stawia własne warunki. Najważniejszy jest stan oleju ATF i sposób pracy przekładni podczas ruszania, redukcji oraz kick-downu. Gdy automat zmienia biegi z wyraźnym opóźnieniem, przeciąga przełożenia albo lekko szarpie na zimno, trzeba wkalkulować serwis lub głębszą diagnostykę. Zadbana skrzynia potrafi jednak pracować płynnie i dobrze pasuje do bardziej turystycznego oblicza RCZ.
Od strony użytkowej RCZ pozostaje typowym autem 2+2. Z przodu jest wygodnie, bagażnik okazuje się zaskakująco praktyczny, ale tylne miejsca najlepiej traktować jako awaryjne. Zawieszenie daje niezłą precyzję prowadzenia, choć na słabszym asfalcie słychać, że styl i prowadzenie były ważniejsze niż miękkie resorowanie. To samochód dla kogoś, kto chce się wyróżnić i akceptuje, że efektowna forma wymaga staranniejszego zakupu niż zwykłe kompaktowe auto.
- Ponadczasowa stylistyka, która nadal przyciąga spojrzenia.
- Automat Aisin poprawia wygodę w codziennym ruchu.
- Dobra elastyczność silnika w normalnej jeździe.
- Zaskakująco sensowny bagażnik jak na coupe 2+2.
- Silnik THP ma kilka kosztownych, dobrze znanych słabych punktów.
- Automat wymaga profilaktycznej wymiany oleju i uważnej kontroli pracy.
- Tylna kanapa ma głównie awaryjny charakter.
- Najtańsze egzemplarze zwykle kryją odroczone naprawy.
Peugeot RCZ wciąż należy do tych samochodów, które potrafią wyróżnić się na ulicy bez znaczka premium na masce. Charakterystyczny dach z podwójnym przetłoczeniem, szerokie tylne nadkola i proporcje coupe sprawiają, że nawet po latach auto wygląda świeżo i bardziej prestiżowo, niż sugeruje metka cenowa na rynku wtórnym. W odmianie 1.6 THP 156 KM z 6-biegowym automatem RCZ zmienia jednak charakter: nie jest już tak bezpośredni jak wersja manualna, za to lepiej pasuje do spokojniejszej jazdy miejskiej i trasowej, gdzie liczy się płynność oraz komfort. Silnik Prince 1.6 THP pozostaje głównym źródłem ryzyka. To jednostka elastyczna i przyjemna w średnim zakresie obrotów, ale z dobrze znanymi słabościami: rozciągającym się łańcuchem rozrządu, nagarem na zaworach dolotowych, problemami z pompą wysokiego ciśnienia, cewkami czy elementami układu chłodzenia. W parze z automatem dochodzi jeszcze kwestia skrzyni Aisin. Sama konstrukcja nie jest zła, lecz źle znosi wieloletnie jeżdżenie na starym oleju, a wielu właścicieli i handlarzy nadal powiela mit o „bezobsługowości”. W praktyce egzemplarz, który ma udokumentowaną wymianę ATF i nie szarpie na zimno ani przy kick-downie, jest wyraźnie bezpieczniejszym wyborem. Pod względem codziennego użytkowania RCZ pozostaje autem typu 2+2, a nie praktycznym kompaktowym hatchbackiem. Z przodu jest nisko, sportowo i całkiem wygodnie, ale tylna kanapa ma znaczenie głównie awaryjne. Bagażnik wypada zaskakująco sensownie jak na coupe, więc weekendowy wyjazd czy codzienne zakupy nie stanowią problemu. Automat poprawia wygodę w korkach i podczas spokojnego podróżowania, ale lekko odbiera autu sportowej ostrości. To nadal samochód przyjemny w prowadzeniu, tyle że bardziej w roli efektownego grand tourera niż ostrego, lekkiego coupe do atakowania zakrętów. Najważniejsza rada przy zakupie brzmi prosto: w RCZ 1.6 THP 156 6AT dokumentacja i stan techniczny znaczą więcej niż przebieg czy doposażenie. Tani egzemplarz bez faktur może szybko pochłonąć kilka tysięcy złotych na rozrząd, czyszczenie dolotu i serwis skrzyni. Dobrze utrzymana sztuka potrafi natomiast dać dużo satysfakcji, bo łączy wyróżniający wygląd z całkiem dojrzałym charakterem. To nie jest najtańszy sposób na stylowe auto, ale dla świadomego kupującego nadal może mieć sporo sensu.
Peugeot RCZ 1.6 THP 156 KM 6AT 2010 (Mk1) koszt utrzymania
Kalkulacja obejmuje paliwo, planowe serwisowanie wg harmonogramu producenta oraz OC. Bez AC i napraw awaryjnych.
- Wyjątkowo udana i nadal świeża stylistyka nadwozia.
- Automat zwiększa komfort jazdy w mieście i w trasie.
- Elastyczny benzynowy silnik dobrze pasuje do charakteru GT.
- Pewne prowadzenie i stabilność przy wyższych prędkościach.
- Bagażnik większy, niż sugeruje sylwetka coupe.
- Ryzyko usterek rozrządu i osprzętu typowych dla 1.6 THP.
- Automat Aisin potrafi być kosztowny po zaniedbaniach serwisowych.
- Mało praktyczne tylne siedzenia.
- Widoczność do tyłu i manewrowanie nie są mocną stroną RCZ.
- Zakup przypadkowego, taniego egzemplarza zwykle kończy się wydatkami.