Mercedes-Benz Klasa E E 290 Turbodiesel 129 KM 5AT 1998 (W210) opinie
Największą zaletą tej wersji jest połączenie trwałego OM602 z bardziej relaksującym charakterem automatu. Silnik nie imponuje osiągami, ale pracuje spokojnie, jest przewidywalny i nie wymaga takiej tolerancji na złożoność jak późniejsze diesle common rail. W codziennym użytkowaniu daje poczucie jazdy samochodem zbudowanym do długiego dystansu, a nie do katalogowych sprintów.
Skrzynia 722.6 dobrze pasuje do spokojnego W210 pod warunkiem, że nie była przez lata traktowana jako bezobsługowa. Płynna praca przy ruszaniu, brak przeciągania zmian i brak mocnych szarpnięć na zimno są ważniejsze niż sama deklaracja sprzedającego. Zdrowy automat wyraźnie podnosi komfort, ale zaniedbany potrafi szybko skasować finansowy sens zakupu.
Tak jak w innych wersjach W210, największy lęk powinien dotyczyć nadwozia. Korozja progów, podłogi, punktów podparcia i tylnych nadkoli to problem, którego nie rozwiązuje nawet bardzo dobry stan silnika. Do tego dochodzą typowe wydatki wieku: zawieszenie, hamulce, chłodzenie, przewody podciśnienia i drobna elektryka, które razem tworzą realny koszt wejścia po zakupie starego premium.
Jeśli egzemplarz jest zdrowy i uczciwie serwisowany, E 290 Turbodiesel 5AT odwdzięcza się czymś trudnym do znalezienia w nowszych autach: analogowym spokojem, miękkim tłumieniem nierówności i przyjemnym rytmem podróżowania. To samochód dla cierpliwego kierowcy, który kupuje po stanie i rozumie, że najlepsze sztuki bronią się nie ceną, lecz jakością utrzymania.
- Szukasz klasycznego Mercedesa do tras i wolisz płynność automatu od bardziej surowego charakteru manuala.
- Cenisz prostszy diesel starej szkoły oraz spokojny, długodystansowy styl jazdy zamiast nowoczesnych osiągów.
- Umiesz kupować po stanie blacharskim, historii skrzyni i technice, a nie po najniższej cenie w ogłoszeniu.
- Masz budżet na serwis startowy oraz ewentualne doprowadzenie zawieszenia i automatu do porządku.
- Oczekujesz dynamicznego sedana z szybką reakcją napędu i wyraźnym zapasem mocy przy każdej prędkości.
- Nie akceptujesz ryzyka korozji oraz wieku auta, które mogą wymagać większych inwestycji po zakupie.
- Szukasz możliwie taniego w utrzymaniu samochodu do codziennej jazdy miejskiej i krótkich odcinków.
- Nie chcesz dokładnie weryfikować pracy starego automatu, podwozia i jakości wieloletniego serwisu.
E 290 Turbodiesel z automatem nie jest wersją dla kogoś, kto szuka osiągów czy nowoczesnej reakcji napędu. To raczej propozycja dla kierowcy, który świadomie wybiera analogowego Mercedesa z końca lat 90. i oczekuje od niego przede wszystkim komfortu, miękkiego stylu jazdy oraz bardzo spokojnej eksploatacji na dłuższym dystansie. Pięciocylindrowy OM602 pozostaje tutaj największym atutem: nie jest skomplikowany jak późniejsze CDI, dobrze znosi duże przebiegi i ma opinię jednostki, którą łatwiej utrzymać przy życiu bez niekończącej się listy drogich usterek. Automat 722.6 zmienia jednak charakter tej wersji — zabiera część surowej prostoty manuala, ale daje więcej płynności i lepiej pasuje do mercedesowego stylu podróżowania. W praktyce właśnie skrzynia jest głównym punktem ryzyka, który odróżnia tę konfigurację od wersji 5MT. Zdrowa 722.6 potrafi pracować miękko i przewidywalnie, ale zaniedbania serwisowe, zużyty konwerter albo szarpanie na zimno potrafią szybko podnieść budżet wejścia. Trzeba więc patrzeć szerzej niż tylko na sam silnik. W210 z tym napędem warto kupować po historii, jakości zmiany biegów, stanie oleju w skrzyni i kulturze pracy podczas spokojnej jazdy miejskiej i pozamiejskiej. Jeśli automat jest w porządku, auto odwdzięcza się bardzo spójnym charakterem i większym relaksem w korkach oraz na trasie. Reszta zastrzeżeń pozostaje typowa dla starego W210. Największym zagrożeniem nie jest mocno obciążony diesel, lecz korozja nadwozia, podłogi i punktów podparcia, bo naprawy blacharskie łatwo przewyższają pozorną okazję z ogłoszenia. Do tego dochodzą zużyte elementy zawieszenia, wiekowe hamulce, nieszczelności układu chłodzenia, przewody podciśnienia i drobna elektryka komfortu. To samochód, który najlepiej kupować po dokładnych oględzinach na podnośniku i z rezerwą na porządny serwis startowy, nawet jeśli egzemplarz sprawia dobre pierwsze wrażenie. Dla właściwego odbiorcy E 290 Turbodiesel 5AT nadal ma jednak sporo sensu. Oferuje komfort i spokój jazdy, których brakuje wielu nowszym, tańszym samochodom, a przy tym zachowuje staroszkolny, bardzo czytelny charakter Mercedesa. Jeśli nie oczekujesz dynamiki, umiesz odsiać egzemplarze zjedzone przez rdzę i nie liczysz na eksploatację bez wkładu finansowego, ta odmiana może być bardzo przyjemnym, klasycznym sedanem do regularnych tras.
Mercedes-Benz Klasa E E 290 Turbodiesel 129 KM 5AT 1998 (W210) koszt utrzymania
Kalkulacja obejmuje paliwo, planowe serwisowanie wg harmonogramu producenta oraz OC. Bez AC i napraw awaryjnych.
- Trwały diesel OM602 dobrze znosi duże przebiegi i ma prostszy charakter niż późniejsze CDI.
- Automat 722.6 podnosi komfort jazdy i dobrze pasuje do spokojnego, trasowego stylu W210.
- Wysoki komfort tłumienia nierówności i klasyczny mercedesowy spokój na dłuższych odcinkach.
- Rozsądne spalanie jak na dużego sedana klasy wyższej z automatem i dieslem 2.9.
- Przy zdrowym egzemplarzu napęd potrafi być bardzo przewidywalny i przyjemny w codziennej eksploatacji.
- Korozja nadwozia potrafi całkowicie przekreślić sens zakupu nawet przy dobrym stanie silnika i skrzyni.
- Osiągi są spokojne, a automat dodatkowo wzmacnia wrażenie jazdy nastawionej na komfort, nie dynamikę.
- Zaniedbana skrzynia 722.6 może wygenerować kosztowny serwis lub naprawę po zakupie.
- Wiek auta oznacza większe ryzyko drobiazgów elektrycznych, wycieków i zmęczonego osprzętu.
- Najtańsze egzemplarze często ukrywają zaległości serwisowe i słabą jakość dawnych napraw blacharskich.