Ford Transit Custom 2.2 TDCi 155 KM 6MT 2012 (Mk1) opinie
W praktyce 155-konna odmiana 2.2 TDCi jest znacznie przyjemniejsza od bazowych wersji. Transit Custom żwawiej reaguje na gaz, sprawniej utrzymuje tempo na drogach krajowych i lepiej znosi jazdę z obciążeniem. Nadal nie jest to osobówka, ale przy pracy mieszanej — miasto plus trasa — kierowca odczuwa wyraźny zapas momentu obrotowego.
Silnik ma dobrą opinię pod warunkiem regularnego serwisu. Najwięcej szkód robią wydłużone interwały olejowe, ciągła jazda na krótkich odcinkach oraz ignorowanie pierwszych objawów problemów z DPF, EGR albo dolotem. W egzemplarzach flotowych trzeba też bardzo dokładnie ocenić kulturę pracy na zimno, korekcje wtryskiwaczy i stan sprzęgła z dwumasą.
Koszty bieżące pozostają rozsądne jak na vana tej klasy. Części jest dużo, sieć warsztatów dobrze zna ten model, a większość napraw nie wymaga szukania specjalistów od niszowej technologii. Mocniejsza wersja może generować trochę wyższe wydatki na sprzęgło czy hamulce, ale zwykle rekompensuje to lepszą użytecznością w codziennej pracy.
Najważniejsze przed zakupem są nie broszurowe dane, lecz stan konkretnego auta. Transit Custom z uczciwą historią serwisową, bez kombinacji przy DPF i z sensowną kontrolą korozji będzie dla wielu firm bezpieczniejszym wyborem niż tańszy egzemplarz po ciężkiej flocie. Dla przewoźnika, ekipy montażowej czy serwisu mobilnego to jedna z bardziej praktycznych używek w swoim segmencie.
- bardzo dobra elastyczność pod obciążeniem
- szeroka dostępność części i serwisów
- praktyczna kabina i dopracowana ergonomia
- wysoka płynność odsprzedaży na rynku wtórnym
- dużo aut ma za sobą ciężką pracę flotową
- DPF i EGR nie lubią krótkich tras
- sprzęgło z dwumasą może być kosztownym punktem
- drobna elektryka bywa irytująca przy dużych przebiegach
Ford Transit Custom Mk1 z silnikiem 2.2 TDCi 155 KM i manualną skrzynią 6MT to używany van, który na tle wielu konkurentów wciąż broni się funkcjonalnością, dostępnością części i znajomością modelu w niezależnych warsztatach. Największą zaletą tej odmiany jest wyraźnie lepsza elastyczność niż w słabszych wariantach 2.2 TDCi. Przy wyprzedzaniu, jeździe z kompletem narzędzi czy pracy na trasie 155-konna wersja po prostu mniej męczy kierowcę i nie sprawia wrażenia permanentnie przeciążonej. Jednocześnie to nadal konstrukcja użytkowa, więc o opłacalności zakupu decyduje głównie historia serwisowa, a nie sam katalogowy przebieg. Typowe ryzyka są dobrze znane: DPF w autach jeżdżących po mieście, zawór EGR, nieszczelności dolotu, sprzęgło z dwumasą i osprzęt paliwowy przy zaniedbanych egzemplarzach. Dobra wiadomość jest taka, że większość tych tematów da się przewidzieć w czasie oględzin i diagnostyki. Na rynku wtórnym Transit Custom często pochodzi z flot, więc trzeba umieć oddzielić zużycie eksploatacyjne od realnej wartości auta. Jeśli ktoś potrzebuje vana do intensywnej pracy, ale nie chce wchodzić w bardziej skomplikowane i droższe naprawy nowszych diesli, ten wariant nadal ma dużo sensu. To nie jest model bez wad, lecz w zadbanej konfiguracji potrafi zaoferować bardzo rozsądny bilans między osiągami, kosztami i łatwością późniejszej odsprzedaży.
Ford Transit Custom 2.2 TDCi 155 KM 6MT 2012 (Mk1) koszt utrzymania
Kalkulacja obejmuje paliwo, planowe serwisowanie wg harmonogramu producenta oraz OC. Bez AC i napraw awaryjnych.
- bardzo dobry moment obrotowy jak na vana tej klasy
- sprawna jazda z ładunkiem i na trasie
- rozsądne ceny części zamiennych
- duża znajomość modelu w niezależnych serwisach
- mocna pozycja na rynku wtórnym
- egzemplarze po flocie często wymagają dużego wkładu
- DPF, EGR i dolot wymagają kontroli
- sprzęgło i dwumasa potrafią być drogie
- komfort akustyczny przeciętny przy autostradowym tempie
- elektryka drzwi i zamków nie jest idealna