Ford S-Max 2.0 EcoBlue 150 KM 2020 (Mk2) opinie
Największy atut S-Maxa się nie zmienił: to nadal rodzinny van, który prowadzi się wyraźnie lepiej niż większość siedmiomiejscowych aut o podobnym przeznaczeniu. Ford zachował bezpośredniejszy układ kierowniczy, dobrą kontrolę nadwozia i takie zestrojenie, które sprawia, że nawet duże auto rodzinne nie czuje się jak autobus. Dla kierowcy, który lubi mieć trochę więcej kontaktu z autem, to nadal ważna przewaga nad częścią konkurencji.
Silnik 2.0 EcoBlue 150 KM jest naturalnym następcą starszych 2.0 TDCi, ale wymaga uczciwszego podejścia. 370 Nm daje sensowną elastyczność przy pełnym obciążeniu, a spalanie w trasie potrafi pozostać rozsądne jak na gabaryt samochodu. Jednocześnie to już nie jest diesel, który wybacza długie interwały, ignorowanie oleju i jazdę wyłącznie na krótkich odcinkach. Wet belt, DPF i SCR trzeba traktować serio.
W praktyce S-Max nadal dobrze spełnia rolę rodzinnego auta na dalsze wyjazdy. Drugi rząd jest wygodny, trzeci rząd bywa użyteczny, a przy złożonych fotelach przestrzeni jest naprawdę dużo. To ważne, bo część modnych SUV-ów wygląda bardziej terenowo, ale w codziennym wożeniu ludzi i bagażu nie daje tak uczciwej funkcji jak klasyczny duży van Forda.
Kosztowo najwięcej zależy od historii egzemplarza. Jeśli poprzedni właściciel pilnował oleju, nie dławił auta w mieście i nie ignorował pierwszych objawów problemów z emisją spalin, EcoBlue potrafi odwdzięczyć się spokojną eksploatacją. Jeśli jednak auto było serwisowane po kosztach, S-Max szybko pokaże drogie tematy: mokry pasek, EGR, DPF, AdBlue, dwumasę, zawieszenie i całe normalne zużycie dużego auta rodzinnego.
- Potrzebujesz rodzinnego auta z siedmioma miejscami, ale nie chcesz całkiem rezygnować z lepszego prowadzenia niż w typowym vanie.
- Robisz regularne trasy, więc diesel 2.0 EcoBlue ma warunki do normalnej pracy, a DPF i SCR nie żyją wyłącznie w korkach.
- Kupujesz po historii, diagnostyce i jakości wcześniejszego serwisu, a nie po samej atrakcyjnej cenie w ogłoszeniu.
- Akceptujesz, że nowocześniejszy diesel Forda wymaga większej dyscypliny serwisowej niż starsze jednostki TDCi.
- Jeździsz głównie po mieście i na krótkich odcinkach, gdzie DPF, EGR i układ SCR zaczną pracować przeciwko tobie.
- Szukasz taniego dużego samochodu rodzinnego bez ryzyka pakietu startowego po zakupie używanego egzemplarza.
- Nie chcesz wkalkulować tematu mokrego paska rozrządu i jakości oleju w ogólny koszt utrzymania samochodu.
- Priorytetem jest modny SUV albo łatwa odsprzedaż wyłącznie dzięki segmentowi, a nie realna funkcjonalność i charakter jazdy.
S-Max Mk2 2.0 EcoBlue 150 KM jest rozsądnym wyborem wtedy, gdy auto naprawdę będzie robiło kilometry i nie trafi do właściciela, który odkłada obsługę na później. Ford nadal broni się świetnym kompromisem między praktycznością a prowadzeniem, ale w tej wersji dochodzi większa wrażliwość na historię olejową, stan mokrego paska rozrządu, DPF-u, układu SCR z AdBlue i typowych elementów osprzętu nowoczesnego diesla. Kupiony po diagnostyce i z jasną historią może być bardzo sensownym autem rodzinnym. Kupiony po najniższej cenie szybko przypomni, że nowy diesel Forda nie wybacza bylejakości.
Ford S-Max 2.0 EcoBlue 150 KM 2020 (Mk2) koszt utrzymania
Kalkulacja obejmuje paliwo, planowe serwisowanie wg harmonogramu producenta oraz OC. Bez AC i napraw awaryjnych.
- Jedno z najlepiej prowadzących się dużych aut rodzinnych z opcją siedmiu miejsc.
- 2.0 EcoBlue 150 KM daje rozsądny kompromis między elastycznością a spalaniem przy trasowym użytkowaniu.
- S-Max nadal oferuje dużo praktycznej przestrzeni i wygodę na długich dystansach.
- Na rynku wtórnym potrafi dać więcej realnej funkcji niż podobnie wycenione siedmiomiejscowe SUV-y.
- Dobrze dobrany egzemplarz daje bardzo sensowne połączenie rodzinnej użyteczności i kierowcowskiego charakteru.
- Wet belt, DPF i układ SCR z AdBlue podnoszą znaczenie historii serwisowej bardziej niż w starszych dieslach Forda.
- Miejski profil użytkowania szybko odbiera sens tej wersji i zwiększa ryzyko kosztów związanych z emisją spalin.
- To nadal duże i ciężkie auto rodzinne, więc zawieszenie, hamulce i opony nie będą tanie jak w kompakcie.
- Tani egzemplarz łatwo zmienia się w drogi projekt po zakupie, jeśli ktoś oszczędzał na oleju i obsłudze diesla.
- Przy komplecie pasażerów bagażnik i tak nie będzie magicznie duży, bo S-Max jest bardziej kierowcowskim bratem Galaxy niż czystym vanem użytkowym.