Mitsubishi Outlander 2.2 DI-D 156 KM 2011 (II) opinie
Największa zaleta tej wersji to charakter napędu. Diesel 2.2 DI-D z 380 Nm po prostu lepiej radzi sobie z masą Outlandera niż benzynowe 2.0. W codziennej trasie oznacza to mniej redukcji, łatwiejsze wyprzedzanie przy normalnych prędkościach i większy spokój, gdy auto jedzie z kompletem pasażerów albo bagażem.
Drugim plusem jest użytkowy profil całego samochodu. Outlander II nadal oferuje dużą kabinę, wysoką pozycję za kierownicą, sensowny bagażnik i poczucie, że to auto zbudowano bardziej do normalnego życia niż do imponowania ekranami. W tej odmianie 4WD lepiej pasuje też do oczekiwań ludzi, którzy faktycznie mieszkają poza dużym miastem, jeżdżą zimą po gorszych drogach albo ciągną lekką przyczepę.
Słabsza strona jest równie jasna: diesel 2.2 wymaga dyscypliny serwisowej i nie lubi udawania, że każda wersja silnikowa SUV-a nadaje się tak samo do krótkich miejskich odcinków. DPF, EGR, osprzęt dolotu, sprzęgło z dwumasą czy terminowa wymiana paska rozrządu tworzą profil ryzyka wyraźnie bardziej złożony niż w benzynowym 2.0 MIVEC.
Na rynku wtórnym ta wersja broni się wtedy, gdy trafisz egzemplarz jeżdżący wcześniej po trasach, z dobrym serwisem i bez zaniedbań w układzie 4x4, hamulcach, klimatyzacji czy podwoziu. Jeśli jednak kupujesz tylko dlatego, że diesel wydaje się bardziej „opłacalny”, łatwo przeoczyć, że oszczędność na stacji potrafi zniknąć przy pierwszym większym pakiecie startowym.
- Jeździsz regularnie w trasie, z rodziną lub bagażem, i chcesz więcej momentu oraz lepszą elastyczność niż daje benzynowe 2.0 MIVEC.
- Potrzebujesz rodzinnego SUV-a z napędem 4x4 do codziennego użytku poza miastem, zimowych warunków albo okazjonalnego holowania.
- Akceptujesz, że diesel z DPF i paskiem rozrządu wymaga bardziej zdyscyplinowanego serwisu niż prosta wolnossąca benzyna.
- Kupujesz po stanie technicznym, robisz diagnostykę przed zakupem i masz budżet na uczciwy pakiet startowy po odbiorze auta.
- Jeździsz prawie wyłącznie po mieście i liczysz, że ciężki diesel 4x4 będzie tani i bezproblemowy na krótkich odcinkach.
- Szukasz maksymalnie prostej mechaniki i nie chcesz ryzyka związanego z DPF, EGR, dwumasą czy rozrządem na pasku.
- Kupujesz najtańszy egzemplarz z ogłoszenia bez rezerwy na serwis olejowy, filtr paliwa, hamulce, diagnostykę i ewentualny pakiet napędu.
- Priorytetem są nowoczesne multimedia, cicha kabina i wrażenie świeżej konstrukcji, a nie robocza praktyczność starszego SUV-a.
Outlander II 2.2 DI-D 156 KM ma sens przede wszystkim wtedy, gdy potrzebujesz dużego, praktycznego SUV-a z lepszym zapasem momentu niż w benzynowym 2.0 i faktycznie jeździsz tak, żeby diesel mógł pracować w warunkach dla siebie normalnych. W trasie, z rodziną, bagażem i okazjonalnym holowaniem ta wersja po prostu pasuje do gabarytów auta lepiej niż bazowa benzyna. Problem zaczyna się wtedy, gdy ktoś kupuje ją jak tani środek transportu do miasta i ignoruje DPF, EGR, rozrząd na pasku, sprzęgło czy historię olejową. To nie jest zły napęd, ale to już nie ten poziom mechanicznej prostoty co wolnossące MIVEC. Kupowany po stanie i po diagnostyce ma sens; kupowany wyłącznie ceną potrafi szybko zamienić „okazję” w serię rachunków.
Mitsubishi Outlander 2.2 DI-D 156 KM 2011 (II) koszt utrzymania
Kalkulacja obejmuje paliwo, planowe serwisowanie wg harmonogramu producenta oraz OC. Bez AC i napraw awaryjnych.
- Diesel 2.2 DI-D z 380 Nm dużo lepiej pasuje do masy Outlandera niż bazowa benzyna 2.0 i daje większy zapas w trasie.
- Napęd 4WD oraz manualna skrzynia tworzą konfigurację sensowną dla kierowcy, który faktycznie używa SUV-a po rodzinnemu i całorocznie.
- Outlander II oferuje dużo miejsca w kabinie, wysoki komfort wsiadania i bagażnik, który realnie sprawdza się w codziennym życiu.
- Na rynku wtórnym wciąż da się znaleźć egzemplarze z sensowną historią, bez egzotycznych rozwiązań znanych z nowszych SUV-ów.
- W trasie i przy większym obciążeniu ta wersja po prostu jest bardziej naturalna w prowadzeniu niż słabsze benzynowe odmiany.
- To już nie jest prosta benzyna: DPF, EGR, osprzęt diesla i rozrząd na pasku podnoszą koszt ryzyka zaniedbanego egzemplarza.
- Krótka jazda miejska nie służy tej wersji i może szybko odbić się na filtrze cząstek stałych oraz kulturze pracy układu dolotowego.
- Sprzęgło z dwumasą i osprzęt 4x4 oznaczają wyższy próg wejścia serwisowego niż w bazowym FWD z benzyną.
- Wnętrze, wyciszenie i multimedia są wyraźnie starsze niż sugerowałby dzisiejszy rynek używanych SUV-ów.
- Kupno auta po samej cenie może skończyć się szybkim rachunkiem za rozrząd, hamulce, klimatyzację, zawieszenie i podstawowy serwis napędu.