GWM Steed 2.0 VGT 150 KM 6MT 4WD 2010 (Wingle 5) opinie
W praktyce wersja 150 KM wypada trochę dojrzalej od słabszego diesla 143 KM, bo lepiej znosi jazdę z obciążeniem i nie wymaga aż tak częstego redukowania na trasie. Nadal jednak jest to pickup nastawiony na spokojne tempo pracy, a nie szybkie przeloty. Najlepiej czuje się na lokalnych drogach, w lekkim terenie i podczas typowych zadań użytkowych, gdzie ważniejsze od sprintu są prześwit, prostota i odporność na gorsze warunki.
Pod względem kosztów bieżących Steed potrafi być rozsądny. Podstawowy serwis nie jest drogi, a mechanika nie należy do szczególnie skomplikowanych. Trzeba jednak uważać na egzemplarze eksploatowane głównie w mieście lub na krótkich odcinkach, bo diesel z DPF nie lubi takiego trybu pracy. Zaniedbania w obsłudze olejowej, filtrach i dolocie szybko odbijają się na kulturze pracy oraz wydatkach po zakupie.
Typowe słabsze punkty dotyczą bardziej użytkowego zużycia niż jakiejś jednej katastrofalnej wady konstrukcyjnej. Wracają tematy zawieszenia, korozji podwozia, luzów napędu 4x4 oraz drobnej elektryki. To właśnie dlatego tak ważne są oględziny od spodu i test działania napędu na obu osiach. Pickup, który całe życie pracował w błocie i z przeciążoną paką, może wyglądać poprawnie z zewnątrz, a pod spodem mieć już poważne zmęczenie materiału.
Na tle konkurentów GWM wygrywa głównie niską ceną wejścia. Przegrywa natomiast jakością wykończenia, wartością rezydualną i dostępnością wiedzy serwisowej. Dla kupującego oznacza to prosty wybór: jeśli budżet jest twardo ograniczony i priorytetem jest tani pickup do pracy, Steed ma sens. Jeśli samochód ma też komfortowo wozić rodzinę, dobrze trzymać wartość i dawać mniej kompromisów, lepiej dopłacić do bardziej znanego modelu.
- wyraźnie niższa cena zakupu niż u znanych pickupów
- ramowa konstrukcja i dołączany napęd 4WD
- 150 KM daje trochę lepszą elastyczność pod obciążeniem
- nieskomplikowana mechanika sprzyja tańszemu serwisowi
- surowe wnętrze i przeciętne wyciszenie
- niska wartość odsprzedaży
- ograniczona baza specjalistów i części mniej popularnych
- auto wymaga czujnej kontroli ramy, zawieszenia i napędu
GWM Steed Wingle 5 2.0 VGT 150 KM 6MT 4WD pozostaje autem zbudowanym według starej, użytkowej recepty. Ma ramę, manualną skrzynię, dołączany napęd obu osi i kabinę, w której funkcjonalność wyraźnie wygrywa z dopracowaniem. Wersja 150-konna jest odczuwalnie sensowniejsza od słabszej odmiany 143 KM, bo daje nieco większy zapas momentu przy ruszaniu z ładunkiem i mniej męczy kierowcę na trasie, ale nadal nie zmienia Steeda w dynamicznego pickupa. To samochód, który ma zarabiać, a nie rozpieszczać. Największym atutem jest relacja ceny do możliwości. Na rynku wtórnym ten model zwykle kosztuje znacznie mniej niż Toyota Hilux, Mitsubishi L200 czy Isuzu D-Max, a przy tym zachowuje to, czego wielu użytkowników od pickupa naprawdę potrzebuje: prześwit, napęd 4x4, prostą mechanikę i sensowną pakę. Jeżeli auto ma wozić materiały budowlane, dojeżdżać na pole, do lasu albo na budowę, Steed potrafi obronić się właśnie użytkowym charakterem. Wyższa moc w tej wersji pomaga, ale nie przykrywa przeciętnego wygłuszenia, słabej ergonomii i dość surowego wykończenia. Przed zakupem szczególnie ważne jest sprawdzenie sposobu eksploatacji. Pickupy tej klasy często trafiają do ciężkiej roboty, więc trzeba dokładnie obejrzeć ramę, tylną oś, resory, wał napędowy i stan dołączanego napędu. Diesel 2.0 VGT wymaga regularnego serwisu olejowego oraz kontroli dolotu, bo zaniedbania szybko skutkują spadkiem osiągów, dymieniem albo problemami z DPF. Nie jest to model słynący z wysokiej wartości odsprzedaży, dlatego najlepiej kupować egzemplarz możliwie zdrowy mechanicznie, a nie „najtańszy na portalu”. Jeśli oczekujesz kultury jazdy, prestiżu i szerokiej bazy specjalistów, lepiej celować w droższych rywali. Jeśli jednak potrzebujesz prostego, ramowego pickupa do pracy i chcesz wydać wyraźnie mniej na start, GWM Steed Wingle 5 2.0 VGT 150 KM 4WD może być uczciwą opcją. Klucz leży w realistycznych oczekiwaniach: to nie półka Hiluxa, ale przy zadbanym egzemplarzu może po prostu robić robotę.
GWM Steed 2.0 VGT 150 KM 6MT 4WD 2010 (Wingle 5) koszt utrzymania
Kalkulacja obejmuje paliwo, planowe serwisowanie wg harmonogramu producenta oraz OC. Bez AC i napraw awaryjnych.
- bardzo atrakcyjna cena zakupu używanego egzemplarza
- prosta, użytkowa konstrukcja na ramie
- napęd 4WD przydatny na budowie i poza asfaltem
- lepsza elastyczność niż w słabszym dieslu 143 KM
- rozsądne koszty podstawowego serwisu
- słabe wyciszenie i niski komfort jazdy
- przeciętna jakość materiałów we wnętrzu
- mała wartość rezydualna
- trzeba uważać na korozję oraz zużycie podwozia
- DPF i dolot nie lubią zaniedbań ani krótkich tras