Opel Insignia 1.6 Turbo 180 KM 2012 (A) opinie
Największą zaletą Insignii A 1.6 Turbo jest to, że wreszcie daje temu dużemu liftbackowi osiągi adekwatne do gabarytów. 180 KM i 230 Nm nie robią z niej sportowca, ale pozwalają jechać bez irytującego wrażenia, że auto zawsze potrzebuje pełnego gazu. W trasie benzynowa Insignia jest spokojniejsza od słabszych wolnossących odmian, a przy wyprzedzaniu zostawia większy margines bezpieczeństwa. To właśnie dlatego 1.6 Turbo jest jedną z najciekawszych benzyn w tej generacji dla kogoś, kto nie chce wchodzić w 2.8 V6.
Druga przewaga tej wersji to profil użytkowania. W przeciwieństwie do popularnych diesli Insignia 1.6 Turbo nie wymaga budowania całego stylu jazdy wokół DPF-u, EGR-u i częstych tras tylko po to, by utrzymać układ emisji w zdrowiu. Jeżeli samochód ma jeździć mieszanie albo robić krótsze odcinki, benzyna jest po prostu mniej stresująca. Trzeba zapłacić za to spalaniem wyższym niż w 2.0 CDTI, ale część użytkowników i tak wyjdzie na plus, bo uniknie kosztów typowych dla zaniedbanego diesla.
Nie znaczy to jednak, że 1.6 Turbo jest wersją bez wad. W praktyce trzeba traktować poważnie historię paska rozrządu, jakość serwisu olejowego i stan układu chłodzenia. Jednostka A16LET potrafi odwdzięczyć się kulturą pracy i osiągami, lecz osprzęt turbo, cewki zapłonowe, odma w pokrywie zaworów czy nieszczelności układu dolotowego potrafią wracać w zaniedbanych egzemplarzach. Do tego dochodzi skrzynia M32, która sama w sobie jest powodem, by nie kupować auta bez jazdy próbnej i słuchania pracy przekładni na wyższych biegach.
Jeżeli jednak trafisz na sztukę po właścicielu, który nie oszczędzał na rozrządzie, oleju i bieżących naprawach, Insignia A 1.6 Turbo może być bardzo uczciwym autem za rozsądne pieniądze. Dostajesz duży, wygodny samochód klasy średniej z normalnymi osiągami, niezłą dostępnością części i benzynowym profilem, który lepiej znosi codzienną eksploatację niż wyeksploatowany diesel. To nadal samochód wymagający selekcji, ale nie trzeba go z góry skreślać tylko dlatego, że ma turbo i ponad dekadę na karku.
- Szukasz dużego auta segmentu D z benzyną, które nie będzie męczyło kierowcy ospałością słabszych wolnossących wersji.
- Jeździsz mieszanie: miasto, obwodnica, trasa, i nie chcesz diesla z DPF-em tylko po to, by mieć sensowną elastyczność.
- Akceptujesz zakup po historii serwisowej i jesteś gotów zrobić rozrząd, płyny oraz pakiet startowy po zakupie używanego egzemplarza.
- Potrzebujesz wygodnego liftbacka rodzinnego, ale zależy Ci też na zapasie mocy do wyprzedzania i jazdy z kompletem pasażerów.
- Kupujesz wyłącznie po najniższej cenie i nie masz budżetu na wejściowy serwis, bo w takiej wersji szybko wyjdą tematy turbo, M32 i chłodzenia.
- Priorytetem jest minimalne spalanie na autostradzie, bo wtedy diesel 2.0 CDTI nadal lepiej wpisuje się w profil bardzo długich tras.
- Szukasz możliwie prostej benzyny bez turbo i bez pytań o osprzęt, odmy, cewki czy historię paska rozrządu.
- Liczysz na sportowe wrażenia z jazdy, bo mimo 180 KM Insignia pozostaje raczej wygodnym cruiserem niż dynamicznym sedanem z pazurem.
Insignia A 1.6 Turbo 180 KM jest jedną z tych wersji, które wydają się rozsądnym kompromisem dla kierowcy chcącego dużego auta klasy średniej bez dieslowskich tematów typu DPF czy dwumasa po flotowym życiu. 180 KM sprawia, że ciężka Insignia przestaje być ospała, a benzynowy charakter lepiej pasuje do miasta i krótszych odcinków niż 2.0 CDTI. Jednocześnie to nie jest bezobsługowa recepta na tanią motoryzację: trzeba skontrolować pasek rozrządu, skrzynię M32, stan turbiny, układ chłodzenia i to, czy silnik nie ma śladów zaniedbań olejowych. Dobrze utrzymany egzemplarz potrafi być bardzo sensownym daily i autem na długie trasy, ale najtańsze sztuki z ogłoszeń zbyt często ukrywają odłożony serwis. To wybór dla kogoś, kto chce lepszych osiągów niż w bazowych benzynach, ale nadal kupuje po stanie, a nie po obietnicy „180 KM za grosze”.
Opel Insignia 1.6 Turbo 180 KM 2012 (A) koszt utrzymania
Kalkulacja obejmuje paliwo, planowe serwisowanie wg harmonogramu producenta oraz OC. Bez AC i napraw awaryjnych.
- 180 KM i 230 Nm sprawiają, że ciężka Insignia A wreszcie ma osiągi adekwatne do gabarytów i nie męczy kierowcy przy wyprzedzaniu.
- Benzynowy charakter lepiej pasuje do jazdy mieszanej i miejskiej niż popularne diesle, bo nie ma tu DPF-u ani konieczności regularnego „przepalania” auta.
- Kabina, komfort tłumienia nierówności i ogólny charakter trasowy nadal dobrze bronią się na tle wielu tańszych aut klasy średniej.
- Rynek części i znajomość modelu w warsztatach są szerokie, dzięki czemu Insignia nie wymaga premium-budżetu tylko dlatego, że jest dużym autem.
- Dobrze utrzymany egzemplarz może być uczciwym kompromisem między osiągami, praktycznością i kosztami wejścia na rynku wtórnym.
- Skrzynia M32 pozostaje realnym punktem ryzyka i bez jazdy próbnej oraz oceny hałasu przekładni nie warto kupować tej wersji w ciemno.
- Pasek rozrządu i pompa wody wymagają historii, a brak potwierdzonej wymiany oznacza obowiązkowy wydatek tuż po zakupie.
- Układ chłodzenia, odma, pokrywa zaworów, cewki i osprzęt turbo mogą szybko przypomnieć, że mówimy o kilkunastoletnim aucie z doładowaną benzyną.
- Realne spalanie jest zauważalnie wyższe niż w dieslu 2.0 CDTI, więc ta wersja nie będzie idealna dla kogoś robiącego ogromne przebiegi autostradowe.
- Insignia A jest autem ciężkim i nastawionym na komfort, więc nawet w wersji 180 KM nie daje szczególnie zadziornego, sportowego feelingu.