AutoKarma.pl Blog Czy warto kupić Hyundaia Konę (2017+)?

Czy warto kupić Hyundaia Konę (2017+)?

Marek Kowalski · Ekspert techniczny
Opublikowano: 2026-06-23 · Aktualizacja: 2026-06-23
Czy warto kupić Hyundaia Konę (2017+)? — używany kompakt
Opinia autora
Marek Kowalski
Marek Kowalski Ekspert techniczny

Hyundai Kona pierwszej generacji to nadal sensowny crossover z rynku wtórnego, ale tylko po dobrej selekcji. Sprawdzam, które wersje mają sens, ile dziś kosztuje używana Kona i na co uważać przed zakupem.

Czas czytania Automatycznie liczone na podstawie długości artykułu.
Liczba sekcji Najważniejsze bloki, które możesz szybko przeskanować.
Ostatnia aktualizacja 2026-06-23 Treść i dane warto oceniać razem z datą aktualizacji.

Jeśli miałbym streścić Hyundaia Konę jednym zdaniem, powiedziałbym tak: to jeden z tych crossoverów, które wyglądają modnie, ale kupuje się je przede wszystkim wtedy, gdy chcesz po prostu normalnego, wygodnego auta do życia. Kona nie jest mistrzem przestrzeni, nie jest też królową miękkiego zawieszenia ani wzorem sportowego prowadzenia, ale na rynku wtórnym nadal broni się bardzo sensownym miksem rozmiaru, wyposażenia i dostępnych napędów. Właśnie dlatego widuję ją częściej jako realną alternatywę dla T-Crossa, Pumy czy C-HR niż jako chwilową modę.

Krótka odpowiedź brzmi: tak, Hyundaia Konę (2017+) warto kupić, ale nie każdą i nie w ciemno. Najmocniej bronią się egzemplarze benzynowe 1.0 T-GDI dla spokojniejszego kierowcy, rozsądnie kupione 1.6 T-GDI dla tych, którzy chcą więcej zapasu, oraz dobrze sprawdzone Kona Electric 64 kWh, jeśli świadomie wchodzisz w elektryka. Najbardziej ostrożny byłbym przy autach po niejasnym imporcie, wersjach z DCT bez dobrej jazdy próbnej i egzemplarzach, w których nikt nie umie potwierdzić wykonania kampanii serwisowych.

Szybki werdykt

W skrócie

Hyundai Kona pierwszej generacji to sensowny używany crossover segmentu B-SUV. Z danych z Wikipedii wynika, że model zadebiutował w 2017 roku i występował z bardzo szeroką gamą napędów: od benzynowych 1.0 i 1.6 T-GDI, przez diesla 1.6 CRDi i hybrydę 1.6 HEV, po elektryczne wersje 39,2 i 64 kWh. To ważne, bo rzadko w jednym nadwoziu dostajesz aż tyle różnych scenariuszy użytkowania.

Parkers słusznie zauważa, że Kona jest krótsza od części rywali, ale szersza od wielu aut tej klasy i po liftingu z końca 2020 roku dostała dojrzalszy wygląd oraz uporządkowaną gamę. Z kolei przegląd ofert z Otomoto pokazuje, że rynek wtórny jest już szeroki: da się kupić zarówno tańszą benzynę za okolice 43–50 tys. zł, jak i elektryka lub bogatszą benzynę za ponad 80 tys. zł. Największe ryzyko nie siedzi dziś w samej konstrukcji modelu, tylko w jakości konkretnego egzemplarza.

Co to za auto i dlaczego Kona nadal ma sens?

Kona weszła na rynek jako bardziej odważna stylistycznie odpowiedź Hyundaia na boom małych SUV-ów. W praktyce okazała się autem, które potrafi pogodzić kilka różnych potrzeb naraz. Masz dość wysoką pozycję za kierownicą, łatwość parkowania i format dobry do miasta, ale jednocześnie nie jedziesz samochodem, który z założenia jest tylko modnym gadżetem. Według danych z Wikipedii pierwsza generacja ma rozstaw osi 2600 mm, długość od 4165 do 4215 mm i szerokość 1800 mm, więc realnie mieści się pomiędzy typowym miejskim hatchbackiem a bardziej rodzinnym kompaktowym SUV-em.

To ważne także przy zakupie używanego egzemplarza, bo Kona nie stawia wszystkiego na jedną kartę. Jednemu kierowcy wystarczy 1.0 T-GDI do miasta, drugi będzie chciał 1.6 T-GDI i napęd 4x4, a trzeci pójdzie w Kona Electric 64 kWh, bo w tej klasie nadal jest to jeden z bardziej sensownych elektryków. Parkers przypomina też, że po liftingu 2020 gama uprościła się i odeszła od części wcześniejszych wariantów 4x4, a jednocześnie model zachował swój najmocniejszy atut: szeroki wybór napędów przy nieprzesadnie dużym nadwoziu.

Używana Kona ma jeszcze jedną zaletę: to auto jest już wystarczająco dobrze rozpoznane przez rynek, żeby nie płacić za egzotykę, ale nadal na tyle świeże, żeby nie kojarzyć się z przestarzałą konstrukcją. Innymi słowy, nie kupujesz eksperymentu. Kupujesz samochód, który był projektowany dla europejskiego klienta z myślą o codziennym życiu, a nie jako niszowa ciekawostka.

Dla kogo Kona ma sens, a dla kogo raczej nie?

Dla kogo tak

Kona bardzo dobrze pasuje kierowcy, który chce wyższego auta do miasta, ale nie potrzebuje rozmiaru Tucsona. To rozsądny wybór dla singla, pary, małej rodziny i dla tych, którzy przesiadają się z segmentu B albo C i chcą lepszej widoczności oraz łatwiejszego wsiadania.

Ma też sens dla kupującego, który lubi mieć wybór. W tej samej linii modelowej możesz kupić prostą benzynę, hybrydę, diesla albo pełnego elektryka. To rzadkie i na rynku wtórnym naprawdę wygodne.

Dla kogo raczej nie

Mniej przekonuje mnie jako samochód dla kogoś, kto regularnie wozi komplet pasażerów i pełny bagażnik w długie trasy. What Car? przy elektrycznej Konie wprost pisze, że tylna kanapa i bagażnik są raczej po małej stronie, a to dotyczy charakteru modelu szerzej, nie tylko EV.

Nie polecałbym jej też komuś, kto chce kupić „najtańszego crossovera z modnym wyglądem” i nie zamierza zostawić budżetu na selekcję oraz serwis startowy. W Konie zbyt często właśnie tani egzemplarz okazuje się najdroższym pomysłem.

Ile kosztuje używana Hyundai Kona?

Rynek Kony w Polsce zrobił się już szeroki, ale nie jest to model wybitnie tani. Przegląd ofert z Otomoto dla roczników 2017–2023 z 23 czerwca 2026 pokazuje dość czytelny rozkład: bazowe benzyny zaczynają się już w okolicach 42,7–49,5 tys. zł, mocniejsze benzyny częściej wchodzą w 58–80 tys. zł, diesle oscylują mniej więcej wokół 52–55 tys. zł, a elektryki zwykle startują od około 74 tys. zł i potrafią iść powyżej 120 tys. zł za bardzo świeże lub bogatsze sztuki.

Przykład z rynkuPrzebiegCena ogłoszeniowaCo z tego wynika
Kona 1.0 T-GDI Select75 700 km43 000 złWejście do modelu istnieje, ale to nadal nie jest „okazyjny” crossover.
Kona 1.0 T-GDI Style65 508 km49 500 złW tej okolicy zaczynają się sensowniejsze benzyny z bardziej logicznym przebiegiem.
Kona 1.6 CRDi DCT Premium99 000 km54 900 złDiesel bywa tańszy niż mocniejsza benzyna, ale to nie znaczy, że jest lepszym wyborem dla każdego.
Kona 1.6 T-GDI Style DCT62 624 km59 900 złTu zaczyna się ciekawsza dynamika, ale rośnie też ryzyko związane z DCT.
Kona 1.6 T-GDI N Line DCT53 700 km79 900 złŁadne, mocniejsze sztuki potrafią wyjść drogo jak na segment B-SUV.
Kona Trend Electric53 419 km82 900 złElektryk nadal trzyma cenę, jeśli ma przyzwoity przebieg i sensowną baterię.
Kona 64 kWh Executive16 988 km122 899 złNajświeższe EV potrafią wejść na poziom, przy którym trzeba już liczyć alternatywy.

Najważniejszy wniosek? Kona nie jest dziś autem, które wygrywa ceną absolutną. Raczej wygrywa tym, że za rozsądne pieniądze daje dużo różnych scenariuszy napędowych i dość nowoczesne wrażenie. Jeśli masz około 50–65 tys. zł, zaczynasz mieć sensowny wybór w benzynie. Jeśli myślisz o EV, budżet warto podnieść wyraźnie wyżej i koniecznie zostawić miejsce na weryfikację baterii oraz historii kampanii serwisowych.

Które wersje warto brać?

1.0 T-GDI 120 KM — najlepszy wybór dla większości

Z perspektywy kupującego używane auto to właśnie 1.0 T-GDI najczęściej wygląda na najrozsądniejszy punkt wejścia. Z danych z Wikipedii wynika, że europejska Kona startowała od 120-konnego trzycylindrowego turbo, a po liftingu dochodziła także odmiana mild hybrid. To nie jest silnik dla kogoś, kto chce robić sprinty spod świateł, ale do miasta, codziennych dojazdów i zwykłych tras wystarcza częściej, niż sugeruje sama pojemność.

Jeśli chcesz zejść do konkretnej wersji z bazy, zobacz też profil Hyundai Kona 1.0 T-GDI w AutoKarma. Właśnie tu najczęściej szukałbym auta dla prywatnego użytkownika, który nie chce ani dopłacać do najmocniejszej benzyny, ani ryzykować EV bez zaplecza.

1.6 T-GDI 177 KM — ciekawa, ale tylko po spokojnej selekcji

Mocniejsza benzyna 1.6 T-GDI daje Konie dokładnie to, czego czasem brakuje bazowej wersji: większy luz przy wyprzedzaniu i mniej poczucia, że to crossover przede wszystkim miejski. Według Wikipedii wersja 2017–2020 miała 177 KM i 265 Nm, a w części rynków występowała z AWD.

Brzmi dobrze, ale takie auto najczęściej łączy się z DCT i bywa kupowane przez ludzi, którzy realnie korzystają z osiągów. Dlatego 1.6 T-GDI lubię tylko wtedy, gdy egzemplarz ma spójną historię, dobrą jazdę próbną i nie sprawia wrażenia samochodu po kilku etapach nieudanych oszczędności.

1.6 CRDi — tylko jeśli naprawdę robisz trasy

Diesel w Konie nie jest zły sam w sobie. Po prostu w 2026 roku trzeba bardzo uczciwie odpowiedzieć sobie na pytanie, czy jego profil ma jeszcze sens. Z danych z Wikipedii wynika, że w Europie były wersje 115 i 136 KM. Jeśli regularnie jeździsz długie odcinki, diesel może mieć uzasadnienie. Jeśli jednak auto ma głównie kręcić się po mieście i krótkich trasach, benzyna będzie zwykle logiczniejsza i prostsza.

Hybrid 1.6 HEV — dobra dla spokojnego kierowcy, ale podaż jest mniejsza

Hybrydowa Kona jest ciekawa dla tych, którzy chcą mniej palić w mieście, ale nie chcą jeszcze wchodzić w pełnego elektryka. Na rynku wtórnym jest jej jednak wyraźnie mniej niż benzyn czy EV. To oznacza prosty problem: czasem kupujesz bardziej wersję, którą udało ci się znaleźć, niż wersję, którą naprawdę chciałeś wybrać.

Kona Electric 64 kWh — bardzo sensowna, jeśli świadomie kupujesz EV

Tutaj Kona ma naprawdę mocny argument. What Car? przypomina, że 64-kWh Kona Electric była jednym z pierwszych szerzej dostępnych elektryków z realnym zasięgiem, który nie wymagał budżetu Tesli czy Jaguara. W real-range teście What Car wersja 64 kWh osiągała 259 mil, a mniejsza 39-kWh około 158 mil. To nadal przekłada się na normalną użyteczność na rynku wtórnym.

Jeśli ten kierunek cię interesuje, zerknij też na profil Hyundai Kona Electric 64 kWh w AutoKarma. Dla mnie to jedna z ciekawszych używanych elektrycznych propozycji, ale tylko pod warunkiem, że kupujesz ją jak EV, a nie jak zwykłą benzynę z innym „paliwem”.

Których wersji i scenariuszy zakupu unikałbym najbardziej?

Nie mam jednej wersji Kony, którą skreśliłbym w całości. Mam za to kilka scenariuszy, które regularnie wyglądają źle. Pierwszy to najtańsza mocniejsza benzyna z DCT, bo zbyt często okazuje się ona zlepkiem atrakcyjnego opisu, przeciętnej historii i przyszłych kosztów. Drugi to elektryk kupowany wyłącznie dlatego, że „wyszedł taniej niż zwykle” — bez sprawdzenia kampanii, stanu baterii i tego, czy auto nie miało już historii po kolizji albo przegrzaniu. Trzeci to import po naprawach blacharskich, który na zdjęciach wygląda lepiej niż w rzeczywistości.

Do tego dochodzą egzemplarze, w których sprzedający nie potrafi odpowiedzieć na najprostsze pytania: kiedy był ostatni serwis skrzyni, czy weryfikowano kampanie, co było robione przy hamulcach, skąd pochodzi auto, dlaczego ma nierówne opony. W Konie, podobnie jak w wielu crossoverach, zbyt łatwo zachwycić się tym, że samochód jest „świeży wizualnie”. Tymczasem największe koszty zaczynają się tam, gdzie nikt nie chce już wejść głębiej.

Typowe słabe punkty i usterki Hyundai Kona

Kona nie ma reputacji auta katastrofalnie awaryjnego, ale nie jest też konstrukcją, którą kupowałbym wyłącznie na podstawie ładnego wyglądu i jazdy po osiedlu. Najważniejsze jest to, że część problemów zależy od konkretnego napędu. Inaczej patrzysz na benzynę 1.0, inaczej na DCT, a jeszcze inaczej na EV. Dobrze pokazują to zarówno dane recallowe, jak i obserwacje z rynku wtórnego.

Obszar ryzykaCo może się dziaćJak to traktować przy zakupieTypowy koszt / skala ryzyka
DCT i oprogramowanie skrzyniTryb awaryjny, szarpanie, opóźnione reakcjecar-recalls.eu notuje dla Kony 2020–2022 problem z komunikatami błędów i przechodzeniem skrzyni DCT w safety mode. Jazda próbna na zimno i na ciepło jest obowiązkowa.Od diagnostyki i adaptacji za kilkaset zł do kilku tysięcy przy większym problemie.
Silnik i smarowanie w części aut 2018–2020Ryzyko nagłego uszkodzenia silnika, spadek wspomagania hamowaniaNa tej samej stronie recallowej widać zgłoszenie dla Kony 2018–2020 dotyczące przerwania dopływu oleju do silnika. Jeśli VIN nie ma potwierdzonej kampanii, nie kupowałbym auta „na słowo”.To nie jest drobna usterka, tylko czerwone światło. Lepiej odpuścić niż liczyć naprawę.
HV battery software w EVNiewystarczająco szybkie wykrywanie niestabilności termicznejRecall dla Kona EV 2018–2023 przypomina, że nawet bardzo udane EV trzeba sprawdzać pod kątem kampanii baterii i softu.Kampania serwisowa może być bezpłatna, ale zakup bez weryfikacji jest nieodpowiedzialny.
EPCU / wyciek chłodziwa w EVMożliwy wyciek chłodziwa do układów elektrycznychcar-recalls.eu pokazuje też temat Kona Electric 2020 i EPCU. To kolejny dowód, że EV wymaga historii serwisowej, nie tylko odczytu zasięgu na desce.Diagnostyka i naprawy mogą być kosztowne, jeśli problem nie był ogarnięty kampanią.
Elektronika i kontrolki w EVWarning lights, problemy elektryczne, dłuższe postojeWhat Car? pisze o zgłoszeniach właścicieli dotyczących problemów elektrycznych i baterii. Trzeba sprawdzić, czy auto nie ma historii przewlekłych napraw.Skala kosztu zależy od przyczyny; ryzyko bardziej organizacyjne niż wyłącznie finansowe.
Zawieszenie, koła, geometriaStuki, nierówne opony, ślady po krawężnikachKona często jeździ po mieście i parkuje „na styk”, więc zawieszenie i felgi oglądam tu zawsze dokładniej niż przeciętnie.Pakiet startowy zawieszenie + geometria zwykle 1000–2500 zł.
HamulceZużyte tarcze, zapieczone elementy po jeździe miejskiej lub krótkich odcinkachW EV dodatkowo część kierowców mniej używa hamulca mechanicznego przez rekuperację, więc oględziny stanu tarcz mają sens.Najczęściej 800–1800 zł za oś lub komplet zależnie od zakresu.
Jakość napraw powypadkowychNierówne szczeliny, różnice lakieru, źle ustawione systemy ADASTo nie jest wada modelu, tylko realny problem rynku wtórnego. Krótki crossover z modnym designem zbyt często bywa „upiększany” po przygodach.Koszt nieprzewidywalny; tu najważniejsze jest po prostu nie kupić złej sztuki.

Nie chcę demonizować. Większość tych punktów nie oznacza, że Kona jest zła. Oznacza tylko tyle, że przy zakupie trzeba bardzo dokładnie dopasować checklistę do konkretnego napędu. Benzyna wymaga innej czujności niż EV, a egzemplarz z DCT innej niż manual.

Ile może kosztować pierwszy serwis po zakupie?

W praktyce używana Kona rzadko kończy się na samym podpisaniu umowy. Nawet jeśli auto wygląda schludnie, warto założyć normalny pakiet wejściowy. To szczególnie ważne wtedy, gdy kupujesz egzemplarz od handlarza albo z importu i nie masz 100% pewności, co dokładnie było robione przed sprzedażą.

Pozycja po zakupieCo zwykle warto zrobićOrientacyjny budżet
Olej silnikowy + filtryStart od własnego punktu odniesienia, niezależnie od zapewnień sprzedającego700–1200 zł
Świece / podstawowy przegląd benzynySzczególnie przy 1.0 T-GDI i 1.6 T-GDI bez pełnej dokumentacji300–900 zł
HamulceKontrola tarcz, klocków i prowadnic800–1800 zł
Opony / geometriaSprawdzenie daty produkcji, zużycia i ustawienia kół150–250 zł geometria, 1400–2600 zł komplet opon
Skrzynia DCTDiagnostyka, aktualizacje, ewentualny serwis jeśli są objawyod kilkuset zł do kilku tysięcy
Przegląd EV / bateria / kampanieWeryfikacja historii, aktualizacji i układu wysokiego napięciakilkaset zł za diagnostykę, ale ogromna wartość w redukcji ryzyka

Rozsądny bufor po zakupie benzynowej Kony to dla mnie 2–4 tys. zł. Przy wersji z DCT albo przy EV wolałbym mieć więcej. Nie dlatego, że na pewno coś się zepsuje od razu, tylko dlatego, że kupowanie używanego auta bez rezerwy to najprostsza droga do złych decyzji zaraz po zakupie.

Na co zwrócić uwagę przed zakupem? Konkretna checklista

Checklist
  • Zweryfikuj VIN i kampanie serwisowe — przy Konie to obowiązek, nie opcja. Szczególnie w DCT i EV.
  • Sprawdź pochodzenie auta — kraj, forma importu, zdjęcia sprzed napraw i realną historię właścicielską.
  • Rób jazdę próbną na zimno — wtedy najłatwiej wyłapać niepokojącą pracę skrzyni, falowanie albo dziwne komunikaty.
  • Przetestuj auto w mieście i poza miastem — Kona może dobrze wypaść na krótkiej przejażdżce, a dopiero później pokazać hałasy i nerwowość napędu.
  • Sprawdź elektronikę po kolei — kamera, multimedia, klimatyzacja, czujniki, asystenci, ładowanie telefonu, wszystkie szyby i lusterka.
  • Oceń stan opon i felg — nierówne zużycie często mówi więcej niż zapewnienia sprzedającego.
  • Posłuchaj zawieszenia na krótkich nierównościach — miejska eksploatacja szybko obnaża luzy i zużycie elementów.
  • W EV sprawdź raport zdrowia baterii i wykonane akcje — nie wystarczy, że auto pokazuje duży zasięg po naładowaniu.
  • Oglądaj szczeliny i lakier bardzo dokładnie — Kona ma sporo plastikowych i designerskich elementów, które łatwo zamaskować na zdjęciach.
  • Nie kupuj bez przeglądu na podnośniku — to nadal jedna z najtańszych polis przeciwko kosztownym niespodziankom.

Gdybym miał wskazać jeden błąd, który najczęściej psuje zakup Kony, byłoby to założenie, że skoro auto wygląda nowocześnie i marka nie budzi złych skojarzeń, to można sprawdzić mniej niż zwykle. Moim zdaniem jest odwrotnie: im nowsze i bardziej elektroniczne auto, tym mniej wolno zgadywać.

Czy Kona jest lepsza od alternatyw?

To zależy od tego, czego szukasz. Jeśli chcesz maksymalnie praktycznego, bardzo prostego crossovera, Skoda Kamiq i VW T-Cross bywają bardziej „meblowe” w pozytywnym sensie. Jeśli zależy ci na prowadzeniu, Ford Puma częściej daje więcej frajdy. Jeśli patrzysz na hybrydę, Toyota C-HR może być bardziej oczywistą odpowiedzią dla kierowcy miejskiego. Z drugiej strony Kona ma coś, czego część rywali nie ma: bardzo szeroką paletę napędów w jednym, dość kompaktowym nadwoziu.

Właśnie dlatego tak często broni się w realnych rozmowach zakupowych. Dla jednego człowieka jest po prostu zadbaną benzyną do miasta. Dla drugiego — używanym elektrykiem z naprawdę sensownym zasięgiem. Dla trzeciego — modnym, ale jeszcze nieprzesadnie drogim crossoverem, który nie jest tak pospolity jak część rywali.

Czy warto kupić Hyundaia Konę? Mój wniosek

Tak, warto kupić Hyundaia Konę (2017+), jeśli szukasz używanego crossovera, który daje więcej niż jeden scenariusz użytkowania i nie wymaga od ciebie pójścia w duże auto. To model, który nadal ma sens rynkowy, bo łączy rozsądny rozmiar, dobrą dostępność i szeroką gamę napędów. Najczęściej celowałbym w benzynę 1.0 T-GDI jako wybór najspokojniejszy albo w Kona Electric 64 kWh jako wybór najciekawszy dla świadomego użytkownika EV.

Największy błąd? Kupowanie Kony wyłącznie oczami. Najlepsza strategia? Dobierz napęd do własnego życia, sprawdź VIN i kampanie, zostaw budżet na serwis startowy i nie kupuj auta tylko dlatego, że wygląda świeżo. Jeśli przejdziesz ten proces bez skrótów, Kona ma dużą szansę okazać się jednym z bardziej trafionych zakupów w klasie używanych małych SUV-ów.

Mój wybór

Gdybym dziś kupował Konę za własne pieniądze, najpierw szukałbym zadbanej 1.0 T-GDI z czytelną historią i spokojnym przebiegiem. Jeśli miałbym sensowne warunki do życia z elektrykiem, drugim wyborem byłaby Kona Electric 64 kWh po dokładnym sprawdzeniu kampanii i stanu auta. Najmniej chętnie brałbym mocną benzynę z DCT kupioną tylko dlatego, że „okazyjnie wyszła”.

Źródła i dane

FAQ

Czy Hyundai Kona jest awaryjna?

Nie ma opinii modelu skrajnie awaryjnego, ale wymaga bardzo porządnej selekcji. Najwięcej zależy od napędu, historii serwisowej i tego, czy auto ma potwierdzone wykonanie kampanii serwisowych.

Jaki silnik w Hyundai Kona warto kupić?

Dla większości prywatnych kupujących najlepszym punktem wyjścia będzie benzynowe 1.0 T-GDI. Jeśli chcesz większej dynamiki i akceptujesz dokładniejszą selekcję, można rozważyć 1.6 T-GDI. Jeśli świadomie szukasz EV, bardzo mocna jest Kona Electric 64 kWh.

Czy warto kupić Konę z DCT?

Tak, ale tylko po bardzo dobrej jeździe próbnej i weryfikacji historii. Przy Konie z DCT nie kupowałbym auta wyłącznie na podstawie wyglądu, ceny i krótkiej przejażdżki dookoła komisu.

Czy Kona Electric nadal ma sens jako używany elektryk?

Tak. Wersja 64 kWh nadal jest jedną z ciekawszych używanych propozycji, bo daje realny zasięg i normalną użyteczność. Trzeba tylko potraktować ją jak auto elektryczne: sprawdzić kampanie, stan baterii i historię serwisową.

Czy Hyundai Kona nadaje się dla rodziny?

Tak, ale raczej dla małej rodziny. To praktyczny crossover, jednak tylna kanapa i bagażnik nie robią z niego mini-Tucsona. Jeśli potrzebujesz dużo miejsca, warto porównać także większe modele.