Dacia Duster II 1.3 TCe 150 KM 2020 (Mk2) opinie
Największa zaleta tej konfiguracji to proporcja mocy do charakteru auta. Duster nie staje się nagle sportowym SUV-em, ale 150 KM i 250 Nm zupełnie zmieniają odbiór samochodu względem bazowej benzyny. Auto lepiej reaguje przy wyprzedzaniu, mniej męczy na autostradzie i nie traci tak dużo swobody po zapakowaniu rodziny oraz bagażu. To po prostu wersja, przy której przestajesz tłumaczyć sobie, że „jakoś da radę”.
Kosztowo 1.3 TCe nadal pozostaje logiczny. Realne spalanie jest wyższe niż w 1.5 dCi, ale przy umiarkowanych przebiegach odpadają dieselowe dodatki eksploatacyjne i ryzyko problemów z użytkowaniem na krótkich odcinkach. Nie ma tu też prestiżowych cen części ani skomplikowanego napędu, więc rachunek za normalny serwis nadal jest bliższy prostemu autu użytkowemu niż modnemu crossoverowi premium.
Warto jednak uczciwie powiedzieć, że H5H nie lubi zaniedbań. To bezpośredni wtrysk i turbodoładowanie, więc zbyt długie interwały olejowe, słabe paliwo i odkładanie świec zapłonowych potrafią zemścić się kulturą pracy, cewkami czy nagarem na dolocie. Nie jest to dramatycznie awaryjny silnik, ale trzeba go traktować jak nowoczesną jednostkę, a nie starą wolnossącą benzynę, która jeździ na wszystkim i wszystko wybacza.
Na rynku wtórnym Duster II 1.3 TCe 150 KM jest ciekawy właśnie dlatego, że łączy rozsądek z odrobiną normalnej dynamiki. Nadal dostajesz proste wnętrze, przeciętne wyciszenie i niski prestiż marki, ale w zamian samochód nie męczy kierowcy przy codziennym użytkowaniu. Jeśli zależy ci na praktycznym SUV-ie do życia, a nie na logo na masce, ta wersja jest jedną z najlepszych benzynowych konfiguracji, jakie Dacia miała w drugiej generacji Dustera.
- Chcesz benzynowego Dustera, który nie jest wyraźnie ospały przy rodzinnej jeździe i normalnych trasach.
- Jeździsz mieszanie: miasto, obwodnica i dłuższe wyjazdy, więc diesel nie daje ci wyraźnej przewagi kosztowej.
- Szukasz SUV-a z prostym napędem na przód, ale z większym zapasem momentu i mocy niż w bazowym 1.0 TCe.
- Akceptujesz regularny serwis współczesnego turbobenzyniaka i nie planujesz oszczędzać na oleju, świecach ani paliwie.
- Robisz bardzo duże przebiegi roczne i liczysz każdy litr paliwa — wtedy 1.5 dCi może wyjść taniej w trasie.
- Oczekujesz ciszy, jakości wykończenia i prowadzenia na poziomie droższych SUV-ów segmentu C.
- Chcesz możliwie najprostszy silnik bez turbo i bezpośredniego wtrysku, bo zależy ci głównie na miejskiej eksploatacji po kosztach.
- Potrzebujesz 4x4 do śniegu, lasu albo działki — w tej konfiguracji napęd na przód może być za mało uniwersalny.
Duster II 1.3 TCe 150 KM to najbardziej sensowny kompromis w gamie dla kierowcy, który jeździ mieszanie: trochę miasta, trochę trasy, czasem rodzina i bagaż, ale bez obsesji na punkcie najniższego spalania za wszelką cenę. W praktyce ta wersja daje dużo przyjemniejszą dynamikę niż 1.0 TCe i prostszy profil użytkowania niż diesel, bo odpada DPF oraz AdBlue. Warunek spokojnej eksploatacji jest prosty: regularny olej, świeże świece, pilnowanie rozrządu i brak wiary, że mały turbobenzyniak wszystko wybaczy. Jeśli kupujesz Dustera rozumem, ale nie chcesz wersji wyraźnie za słabej, właśnie ten 1.3 TCe broni się najlepiej.
Dacia Duster II 1.3 TCe 150 KM 2020 (Mk2) koszt utrzymania
Kalkulacja obejmuje paliwo, planowe serwisowanie wg harmonogramu producenta oraz OC. Bez AC i napraw awaryjnych.
- 150 KM i 250 Nm wyraźnie poprawiają codzienną elastyczność, dzięki czemu Duster nie męczy na trasie tak jak bazowa benzyna.
- Brak DPF i AdBlue upraszcza profil użytkowania względem diesla, szczególnie gdy auto regularnie jeździ także po mieście.
- Silnik H5H jest szeroko znany w Renault-Nissan, więc warsztaty oraz rynek części dobrze rozumieją tę konstrukcję.
- Przestronne nadwozie, duży prześwit i pojemny bagażnik nadal czynią z tej wersji bardzo praktyczny samochód rodzinny.
- Napęd FWD ogranicza koszty serwisu i masę auta, a mimo to przy 150 KM wciąż zapewnia sensowną dynamikę do codziennego życia.
- Współczesny turbobenzyniak z bezpośrednim wtryskiem wymaga częstszego oleju i większej dyscypliny serwisowej niż sugeruje marketing.
- Realne spalanie przy szybkiej trasie i pełnym obciążeniu potrafi być wyraźnie wyższe niż w dieslu 1.5 dCi.
- Budżetowe wyciszenie i proste materiały kabiny nadal przypominają, że to SUV kupowany rozsądkiem, a nie komfortem premium.
- Brak 4x4 w tej konfiguracji ogranicza potencjał auta na śniegu, błocie i gorszych drogach w porównaniu z wersją AWD.
- Pasek rozrządu i świeże świece trzeba traktować serio, bo odkładanie serwisu podnosi ryzyko kosztowniejszych problemów.