MINI Countryman Cooper S 1.6 184 KM 6AT 2010 (R60) opinie
MINI Countryman R60 Cooper S jest jednym z tych samochodów, które nadrabiają charakterem to, czego nie oferują w chłodnej tabeli opłacalności. Sylwetka nadal przyciąga wzrok, pozycja za kierownicą jest przyjemnie „miniakowa”, a auto chętnie zmienia kierunek. Na tle typowych crossoverów z początku poprzedniej dekady prowadzi się zaskakująco zwarto i angażująco, szczególnie jeśli zawieszenie nie jest już wybite. To model dla kierowcy, który naprawdę czuje różnicę między poprawnym przemieszczaniem się a autem z temperamentem.
Silnik 1.6 turbo 184 KM zapewnia temu Countrymanowi osiągi w pełni wystarczające do sprawnej jazdy w trasie i wyprzedzania bez stresu. Elastyczność jest dobra już od niskich obrotów, a automat Aisin pasuje do charakteru auta lepiej niż można by oczekiwać. Problemem nie jest sama dynamika, lecz historia serwisowa. Jednostka N18 wymaga krótkich interwałów olejowych, kontroli rozrządu i uwagi wobec układu doładowania. Zaniedbany egzemplarz szybko zamieni stylowy zakup w serię drogich wizyt w warsztacie.
Pod względem praktyczności R60 jest rozsądniejszy niż klasyczne MINI, ale nie staje się przez to pełnoprawnym rodzinnym SUV-em. Z przodu miejsca jest dość, bagażnik wystarcza na codzienne potrzeby, a wyższe nadwozie ułatwia życie w mieście. Z tyłu przestrzeń jest raczej poprawna niż imponująca, a część rozwiązań wnętrza stawia styl nad funkcjonalnością. Jeśli jednak ktoś szuka auta „innego” i nie chce kolejnego przewidywalnego crossovera, Countryman nadal ma argumenty.
Najlepiej wypadają egzemplarze kupione drożej, ale z dobrym udokumentowaniem prac: po wymianie rozrządu, z zadbaną turbiną, bez błędów zapłonu i z potwierdzonym serwisem skrzyni biegów. W takiej konfiguracji Cooper S może być ciekawą, dojrzałą alternatywą dla gorzej wyposażonych hot hatchy i anonimowych SUV-ów. Jeśli natomiast budżet jest napięty i priorytetem ma być niskie ryzyko kosztów, lepiej celować w spokojniejsze wersje silnikowe lub po prostu inny model.
- Świetne prowadzenie jak na crossovera.
- Mocny i elastyczny silnik 1.6 turbo.
- Wyróżniający się styl nadwozia i wnętrza.
- Lepsza praktyczność niż w klasycznym hatchbacku MINI.
- Wrażliwy na zaniedbania serwisowe silnik N18.
- Wyższe koszty części i robocizny niż u masowych rywali.
- Sztywne zawieszenie nie lubi słabych dróg.
- Automat wymaga profilaktycznej obsługi mimo marketingu o bezobsługowości.
MINI Countryman R60 Cooper S z benzynowym 1.6 turbo o mocy 184 KM i 6-biegowym automatem to auto z epoki, w której marka próbowała przenieść kartingowy klimat do segmentu crossoverów. W praktyce dostajemy samochód, który wciąż wygląda świeżo, prowadzi się pewniej niż większość rywali z podobnych roczników i potrafi dać sporo frajdy na krętej drodze. Układ kierowniczy jest szybki, zawieszenie zwarte, a reakcja na gaz bardziej bezpośrednia niż w wielu spokojniej zestrojonych SUV-ach segmentu B/C. Jednocześnie to nie jest MINI dla osób szukających taniego przemieszczania się z punktu A do B. Najważniejszym elementem oceny jest tu silnik 1.6 turbo z rodziny Prince w wersji N18. To poprawiona odmiana względem wcześniejszego N14, ale nadal wymaga dobrej obsługi serwisowej: częstych wymian oleju, kontroli rozrządu, chłodzenia i osprzętu turbodoładowania. Jeśli poprzedni właściciele jeździli zgodnie z długimi interwałami, można wpaść w kosztowny pakiet napraw już na starcie. Z drugiej strony zadbane egzemplarze potrafią odwdzięczyć się przyjemną elastycznością, dobrymi osiągami i kulturą jazdy, której nie daje wolnossący Cooper. Automat Aisin nie jest złą skrzynią, ale również nie lubi zaniedbań i najlepiej traktować wymianę oleju jako obowiązkową profilaktykę. W codziennym użytkowaniu Countryman oferuje więcej praktyczności niż hatchback MINI. Jest wyżej zawieszony, łatwiej do niego wsiąść, a bagażnik wystarczy dla pary lub małej rodziny. Tylna kanapa i ogólna ergonomia nie są klasowym wzorem, ale w zamian auto wyróżnia się designem wnętrza i poczuciem obcowania z czymś mniej banalnym. Materiały są nierówne: część elementów jest efektowna, część po latach zdradza premium bardziej z cennika niż z trwałości. Na rynku wtórnym Cooper S 6AT ma sens głównie wtedy, gdy kupujesz konkretny stan, a nie najniższą cenę. Dobrze udokumentowany serwis, świeży olej w silniku i skrzyni, brak niepokojących odgłosów rozrządu oraz zdrowe turbo są ważniejsze niż bogata specyfikacja. To nadal samochód kupowany sercem, ale serce warto tu połączyć z bardzo chłodną kalkulacją przeglądu przed zakupem.
MINI Countryman Cooper S 1.6 184 KM 6AT 2010 (R60) koszt utrzymania
Kalkulacja obejmuje paliwo, planowe serwisowanie wg harmonogramu producenta oraz OC. Bez AC i napraw awaryjnych.
- Bardzo dobre prowadzenie jak na auto o takim nadwoziu.
- Sprawna dynamika i przyjemna elastyczność.
- Wciąż świeży, charakterystyczny design.
- Lepsza funkcjonalność niż w mniejszych MINI.
- Dobra płynność jazdy z automatem przy sprawnej skrzyni.
- Silnik N18 nadal potrafi generować kosztowne naprawy.
- Serwis premium przy aucie kompaktowych rozmiarów.
- Spalanie w mieście wyraźnie rośnie przy dynamicznej jeździe.
- Tylna kanapa i bagażnik nie zachwycają na tle SUV-ów.
- Sztywne zawieszenie obniża komfort na gorszych nawierzchniach.